niedziela, 29 kwietnia 2018

Jeszcze tak niedawno czekaliśmy z utęsknieniem na wiosnę, a ta już w pełnym rozkwicie, oszołamia barwami i zapachami...
Po dzisiejszym spacerze po targach staroci (tym razem bez łupów), zrobiłam szybkie bezglutenowe ciasto po nazwą "przecież trzeba jabłka wykorzystać", niedzielny obiad kiedy wszyscy możemy razem zasiąść do stołu, a na nim nie może zabraknąć lnianego obrusu.
Ten poniżej uszyłam z naturalnego, lejącego, niebarwionego lnu, z długimi falbanami. Nie mogę się doczekać jak pięknie będzie się starzał i nabierał szlachetności.









Przy pracy, nie tylko w kuchni nie może zabraknąć fartucha, dla mnie najwygodniejszy taki, który jednocześnie jest spódnicą i w którym śmiało można wyskoczyć po zakupy.







Fartuch dostępny jest od ręki, dla zainteresowanych info na maila.


***

Do następnego napisania,
życzę Wam pięknej majówki


Marta




niedziela, 18 marca 2018

Z utęsknieniem wyczekuję wiosny

Tak, kocham ją za to wszystko za co i Wy ją kochacie, ale ja szczególnie czekam kiedy będę mogła wysuszyć świeżo upraną lnianą pościel na dworze, najlepiej wśród kwitnących drzew,  wieczorem zatopić się w niej i chłonąć ten zapach wszystkimi zmysłami... czekam z utęsknieniem...
Jak widać niewiele do szczęścia mi trzeba...

 













ale póki co, za oknem takie dziś widoki:




***


Marta




niedziela, 10 grudnia 2017

gift ideas

kolejny rok przed świętami dostaję od Was zapytania o kalendarze, cieszy  mnie to, że się podobają. W tym roku uszyłam je ze starego lnu tkanego w jodełkę o wyrazistej fakturze. Jest kilka sztuk, więc gdyby ktoś nie miał pomysłu na prezent to kalendarz zawsze się sprawdzi. Piszcie na maila.


















W tym tygodniu mam nadzieję zwolnić i zabrać się za pierniczki i ulubione przez wszystkich migdałowe rożki. A Wy zaczęłyście już wypieki i świąteczne przygotowania?


***

Ściskam cieplutko

Marta

niedziela, 3 grudnia 2017

szarości nigdy dość

uwielbiam je i nie prędko mi się znudzą. Ten grafitowo-stalowy len jest jednym z moich ulubionych, lubię z nim pracować, jest miękki i wychodzą z niego piękne obrusy, pościele, zasłony, fartuchy i wiele innych rzeczy. Dobrze komponuje się z wieloma kolorami. Poniżej bieżnik z frędzlami w wersji grafitowej i biało-grafitowa pościel - nie mogę jej pokazać w całej okazałości ponieważ to king size.










***

ściskam Was cieplutko i życzę cudownego okresu adwentu. Cieszcie się nim, czerpcie całą radość, napawajcie się aromatami i atmosferą


Marta



niedziela, 26 listopada 2017

niczego nie zostawiać na ostatnią chwilę

... tak sobie obiecuję każdego roku przed świętami. A jak wychodzi? Jak zawsze:)
Ale aranżację stołu mam już w głowie, stawiam na prostotę i naturalne kolory, stoły mam z litego starego drewna, więc będzie dużo natury połączonej z bielą i srebrem. 
Dla chętnych mam propozycję długich bieżników zakończonych frędzlami, mogą być w kolorach jakie widzicie u mnie na blogu albo na IG - szare, grafitowe, antracytowe, przykurzona lawenda, oliwkowe, szmaragdowe. Zaczęłam od białego i naturalnego. Bieżnik jest spory i może pełnić różne funkcje od zasłonek po narzutkę. Najpiękniej wygląda udrapowany, a jak wiecie len z każdym praniem nabiera pięknej patyny. No i ten plus, że nie trzeba go prasować :)













Mam nadzieję, że dla wszystkich grudzień będzie spokojny, byśmy czerpali całą radość i przyjemność z oczekiwania na święta.

***

Pozdrawiam serdecznie

Marta


niedziela, 19 listopada 2017

czas by omieść pajęczyny

życie ma to do siebie, że nabiera coraz większego tempa i nie na wszystko znajdujemy czas, a wielka szkoda. Wydawałoby się, że dzieci starsze to już mniej obowiązków, ale wcale tak nie jest. Jak sami widzicie, że bardzo rzadko pojawiają się posty na moim blogu, łatwiej mi i mniej czasu zajmuje publikowanie na IG. Wiem, że wiele z Was również tam przeniosło swoją działalność społecznościową. Jednak dla tych co wolą zaglądać na blogi, ja sobie nie za często pozwalam na ten luksus, pokażę kilka zdjęć z ostatnich moich lnianych prac.






Ten zielony fartuch powstał dla pewnej zakręconej na zielono dziewczyny.





Wiecie, że nie mogę przejść obojętnie obok starych lnów, więc wykorzystam każdy najmniejszy kawałek by tylko nie niszczał gdzieś na dnie starej szafy. Te woreczki do wszechstronnego wykorzystania nie tylko  w kuchni były kiedyś młyńskim workiem na mąkę albo zboże.

Poniżej torba ze starego ręcznie tkanego w jodełkę lnu, wygląda jakby to była wełna ale jest to 100% len. I tunika dla wyjątkowej i wielce utalentowanej  Dominiki.







do następnego, mam nadzieję niedalekiego napisania


***

Marta 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...