niedziela, 20 maja 2012

Zgrzebny len i fashion by Meis Ideis


Przede wszystkim bardzo chciałam Wam podziękować za piękne i ciepłe słowa jakie zostawiłyście pod ostatnim postem. Jestem nimi bardzo wzruszona i wiele dla mnie znaczą. Wiele z Was ma również swoje "podkowy" czasem przykurzone, zapomniane. Przypomnijcie sobie o nich, bo często jest tak, że to szczęście jest tuż obok nas tylko trzeba sobie o nim przypomnieć...

*
*                *

Otrzymałam w tym tygodniu próbkę zgrzebnego lnu, jest dosyć gruby i w fakturze niemal identyczny jak antyczne zgrzebności z szaf naszych babć, różni go tylko to, że nie jest bielony - a do tego potrzeba trochę czasu i nie trafiają się jak kiedyś w fakturze twarde łyka, przez które len kojarzony jest z drapiącą tkaniną. Dzisiaj bielenie odbywa się przy pomocy środków chemicznych i uzyskuje się kolor czystej bieli, kiedyś radzono sobie w inny sposób. Proces był czasochłonny - len moczono w kąpieli wodnej z dodatkiem .... popiołu i suszono go na słońcu - bielenie oczywiście nie następowało po jednym razie, dlatego potrzebny był do tego czas. Były miejscowości, które zajmowały się tylko bieleniem lnu - wyobrażacie sobie łąki z takimi pięknymi dywanami? Pamiętam kupon lnu od mojej babci, który z jednej strony był ciemniejszy a z drugiej jaśniejszy, co wskazuje na to, że kładziony był na słońce na jedną stronę. Jeśli przyjrzało się bliżej, włókna pomiędzy splotami były wybielone nierównomiernie, bo słońce tam nie docierało. Koszule lniane mojego dziadka robiły się białe w trakcie użytkowania, im częściej były wystawiane na słońce (np. przy pracach polowych) tym były bardziej białe, ale nigdy nie uzyskiwały koloru czystej bieli i od lewej strony były lekko ciemniejsze.
Jeśli tylko znajdę trochę czasu z pewnością spróbuję wybielić mój len w ten bezchemiczny sposób - sama jestem ciekawa efektów. Jeśli ktoś jest zainteresowany kupnem takiego lnu by własnoręcznie wybielić, służę pomocą.
Nie mogłam się oprzeć i od razu uszyłam sobie torbę, w planach mam również poduchy, tak, tak bo taki len wbrew pozorom i uprzedzeniom jest bardzo przyjemny i delikatny w dotyku.




Na nadchodzące upały sprawilam sobie lnianą tuniczkę - takiej bieli nie uzyskuje się na słońcu:)


 na meteczce wewnętrznej wyhafotwałam serduszko:


żegnam się z Wami różową akacją w dzbanuszku wygrzebanym na starociach za całe 2zł:


i wspominaną już kiedyś przepyszną karmelotką :))
miłego tygodnia




50 komentarzy:

  1. Uwielbiam len. Piękną torbę sobie uszyłaś i świetna tunika :) cudowne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki wielkie, miło słyszeć
      pozdrawiam cieplutko

      Usuń
  2. ojeje, cudownie, że sie podzieliłaś tą wiedzą!! juz widzę ten suszony len na słońcu na dużą skalę.... ah się rozmarzyłam...

    dziękuję Martuś :*
    Śliczna tunika!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie musiały wyglądać takie pasy lnu rozłożone na łąkach, jak już będę miała trawę na moim polu (bo teraz jest przeorane) to będę suszyć:))

      Usuń
    2. czekam na fotosy ;))

      Usuń
  3. Len... to jest to, w taki dzień upalny jak dziś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na te upały nie ma nic lepszego, zwłaszcza jak się w pracy siedzi:))

      Usuń
  4. Kocham len, jest piekny i zdrowy...
    'Jeśli ktoś jest zainteresowany kupnem takiego lnu by własnoręcznie wybielić, służę pomocą' - ja jestem
    Pozdrawiam
    A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będę zamawiała dla siebie (aż z Litwy) mogę zamówić więcej - daj znać na maila
      pozdrawiam

