niedziela, 4 marca 2012

Ala ma kota i małe DIY

"Mamo, okładki mi się porwały!" No i co mama robi? Grzebie w swoich szpargałach, wyciąga co trzeba i szyje lniane okładki na zeszyty. Kilka ostatnich wieczorów upłynęło mi pod tym hasłem. I powstał taki oto komplet.



Dla zainteresowanych kilka wskazówek jak wykonać takie okładki:

podaję dane dla okladek na zeszyty w formacie A5

1. z kontastujących ze sobą tkanin wycinamy 2 kwadraty o wymiarach 24x24cm, 1 prostokąt 24x9cm, 1 prostokąt 11x9cm, 1 prostokąt 7,5x8,5cm

2. zszywamy ze sobą w takiej kolejności: kwadrat 24x24 z prostokątem 24x9 i znowu kwadrat 24x24 - czyli wszywamy pomiędzy dwa kwadraty pasek, który będzie grzbietem okładki

3. zaprasować szwy do środka grzbietu i przestębnować

4. przeszyć całość do okoła ściegiem owerlokowym
5. robimy etykietę: zaprasowujemy brzegi mniejszego prostokąta na szerokość 1 cm i najlepiej fastrygą (przy szpilkach może nam się przesuwać przy tak małej powierzchni) przyszywamy do większego prostokąta - tak umocowany przyszywamy maszynowo, następnie zaprasowujemy w ten sam sposób brzegi większego prostokąta
6. należy przymierzyć gdzie umieścić etykietę i przyszyć ja maszynowo do okładki

7. założyć brzegi okładki na lewą stronę tak by powstały nam boki, w które będziemy wsuwać okładki zeszytu - przykładamy zeszyt i zaznaczamy miejsca przeszycia - wszystko robimy pod ścisłym nadzorem kontrolera jakości
8. po przeszyciu zaznaczonych miejsc (ja dodałam po 1mm z każdej strony uwzględniając grubość twardej okładki zeszytu), przewracamy całość na prawą stronę i zaprasowujemy

9. przeszywamy brzegi grzbietu aby nam się nie odwijały.

Mam nadzieję, że wtajemniczeni w arkana sztuki przymrużą oko na błędy, a początkujący znajdą kilka wskazówek do wykorzystania.

A poniżej kilka wariacji na temat z użyciem, skarbów przytarganych na sesję przez mojego syna, a wyjętych z czeluści jego biurka:)
























Baaardzo dziękuję za wszystkie odwiedziny i pozostawione komentarze:)

43 komentarze:

  1. Wow, z takimi okładkami chętnie sama wróciłabym do czasów szkolnych i chciała pójść z nimi do szkoły;) Świetne są :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mags, dzięki za odwiedziny, moim dzieciakom bardzo się okładki spodobały i musiałam podzielić po równo:)

      Usuń
  2. Piękne Ci wyszły te lniane okładki. Sama ostatnio uszyłam okładkę na kalendarz nieco inną, prostszą bo bez " grzbietu" i inaczej zszywaną. Pokuszę się jednak o uszycie Wg Twoich wskazówek.Może mi się uda:)
    Pozdrawiam cieplutko:) dopisuję jeszcze ,że zdjęcia są cudowne!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brydzia,
      fajna zabawa z tymi okładkami nawet, można wykorzystać wszystkie resztki materiałów i tylko nasza wyobraźnia może nas ograniczać. Miłego tygodnia

      Usuń
  3. Oh!! przepięknie!!
    Ty masz bardzo duży talent, pozazdrościć!!
    I talentu i maszyny :)
    Jakaś specjalna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj,
      dzięki za uznanie, ale szycie to naprawdę nie traki trudny wyczyn tym bardziej prostych rzeczy. Maszyna to taki prosty model Janome XL601 - do domowego szycia
      uściski

      Usuń
  4. Jejku jakie piekne! Jestem pod wrazeniem.... Hmmm, mysle ostatnio o jakims notesie, ktory by mi sie przydal i powiem, ze takim bym nie pogardzila. Slicznie sie prezentuje.
    Piekne zdjecia!

    Pozdrawiam
    Dagi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Dagi,
      cieszę się bardzo, że Ci się podobają. Ja też myślę o sprawieniu takiego dla siebie bo bardzo fajnie wygląda. W głowie mam mnóstwo pomysłów na inne.
      pozdrawiam

      Usuń
  5. no to teraz będziesz miała zamówienia ze szkoły :D
    piękne, a jakie praktyczne - można nawet wyprać ;)
    ps. bardzo ładne zdjęcia - ostatnie podwójne moje ulubione
    i te krówki, ach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Gosiu,
      z tą praktycznością to musimy dopiero sprawdzić, są białe, brudzić będą się szybko, ale uszyłam je z obkurczanego lnu więc nie powinny się zrobić przykrótkie;) Cieszę się, że zdjęcia się podobają, starałam się bardzo, dopiero się uczę - nie jest prosto, bo u mnie z dobrym światłem dziennym krucho:)
      do miłego

      Usuń
    2. światło na tych zdjęciach bardzo mi się podoba :) dodaje im jeszcze więcej klimatu
      mogę Cię zapytać jakim aparatem i z jakim obiektywem robiłaś te zdjęcia?
      pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
    3. Gosia,
      zdjęcia były robione Nikonem D90, dwoma różnymi obiektywami - te "krok po kroku" 18-105mm f/3.5-5.6G, a te w aranżacji 35mm 1:1.8G
      pozdrawiam

