niedziela, 18 marca 2012

Skrzynie, walizki, kuferki

Za sugestią Agnieszki postanowiłam pokazać część zbiorów naszych skrzyń, waliz jakie uzbierały nam się przez ostatnie lata. Zaczęło się od tego, że nie miałam gdzie trzymać swoich przydasiów, ulubionych czasopism wnętrzarskich, z którymi trudno się rozstać, przyborów krawieckich.
Targi ze starociami to dobra okazja do wygrzebania czegoś odpowiedniego. Na początku był kuferek, później walizka pierwsza, druga, trzecia... Następnie moje dzieci stwierdziły, że im też są potrzebne i tak rozrasta się nasza kolekcja.
Nasze nabytki najczęściej prezentują opłakany stan w momencie zakupu ale my widzimy w nich potencjał. Szkoda, że nie mam dokumentacji fotograficznej przed doprowadzeniem ich do stanu używalności. Wybierając swoje skarby zwracamy uwagę by nie były ze spróchniałego drewna, wtedy nic się z tym nie da zrobić. Ślady po drewnojadach nie przerażają nas, patrzymy tylko czy są to stare otwory (świadczy o tym brudna dziurka) czy świeże (jasne otworki) - tu jest gorzej, bo to oznaka obecności robaków. Tak czy inaczej nastrzykujemy otwory środkami owadobójczymi zanim przystąpimy do renowacji. Czasami wystarczy wyszorować drewno z brudu a wygląd zmienia się nie do poznania, innym razem trzeba przetrzeć czy przeszlifować, uzupełnić ubytek jeśli jest taka potrzeba, dopasować uchwyty czy zawiasy.
Do wykończeń używamy wosków - uwielbiam jak wydobywa z drewna jego piękno.

Jasne walizki zostały wykończone woskiem bezbarwnym, natomiast czewona walizka po wyszorowaniu i lekkim przeszlifowaniu została potraktowana woskiem  w kolorze - dąb rustykalny.










I teraz moja perełka - skrzynia chyba pocztowa. Była pomalowana farbą w kolorze grafitu z kroplą granatu. Kiedy ją kupowałam była bardzo brudna i miała na wieku przyklejoną kartkę z adresem, niestety nieczytelnym i nie udało się jej zachować.


Skrzynia wewnątrz pod wiekiem ma napis wykonany chyba ołówkiem kopiowym:
Gustav Tiepoldt
Roussillon
v. 17.11.1918





Na zewnątrz pod uchwytem jest pięknie wypisane imię i nazwisko - myślę, że adresata.
Może jest wśród Was historyk, który będzie w stanie odgadnąć drogę jaką przebył kuferek.
Moje przypuszczenia są takie, że do kogoś została z domu wysłana paczka - nazwisko i charakter wykonania napisu na zewnątrz wskazują na niemieckie czy austriackie pochodzenie. Przebywał  - może rzucony w zawierusze wojennej we Francji - Roussillon to historyczny region obecnie w Langwedocji ale też miejscowość w południowej Francji, słynąca ze złóż ochry. Jak myślicie?
***

 
Życzę Wam słonecznego i cieplutekiego tygodnia.


25 komentarzy:

  1. U Ciebie kochana to zawsze coś wyjątkowego i cudnego,do tego fantastyczne zdjęcia :) Same skarby.
    A ciasto,smakowicie wygląda,połączenie czekolady z gruszkami......można się rozmarzyć ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuję znaleźć przepis na to ciasto u Liski (wczoraj jakoś nie mogłam na niego trafić, żeby podlinkować). Placek jest niesamowity, mnie wystarczy ten zapach czekolady podczas pieczenia, nawet nie muszę jeść:)
      uściski

      Usuń
  2. Zachwycajacy zbior! Najbardziej mnie zaciekawilo to, ze tak pieknie je odnawiacie. Wygladaja na prawde imponujaco.
    Ja rowniez mam stara drewniana walize i wlasnie w niej trzymam gazetki wnetrzarskie, ale nigdy jej nie odnawialam i drewienko jest troche popekane.