      Usuń
  5. Bardzo lubię len. Tunika i torba godne pożądania! Taką torbę, to bym chciała! ;) No i zdjęcia jak zwykle zachwycające, Marteczko!
    Lubię do Ciebie zaglądać! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się baaardzo, zaglądaj do mnie, zaglądaj to mi dodaje skrzydeł:))
      uściski

      Usuń
  6. Marta bardzo podoba mi sie i Twoja torba i ta bluzeczka(ja tez szylas sama?)Slicznie te 2 rzeczy wygladaja razem..naprawde.A ten len to masz do sprzedania ?Aha i serduszko wychaftowane to swietne wykonczenie , dobry pomysl.
    Pozdrawiam
    anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bluzeczkę również szyłam - taki komplet Jasia wędrowniczka mi wyszedł:), jeszcze do tego kijek i mogę ruszać w drogę. Len będę zamawiała (z Litwy), mogę zamówić więcej jeśli byłabyś zainteresowana.
      pozdrawiam

      Usuń
  7. Marta wydobywasz z lnu to co ma najpiękniejsze, a rzeczy zrobione przez Ciebie są cudne w swej prostocie i minimalizmie.
    Chapeau bas !!!!!!!!!
    Serduszko jak wisienka na torcie ;)
    Miłego tygodnia, buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że się podobają - bardzo lubię takie prościzny, w takich czuję się najlepiej:) to nie znaczy, że nie lubię i innych ale chyba nie na sobie:) tak już mam...
      dziękuję pięknie za wizytę
      ściskam gorąco

      Usuń
  8. Przepiękna torba! Cudowne rzeczy szyjesz, zawsze się zachwycam tym co zobaczę u Ciebie i nie mogę wyjść z podziwu, długo jeszcze po opuszczeniu Twojego bloga:)
    Udanego tygodnia Ci życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Kochana pięknie, i z wzajemnością z wielką przyjemnością zaglądam do Ciebie i siedzę z opadniętą szczęką:))
      uściski

      Usuń
  9. Z nieba spadłaś mi z tym lnem, szukam takiego w Anglii i ceny biją mi po oczach. Potrzebuję troszkę tego materiału na siedzisko do fotela i na taką można powiedzieć zasłonkę. Myślisz, że się nada? Gdzie można go kupić? Dziękuję z góry :)

    OdpowiedzUsuń
  10. mi ta torba podoba się taka jak jest - niebielona :) a tak w ogóle to zazdroszczę Ci takiego! talentu do szycia, ech...
    no i zdjęcia śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bielona też by Ci się podobała, cały czas mam przed oczami te dziadkowe koszule - taki piasek znad Bałtyku (ale określenie koloru:)) może mi się uda uzyskać taki efekt, jak tylko będę miała na czym suszyć, spróbuję
      pozdrawiam cieplutko

      Usuń
  11. Tunika wspaniała, fantastyczna, cudowna...że o torbie nie wspomnę;) lepsza taka niż z bielonego lnu!!! sama natura;) Słonecznego dzionka, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. i co Ty zrobiłaś, ja już bym chciała ten laniany zestaw :))

    ahhhh ja musze sobie nanieść akacji do domu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie wkoło na osiedlu w ostatnich latach nasadzili akacji, są nawet żółte:) wczoraj wieczorem do mieszkania wpadał ich odurzający zapach, ach piękności...

      Usuń
  13. Piękny len, super tunika, świetna torba, wszystko co lubię, poproszę namiary na len :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Len zamawiam u znajomego, który przywozi mi go z Litwy - jeśli jesteś zainteresowana pisz na maila
      uściski

      Usuń
  14. Różowa akacja! Fantastyczna- pierwszy raz taką widzę!
    Dziękuję za przepis dotyczący podkowy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niedaleko mnie rosną jeszcze żółte - też piękne, a białe można smażyć w cieście naleśnikowym, pycha:))
      ściskam

      Usuń
  15. Cudna torba , piękna, w moim kolorze ...marzenie !!!! Mam podobną tunikę i jest rewelacyjna ! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie za wizytę,
      tuniki lniane na te upały - chyba nie ma nic lepszego:)
      pozdrawiam

