niedziela, 30 marca 2014

Naturalnie, biało, lekko...

jak to wiosną... Gniazdka wyczyszczone? Na wschodzie jeszcze ta wiosna taka delikatna, jeszcze nie w pełni, pączki tuż tuż, policzki by się wystawiło do słonka ale ono jeszcze czasem chłodnym wiatrem dmuchnie. Porządki? w trakcie... za co się nie wezmę to coś bym zmieniła, coś przestawiła, coś przemalowała. A czasu brak na te wszystkie "cosie", a później ochota przechodzi. Ale wystarczy niewielki detal, by było inaczej. Biały i naturalny len zawsze na czasie, zawsze i wszędzie pasuje.


poszewki wiązane na troczki - naturalny i biały len





 

 
 poszewka z szarego lnu - falbana + troczki
 


 zasłona, len biały i naturalny, lniane troczki
 




 ***

Wiosennego, niespiesznego tygodnia Kochani

ściskam

Marta

wtorek, 11 marca 2014

no chyba w końcu przyszła...

... oj narzekałam ostatnio, że jej u nas nie widać, ale już nie będę, jest pięknie :) Wraz z wiosną chce się zmian, otwieramy szeroko okna, wpuszczamy światło i oddychamy pełną piersią. Jest dobrze...
I aby nie zapeszyć, na razie po cichu donoszę, że ptaki powróciły, ale tss... czekam na nocne koncerty.
Chyba już czas żeby garderobę przewrócić do góry nogami, upchać z tyłu szaf te ciężkie, grube i już niechciane kurtki, szale, rękawice i zacząć wyciągać coś lżejszego.
Na parapecie się zazieleniło, wzeszło co nieco i chyba przez to wiosenne oszołomienie przy okazji porządków, zamiast wodą, świeżo wzeszły tymianek i cząber potraktowałam płynem do mycia okien - przeżył cząber. Tymianek do ponownego wysiewu :( 

Wiosna, czas na zmianę torby...














 




 
 



 Lniane torby w nowych odsłonach.

***


Słońca życzę i miłych wiosny początków 

Marta

niedziela, 16 lutego 2014

Len w kolorze denim

Ani dredy, ani mop, ani spaghetti - z 260 ręcznie skrojonych paseczków, uszyłam 260 tunelików, każdy, jeden po drugim przewrócony później ręcznie na prawą stronę, z nich powstało 70 frędzli, chwostów jak kto woli, ręcznie zawiązanych na zakończeniach lnianego pledu w kolorze denim.



 










 






I jak, praca była warta zachodu? Powiało orientem?

 ***

W nawiązaniu do lawendowego wątku, dziękuję Nordstjernie za wskazówki dotyczące wysiewu nasionek lawendy, sprzedaję sposób dalej może komuś się przyda:

"Co do lawendy: kiedy zakładałam ogród, wysiewałam ( z sukcesem) wszystkie zioła wieloletnie, w tym lawendę. Tajemnica polega na przechłodzeniu nasion np. w lodówce, ale nie suchych w torebce, jak podają niektóre źródła, a wysianych. Ja wysiewałam w płaskich pojemnikach po lodach (z pokrywką) w mieszankę odkwaszonego torfu z rzecznym piaskiem. Podłoże było wilgotne, ale nie mokre. Zamknięte pojemniki włożyłam do lodówki, do szufladek na warzywa i zostawiłam tam w spokoju na ok. 1-1,5 mies. (nie pamiętam już dokładnie, jak długo, bo to było kilkanaście lat temu),. Po tym czasie, w lodówce w ciemnościach, zaczęły się pojawiać kiełki. Wtedy wyjęłam na światło i pozwoliłam rosnąć do stadium 2 liści właściwych, po czym przepikowałam do małych doniczek i dalej uprawiałam w pojemnikach do czasu, aż mogłam przygotować dla nich stanowisko. Jeśli chodzi o miejsce w ogrodzie, to wbrew wszystkiemu lawenda wytrzymuje nawet moją kwaśną glebę (dostaje co jakiś czas dolomit i popiół drzewny), byle była dobrze zdrenowana. Absolutnie nie znosi zalewania zimą (latem zresztą też) - na cięższych glebach lepiej ją posadzić na podwyższonych rabatach, obrzeżach, murkach itp. U mnie pasjami wysiewa się samoistnie w ścieżkach układanych na podsypce z piasku i żwiru :)
Można też kupić gotowe sadzonki, maleństwa nie są drogie. Ważne, żeby to była L.angustifolia lub jej odmiany, mieszańce międzygatunkowe są mało odporne na nasze zimy. Jeśli wierzyć szkółkarzom, w naszym klimacie najodporniejsza jest odmiana 'Hidcote', przy tym bardzo ładna, o ciemnych kwiatach. Moja lawenda z siewu to była (wg opisu na opakowaniu) odm. 'Dwarf Munstead', aktualnie mam w ogrodzie jej potomstwo o dość zróżnicowanych cechach. Siewki różnią się od siebie kolorem kwiatów i odcieniem liści, ale za to wszystkie bez większego problemu przetrwały pamiętną zimę 2012 r."

Tak właśnie zrobiłam z nasionami lawendy i sosny (wygląda na zwykłą, ale ma przepiękne duże szyszki). Trzymajcie kciuki, by wykiełkowały.

Drugą skarbnicą wiedzy na temat lawendy jest Przystanek LawendaLawendowy Biuletyn - całe mnóstwo przydatnych informacji i ciekawostek. Miłej lektury.

*** 

Pozdrawiam gorąco,

Marta
 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...