      Usuń
    4. dziękuję pięknie za odpowiedź :) 35-tkę też mam , bardzo ją lubię :) muszę podesłać link do Twojego bloga bratu - szuka zooma, a ten bardzo ładnie obrazuje :)
      pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Jestem pod wrażeniem, piękne te okładki,rzeczywiście chętnie by się aż wróciło do szkolnej ławki.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Gosha,
      dzięki, że do mnie zaglądasz. No chyba z tym powrotem to przesadziłaś:), ale żeby sobie sprawić taki nie trzeba wracać do szkoły. Ja sobie zrobię taki na zeszyt do zapisywania moich "pomysłów tfurczych", bo coraz ich więcej i gdzieś je trzeba zapisać, narysować...
      uściski

      Usuń
  7. piękne te okładki :)
    Uwielbiam takie płótno.
    I zdjęcia też takie piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jagoda,
      cieszę się, że też jesteś fanką lnu. Można go wykorzystywać do wszystkiego. U osoby, u której się zaopatruję widziałam nawet taki, który nadaje się na ręczniki:)
      Dziękuję za odwiedziny

      Usuń
  8. Fantastyczny pomysł,wyglądają pięknie :) Moja córka ostatnio obkładała zeszyty w czarno białe gazety,ale to mało trwały sposób.Zdjęcia przepiękne .Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Olga,
      my gazety też przerabialiśmy i wiele innych wynalazków. Zobaczymy jak te się sprawdzą. Z pewnością wyglądaja najlepiej ze wszystkich jakie dotychczas były
      słonecznego tygodnia

      Usuń
  9. Marta, zawsze, gdy do Ciebie zaglądam, mogę nacieszyć oko pięknymi zdjęciami:) Zdolna z Ciebie dziewczyna:) Twoje okładki na zeszyty wyszły doskonale. Za mną też chodzi coś podobnego od dłuższego czasu. Musze się zmobilizować:) Pozdrawiam miłego tygodnia:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Fantastycznie wyglądają te okładki. Sama bym taką nosiła z dumą na moim kalendarzu:) Chętnie wypróbuję Twój "przepis", jak tylko się trochę podszkolę w szyciu... Pozdrawiam gorąco:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Cześć Marto,
    przepiękne te twoje okładki ale również pięknie sfotografowane.Jeszcze nie obejrzałam całego Twojego bloga ale ciesze się ,że jakoś na niego wpadłam.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że do mnie trafiłaś. Rozgość się proszę
      miłego tygodnia

      Usuń
    2. genialne okładeczki, ja chce do szkołyyyyy !!!!!!

      Usuń
    3. Somka,
      naprawdę chciałabyś;) czas zasuwa jak szalony, dzieci rosną jak na drożdżach - już niedługo czeka Cię szkoła:)))
      uściski

      Usuń
  12. O Matko!!!! Jakie one piekne! I jeszcze do tego tutek:) I.... czy moje oczy dobrze widza??? - KROWKI??? UWIELBIAM:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. krówki, krówki - kto ich nie lubi? a te były super, kruche na zewnątrz i ciąąąąągnące w środku - nie mam litości:)

      Usuń
  13. proszę ja Ciebie ,świetny pomysł i super wykonanie.Kto by pomyślał ,ze zwykłe zeszyty mogą wyglądac tak elegancko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Koko, cieszę się, że się podobają - od 2 dni mam pomysły na inne, ale brak czasu, doba zdecydowanie jest za krótka
      uściski

      Usuń
  14. Świetny pomysł na niesforne papierowe okładki zeszytów :)
    Piękne i praktyczne.

    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paula,
      dziękuję, zeszyty naprawdę zyskały na wyglądzie w szkole zrobiły furorę:)

      Usuń
  15. jak zeszyt babci :))) piękny, nadaje się idealnie na książkę kucharską :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj,
      te okładki można podciągnąć pod wiele "stylów", a na książkę kucharską jak najbardziej:) fajnie by wyglądały na kuchennej półeczce wszystkie w jednakowych okładkach i wyhaftowanym tytułem na grzbiecie, ach rozmarzyłam się - może kiedyś...

      Usuń
  16. Cudowne te okładki! I zdjęcia...bajeczne:). Koleżanki będą zazdrościć Twojej córci. Ja już jej zazdroszczę, że ma mame z takim talentem:)
    Udanego weekendu Ci życzę!

    OdpowiedzUsuń
  17. Cześć Ila,
    moje dzieciaki już zamówiły sobie całe komplety na następny rok szkolny - no nie wiem, toż to będzie po kilkanaście zeszytów, ło matko, całe wakacje mi chyba na tym upłyną...
    ja też ci życzę miłej i słonecznej niedzieli

    OdpowiedzUsuń
  18. love what you do!!!!! wowwwwwww

    OdpowiedzUsuń
  19. okładki są super :) ale poza zupełnym moim zasięgiem umiejętnościowo sprzętowym więc pozostaje mi się pozachwycać :)

    OdpowiedzUsuń
  20. przepiękne kompozycje zdjęciowe!

    OdpowiedzUsuń
  21. Zastanawiałam się w co obłożyć zeszyty i książki syna w przyszłym roku, jakoś plastik mi nie podchodzi, sama kiedyś swoje zeszyty okładałam w grubszy papier, ale okładki z materiału, super dzięki za ten post. Spróbuję sama jak mi nie wyjdzie albo zabraknie cierpliwości to wiem, do kogo mam się zwrócić.

    OdpowiedzUsuń
  22. Jestem początkującą "szwaczką"- teraz mój etap to poduszki i choć to proste, to mi się kroi i zszywa jakoś na skos. Widząc Marto Twoje CUDA tkwię w postanowieniu, że się będę szkolić. Dziękuje za lekcję.

    OdpowiedzUsuń
  23. Do szkoły wrócić bym nie chciała... ale takie okładki to chciałabym mieć. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...