      Usuń
  16. Nie wiedziałam, że akacje już kwitną. A różowych nigdy nie widziałam. Tunika bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwitną, kwitną - nie przegap, wieczorem zapach upojny...
      miłego tygodnia

      Usuń
  17. Martuś, zdjęcia są takie śliczne!:) Ty to masz oczko! A len naprawdę do pozazdroszczenia. Komplet wyszedł Ci świetnie. Z ogromną ciekawością czytałam informacje na temat bielenia lnu. Szkoda, że te czasy odeszły. A może jeszcze się tak bieli gdzieś daleko... Obraz płachetek lnu rozciągniętych na soczyście zielonyh łąkach...bajka:) Mam to w oczach. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też chciałabym to zobaczyć na żywo - może mi się uda choć kawałek w ten sposób wybielić, spróbuję napewno
      uściski
      Marta

      Usuń
  18. Różowa akacja?/Jeszcze takiej nie widziałam.
    Też lubię len.
    Piękne tworzysz rzeczy i pozwolisz że zagoszczę u Ciebie .
    Podoba mi się tutaj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się ogromnie z Twoich odwiedzin i tylu miłych słów, rozgość się proszę i poczęstuj karmelotką, bo jest przepyszna:)
      pozdrawiam

      Usuń
  19. Cudowne rzeczy... Uwielbiam len, zawsze kojarzy mi się ze słońcem i ciepłem oraz z jarmarkiem dominikańskim bo zawsze go na nim pełno:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki piękne,
      faktycznie na szczęście len pokazuje się na targach miejskich, w Lublinie jest jagielloński i przyjeżdżają różni rękodzielnicy i twórcy z wyrobami, oby jak najwięcej tej natury:)
      pozdrawiam cieplutko

      Usuń
  20. len - poezja - tak lubię, że ho! kupuje w dobrej cenie na allegro - nieraz fajny się trafi, w dobrej cenie, ale za każdym razem czekam z niecierpliwością co tam zobaczę w paczuszce :, bo ja taki zbieracz jestem, lubię rzeczy z lnu, ale jeszcze bardzie lubię go mieć - tak po prostu - dotykać, przekładać i myśleć co ja z niego uszyję ;))- a torba i tunika CUDNE!- piękny zestaw do kijka - takie lubię najbardziej ;)już piszę maila do Ciebie ;)
    uściski!

    OdpowiedzUsuń
  21. Hej, załapię się jeszcze na ten smakołyk? Różowa akacja ekstra, o tej porze akacje mają przepiękne kwiaty i wyglądają jakby je ktoś piana oblał. Z okna mam widok na taką jedną akację. Na targach staroci zawsze można coś ciekawego znaleźć i za przyzwoite pieniądze. Bardzo lubimy takie targi i praktycznie co niedzielę bywamy na nich. Do reszty się nie wypowiadam bo nie jestem znawcą :)
    Miłego dnia!
    Red

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. częstuj się śmiało:) o jak zazdroszczę cotygodniowych targów, ja mam raz w miesiącu:(
      pozdrawiam

      Usuń
  22. Ubóstwiam taki kształt bluzeczek.Do tego sznur korali.Cudna.Pozdrówka ciepłe-aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. korali ci u mnie dostatek:))
      miłego

      Usuń
  23. Uwielbiam taki len! Tuniczka piękna! Serduszko powinno być na wierzchu, jest takie słodkie :-)
    Tak myślę o tej podkówce, że chyba też by mi się taka przydała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poszukaj a znajdziesz, w swoim czasie trafisz na swoją:)
      pozdrawiam

      Usuń
  24. Bardzo podoba mi się u Ciebie. Trafiłam przez przypadek, ale zostaję na stałe. Chętnie też kupiłabym taki len. Chciałam uszyć obrus z takiego zgrzebnego, ale ceny w sklepie mnie odstraszyły - 150 zł za metr. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  25. Serduszko na tuniczce rozbrajające...:)

    OdpowiedzUsuń
  26. I love your ideas and your blog!
    Wow it's beautiful! hx

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...