    Pozdrawiam serdecznie

    Dagi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Dagi,
      my z tym odnawianiem tak bardzo się nie przykładamy, nie staramy się zrobić nowych - dla nas są piękne takie nadgryzione zębem czasu, mają często pęknięcia, ubytki. Ale lubimy takie niedoskonałe

      pozdrawiam
      Marta

      Usuń
  3. pomyślałam o tarcie gruszkowej , bo sama taką dzisiaj robiłam :))
    Zbiór walizek cudny !!!
    takie wiekowe skarby.
    buziaki :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to się nam zgrało z tymi gruszkami:), ale do tego ciasta bardzooo czekoladowego bardzo pasują i im ich więcej tym lepiej. Tych staroci u mnie to coraz więcej, zaczyna mi brakować miejsca:), ale jakoś nie potrafię przejść obojętnie...

      Usuń
  4. Skrzynie to jedna z moich słabości, a te Twoje piękne, przepiekne:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mariola,
      witaj w klubie "zaskrzynionych". Na ostatnich targach staroci to mnie mąż za rękę ciągnął jak się oglądałam za następnymi:)
      pozdrawiam

      Usuń
  5. Marta, Twoje skrzyneczki są piękne!Chyba nie tylko Ty masz do nich słabość. Ja oprócz skrzyneczek mam kilka starych walizek, właśnie na takie mało używane rzeczy typu stare gazety, przedszkolne rysuneczki moich dzieci i różne inne skarby, których pod żadnym pozorem bym się nie pozbyła. No po prostu uwielbiam! Muszę Ci też powiedzieć, że zdjęcia robisz niesamowite! A ciasto gruszkowe.... będzie mi dziś chodziło po głowie:) Pozdrówki i miłego poniedziałku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu,
      jak ja żałuję, że kiedyś jako podlotek wzięłam się za porządki w piwnicy rodziców i wyrzuciłam taką piękną skrzynię-walizę z UNRY, wtedy nie umiałam docenić jej walorów. Ale, było minęło...
      uściski

      Usuń
  6. przecudowne te Twoje skrzyneczki!! Oj jak ja zacznę wychodzić z domu po tych miesiącach to chyba będzie krucho, tyle inspiracji!

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu,
      ha ha, ale sobie poszalejesz:) Ale uwierz dzidziuś przez jakiś czas będzie Twoją jedyną inspiracją:)
      uściski

      Usuń
  7. Ale piękne. Uwielbiam takie wydobywanie drugiego życia z zapomnianych przedmiotów :) Sama działam teraz z jednym duuużym przedmiotem, ale o tym napiszę w swoim czasie na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to czekam z niecierpoliwością:)

      Usuń
  8. piękne te Wasze skrzynie, granatowa najładniejsza, prawdziwy skarb - uwielbiam takie przedmioty - przyłączam się do klubu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Imponująca kolekcja!
    a ciasto gruszkowo- czekoladowe kusiiii :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ogromna radość uczyniłaś mi tym wpisem!!! ogromną!!!Rzeczywiście pięknie i zarazem dostojnie prezentują się po liftingu oczyszczającym.Nie zdążyłam się zająć moimi.Ale po obejrzeniu Twoich nabrałam chęci jeszcze większej by sie tym zająć.Obawiam się czy moje nie są aby zbutwiałe.Nadal też nie mam środka na poczęstunek dla robaki.Zakupiłam jednak maszynkę do czyszczenia drewna ,robi się ciepło i mam zamiar działać na zewnątrz.Tymczasem pozdrówka ciepłe podsyłam -aga

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolekcja niesamowita...! I to słońce kładące na niej swoje promyki...:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kufry imponujące! zmotywowałam się do zabrania się za moją peerelowską walizkę, w której znajduje się jeszcze pożółkły papier WSS"Społem" ;-)
    .......i poproszę o przepis tego gruszkowego ciasta, trufelki już zareklamowałam na moim blogu Jenouvelle en Provence http://poverpoljenouvelle.blogspot.com/ Pozdrawiam najserdeczniej Magda

    OdpowiedzUsuń
  13. Jejciu, jakie walizkowe cudeńka! Ja również uwielbiam starotki =D
    Pozdrawiam cieplutko =}

    OdpowiedzUsuń
  14. przepiekne skrzynie...pozazdoscic!

    OdpowiedzUsuń
  15. piękne skrzynie :) od dawna na takie poluję :) pozdrawiam serdecznie :*
    zostaje na dłużej u CIebie :) zapraszam w odwiedziny do mnie
    http://bibelotyiszpargaly.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. W tych rzeczach istnieje praca człowieka, jego trud i jego zdolności.
    Jego myśli ! Zapoznając się z rzeczami, możesz odgadnąć te myśli.
    Pamiętaj o tym i strzeż te rzeczy..

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...