poniedziałek, 6 czerwca 2016

odkurzam pajęczyny

Czas najwyższy, bo blog niedługo pokryje się warstwą kurzu i obrośnie pajęczyną...
Dziękuję, że mimo mojej nieobecności bywacie :)
Przyznam też, że łatwiej jest mi pojawiać się na IG i od niedawna na FB. Zachęcam do śledzenia.


***





















Ostatnio czas poświęcałam na ręczne pikowanie "terapeutycznych" lnianych poduszek i pledu. Ostatnie moje odkrycie - głaskanie pikowanych poduszek uspokaja, ale też uzależnia, tarmoszenie frędzli przy lnianym pledzie wciąga :))


***

Lato zbliża się wielkimi krokami, czy jesteście gotowi na jego nadejście, plany poczynione? U mnie jak zwykle wielka niewiadoma, decyzje podejmujemy zazwyczaj w ostatniej chwili. Jak do tej pory ta metoda się sprawdza.

pozdrawiam słonecznie,

Marta


niedziela, 8 maja 2016

Obrus, którego nie trzeba prasować

W takiej wersji jest to wręcz zabronione. Uwielbiam nieprasowany len. Dlatego ten obrus ucieszy wszystkich, którzy nie lubią tej czynności. Mam kilka obrusów, z którymi biegam do magla, ale są to takie wersje, że bez prasowania nie wyglądają dobrze. Natomiast ten celowo ma suto marszczono falbanę. Owszem można się na niego porwać z żelazkiem, ale po co. Cały charakter tkwi w tej falbanie, lekko strzępionym wykończeniu lamówki, pięknym antracytowym kolorze i pognieceniach właśnie. Jest ogromny, na stół rozłożony, gotowy do podjęcia wielu gości. Z ciemną, grafitową zastawą będzie wyglądał cudownie...












Same szarości - ostatni nabytek starociowy, cechowana miarka "setka" (jak ze starej gospody), u mnie będzie występował w roli świecznika. W komplecie z obrusem wyglądają stylowo. 



Dla chętnych obrus dostępny jest w sklepiku na dawanda


***

Kolejny weekend minął nie wiem kiedy, już niemal połowa maja, a ja jeszcze nie mam bzu. Właśnie wybieram się na szaber, ale cicho sza...

ściskam,

Marta

niedziela, 24 kwietnia 2016

Sukienki na wiosnę

Różne były Wasze domysły odnośnie ostatniego wpisu. A były to elementy, które szyłam do lnianych sukienek midi na krzesła. Wcześniej zdarzało mi się szyć powiedzmy "spódniczki" a tym razem były to sukienki, zakrywające niemal całość. Stół z takimi krzesłami z pewnością będzie wyglądał świątecznie i uroczyście.











 






***

Wychodząc naprzeciw Waszym oczekiwaniom od pewnego czasu można mnie obserwować również na instagramie - TUTAJ, zapewne niektórym będzie łatwiej tam zaglądać, zapraszam serdecznie:)


***

Marta


piątek, 8 kwietnia 2016

Boho ma się dobrze





















Dawno nie szyłam dredowych rurek, do tego projektu tylko 340. Powstały z nich makramowe chwosty do szarf przy zasłonach. Tym razem komplet składający się z białej i gołębiej kotary w stylu boho. Lubię te plątanki i już mam pomysły na kolejne zasłony. Nieważne, że pracochłonne. Efekt rekompensuje czas spędzony na krojeniu, szyciu, przewlekaniu i wiązaniu.


***

Wiosna jeszcze nieśmiała, ale tylko patrzeć jak wystrzeli świeżutką zielenią. Nie mogę się doczekać.


Pięknego weekendu dla Was Wszystkich


Marta



niedziela, 20 marca 2016

Papuzie łebki


Naręcze białych, papuzich tulipanów...
nie mogę przestać na nie patrzeć.


i suto marszczone kiecki na krzesła, w końcu idą święta 











Czy pisanki już gotowe? Ja chyba w tym roku ograniczę się do kraszanek, marzą mi się niebieskie, a może ktoś podpowie jak uzyskać taki efekt? Chyba kapusta czerwona...


pozdrawiam serdecznie


Marta



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...