czwartek, 9 lutego 2012

Nie wiem jak Wy, ale ja idę spać...

... ostatnim rzutem robię ten post, jest bardzo późno a za mną pracowity dzień. Korzystając z wolnego dnia i jako takiego światła, zrobiłam kilka zdjęć pościeli z lnu w pięknym kolorze chłodnego brązu z odrobiną antracytu (tak to chyba się nazywa), szarych i białych poduszek. Jakoś ciężko mi było ująć całość, sypialnia jest niewielka i nie widać białego, również lnianego, prześcieradła z długą falbaną - może kiedyś się uda.
Kiedy zobaczyłam ten brązowy len musiałam go kupić. Jest bardzo miły w dotyku, niezwykle delikatny. Można z niego uszyć wszystko od pościeli po letnie sukienki, spodnie...


















Chciałabym Wszystkim bardzo podziękować za ciepłe słowa z jakimi się spotkałam
 z Waszej strony. Spodziewałam się trudnych początków, a tu same niespodzianki. Jest mi bardzo miło, że tak życzliwie zostałam przyjęta do blogowego grona.




14 komentarzy:

  1. Kolory lnu są po prostu piękne. I te wszystkie rzeczy, które uszyłąś! Bardzo pomysłowy sposób przyszycia troczków do poduszek, świetny po prostu. A Twój pled z kuleczkamijest bezkonkurencyjny. Zachwycam się nim kolejny raz! Może uda się namówić Cię na krótki kursik robienia kuleczek???? Pozdarwiam serdecznie e

    OdpowiedzUsuń
  2. Same cudowności !!! będę się powtarzała ale te rzeczy które szyjesz są przepiękne !!!
    Cieszę się że tu trafiłam bo lniane wytwory są szczególnie bliskie mojemu sercu:)
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj,
    widzę,że bardzo podobne posty właśnie obie opublikowałyśmy, fajnie:)
    Piękne materiały i pościele, bardzo w moim guście:)
    pozdrowienia i dziękuję za odwiedziny:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięnie to wygląda, nawet na zdjęciacgh czuć miękość tego lnu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Marta, piękne tkaniny! Szare poduszki są rewelacyjne. Uwielbiam len. Ostatnio myślę o sofach w lnianych obiciach. Len ma to do siebie, że dzięki niemu możemy zaaranżować wnętrza o swobodnym, przytulnym klimacie.
    Dziękuję, za komentarz pozostawiony na moim blogu. Dzięki temu odkryłam Twój. Bardzo mi się podoba. No, to masz kolejnego stałego bywalca! :)

    Pozdrawiam serdecznie!
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję wszystkim za odwiedziny.
    Elu
    piękne rzeczy dzisiaj zamieściłaś, szyldziki - marzenie. Co do kuleczek pledowych to są bardzo proste, wycinam z cieniutkiej tkaniny kwadraty 10x10cm, z ciętej ociepliny silikonowej kształtuję kulkę i umieszczam na środku kwadratu, robię z tego sakiewkę/gałganek - kształtuję równą kulkę i obwijam bardzo ciasno i bardzo równo grubym kordonkiem tworząc taką szyjkę 2cm długości. I tu zaczynają się schody bo zwykła maszyna tego nie przyszyje, ręcznie też się nie da. Szkoda mi było tygodniowego ślęczenia nad nimi więc zaniosłam całość do wszycia do kuśnierza. Pani przyszyła mi 120 kulek na maszynie kaletniczo/kuśnierskiej. Ale warto było bo narzuta wygląda naprawdę bajecznie. Może kiedyś skuszę się na kupno takiej maszyny (używanej oczywiście).
    Brydzia,
    piękne transfery zrobiłaś, a połączenie lnu z białymi koronkami wygląda obłędnie.
    Madzia,
    faktycznie złożyłyśmy się z tymi postami. Super, że zajżałaś, rozgość się
    Gosha,
    antracytowy len jest bezkonkurencyjny - zastanawiam się nad uszyciem tuniki. Ten gatunek jest wielofunkcyjny, można z niego uszyć naprawdę wszystko.
    Kasia,
    len we wnętrzach to kropka nad i...sofa lniana - teraz to możliwe gdzieś widziałam taki obiciowy, już obkurczony więc bez obaw, że po upraniu będzie przykrótki:) Dziękuję za odwiedziny

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne kolory,moje ulubione,jak mawia mój mąż-sine :)Ale cóż zrobić takie właśnie są najfajniejsze.Cudne zdjęcia pięknych przedmiotów.
    Dziękuję za komentarz zostawiony u mnie .Pozdrawiam cieplutko :)Będę częstym gościem ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wciąż wracam do Twoich postów, urzekają mnie Twoje zdjęcia, zazdraszczam po cichu:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Olga,
    siności, szarości, brudne kolory to moje ulubione, jeśli trafi się jakiś kolor to tylko odrobina. Nie to, że nie lubię ale chyba sobie lepiej radzę z tymi stonowanymi.
    Magda,
    cieszę się, że tak Ci się u mnie podoba to dla mnie znaczy, że to co robię ma sens. Dziękuję bardzo za ciepłe słowa, nawet nie wiesz jakie są dla mnie ważne
    pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam len, każdy :)) skupuję na metry i po kawałku, zawsze do czegoś się przyda ;), piękny ten pled no i witaj w blogowym świecie :))
    uściski!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ależ cudowności szyjesz pierwszy raz widziałam takie rzeczy...poduchy pled, wszystko jak marzenie!
    Będę na pewno wpadać często:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Marta - jak się cieszę, że tu do Ciebie trafiłam! Czytam posty i niedowierzam - w tej poscieli z marszu się zakochałam, jest cudowna!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Ana,
      dziękuję bardzo za odwiedziny i komentarze, zapraszam, rozgość się u mnie na dobre:)
      Marta

      Usuń
  13. To co zobaczyłam w tym poście zapiera dech ... bardzo lubię len ... nie lubię go prasować. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...