niedziela, 7 grudnia 2014

PURE PASSION MAGAZINE

Moi Drodzy, kiedy Ewa zdradziła co zamierza, wiedziałam, że efekt będzie nietuzinkowy. Nie myliłam się i nie mogłam się doczekać. Zaparzcie sobie kawę, usiądźcie wygodnie i rozkoszujcie się pierwszym numerem

PURE PASSION MAGAZINE:



Cieszę się ogromnie, że mogłam mieć w nim swój mały udział, ale jeszcze bardziej, z tego, że zobaczyłam moje prace z innej perspektywy, oczami Ewy, z jej estetyką i wyczuciem stylu. 
Ewa, Mikołajko! Dziękuję bardzo:)
























 ***


Kochani udanych Mikołajek

xoxo

Marta


niedziela, 23 listopada 2014

Gwiazdka na czarno?

a dlaczego nie, mnie bardzo się podoba. Ale i tak nigdy u nas nie brakuje koloru na święta. Choinka ubrana jest w baaardzo tradycyjny sposób, jest na niej mnóstwo wiekowych, nadgryzionych zębem czasu bombek - takie lubię najbardziej. Moją uwagę zwracają również drzewka te wystylizowane, wymuskane, przemyślane. Gapię się na nie z opadniętą szczęką - ale bardziej mi one pasują do pism wnętrzarskich i blogowych, witryn sklepowych. Owszem cieszą oko, ale mody na nie szybko mijają i nie mają w sobie tego czegoś.... czegoś co tkwi w nas z dzieciństwa i za czym tęsknimy w tym czasie. Przynajmniej tak jest w moim przypadku. A jak jest w Waszych domach?
Tymczasem pobawiliśmy się kawałkiem brystolu i ze zwykłej sześciokątnej gwiazdy w łatwy sposób wyczarowaliśmy takie gwiazdki w 3D - krótsze przekątne zaginamy do wewnątrz, dłuższe na zewnątrz i gwiazda gotowa.





 








 Vintagowe fartuchy ze skrzyżowanymi szelkami na plecach i tablice Snellena dostępne na Dawanda. 

***

Już nawet nie będę tłumaczyć mojej nieobecności w blogosferze, brakuje mi czasu na wszystko. Wybaczcie, że tak rzadko zostawiam po sobie ślad na Waszych stronach, zapewniam, że chociaż przelotem ale bywam, bywam, tej  przyjemności sobie nie odmówię :)) 
Pozdrawiam Wszystkich gorąco i dziękuję, że o mnie pamiętacie:)

Marta




niedziela, 12 października 2014

...

piękna wiosna tej jesieni...
Jak się macie? Och, widzę te błogostany na Waszych twarzach, taaak przyjemny to był weekend. Czuję się dopieszczona, dogrzana i pobudzona tym ciepełkiem i liczę na jeszcze :)
Pelargonie i hortensje szaleją, te ostatnie przebarwiają się przepięknie i mam wrażenie, że za każdym razem gdy do nich zaglądam mają inną barwę, nawet ptaki buszujące w pobliskich chaszczach są pobudzone jak na wiosnę - rankiem słyszymy cudne trele. Owady ani myślą o zimie, poniżej znajdziecie dzisiejsze zdjęcie z buszującą w polnych kwiatach pszczołą.

Ale jakby nie patrzeć prędzej czy później chłody nadejdą, dlatego szykuję się już dzisiaj. Skończyłam właśnie lniany pled z bąbelkami w nowej odsłonie, w zasadzie nie wiem jak je nazwać, bo mają kształt łezek. Koce z mikrowłókien, którymi kiedyś zostałam obdarowana poszły w odstawkę - strasznie się elektryzowały i wszystko się do nich czepiało. Zostawiłam sobie tylko jeden wełniany, wysłużony już, ale nadal sprawdzający się doskonale koc. Każdy ma już swój lniany pled i nie musimy ich sobie wyrywać. Lubimy je bo są ciepłe ale i przyjemnie się pod nimi siedzi. Len ma właściwości jonizujące i antyelektrostatyczne - po wyjściu spod niego moje włosy nie tworzą aureoli:)








 













***


***

Kolorowego i ciepłego tygodnia Kochani

Marta
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...