niedziela, 26 sierpnia 2012

Czasomierze

Ten dzień już na stałe wpisany mam w moim kalendarzu - ostatnia niedziela miesiąca i lubelskie targi staroci. Tym razem chyba zapowiedzi w mediach (nietrafione) opadów w całym kraju zniechęciły sprzedających i targi nie były tak duże jak ostatnio, ale nie narzekam na brak atrakcji. Moją uwagę na długo przykuł miśnieński zestaw śniadaniowy, nie mogłam oderwać oczu, ale cena była nie na moją kieszeń - pan co prawda przystałby na wymianę gdybym miała przy sobie sarnie poroże, no ale moja torebka choć pojemna tym razem takiego skarbu nie zawierała :)) Następnym razem postaram się coś mieć na wymianę :)) Czy można przejść obojętnie? Delikatne cudo, bez zbędnych zdobień, jedynie kobaltowy paseczek i kilka muśnięć na uszku...






***

I zgodnie z tytułem piękne zegary, sprzedający miał ich wiele i każdy wart uwagi:









Ten poniżej to bardzo ciekawy egzemplarz z drewnianymi trybami, bardzo piękny, przeszklone również boki.




Nie opierałam się całkiem przed zakupami, bez tych łyżek nie wyszłam, na te było mnie stać :)


I po co się włóczyć po jakichś najstarszych targach na świecie ....

Miłego tygodnia!

45 komentarzy:

  1. Przecudny ten zestaw śniadaniowy! Aż mi się ciepło zrobiło:)) Ostatnio też mi się taka z delikatnym kobaltowym wzorkiem podoba najbardziej. A ta moja zielona to zbiory sprzed kilku lat xD
    usciski
    M.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna porcelana,jakie delikatne brzegi i malunek...I te zegary...Pewnie kupilabym jakiś dla samej urody,nawet gdyby nie chodzil...Ciekawe ,dlaczego pan się chciał zamieniać na rogi jelenie?zdjecia...to już pisałam nie raz...sciskam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iza, zegar to chyba żaden nie chodził ale to nieważne, były cudne i dla samej urody warto taki mieć:)
      pozdrawiam

      Usuń
  3. Podzielam Twoją pasję do starych przedmiotów. Porcelana przepiękna, tak samo jak zegary!!!
    A łyżki z literą "W" po prostu Ci zazdroszczę ;)
    Pozdrawiam i również życzę miłego tygodnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wolę na tej łyżce widzieć "M" :))
      uściski

      Usuń
  4. Cudna Miśnia! taka delikatna, skromna i tym zachwyca!!..być może byłyśmy sąsiadkami przy którymś stoisku, bo i ja tam dzisiaj byłam:)

    a pogoda rzeczywiście idealna na targowisko:_)

    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, pewnie się gdzieś minęłyśmy, a to nie Ty szłaś z takim wielkim emaliowanym dzbanem? :))

      Usuń
  5. OH , ja czekam na rynki staroci bo u nas zaczyna sie dopiero we wrzesniu...tarcze starych zegarow wlasnie szukam ale jeszcze nie wpadlam...chcialam wsadzic jako dekoracje z innymi dodatkami pod szklany klosz..filizanka i lyzki sa sliczne..podoba mi sie ta dyskretna literka na lyzce..
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, na taki francuskie brokante to chętnie bym się wybrała, pewnie podobne do włoskich a te lubię:)
      pozdrawiam

      Usuń
  6. Cudownosci, moglabym patrzec i patrzec...:) Ostatnio bylismy w Kazimierzu gdzie jest takze targ staroci...juz bylam bliska kupienia starych odwaznikow...ale jednak nadal cena byla zaporowa...
    Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, w Kazimierzu latem to chyba codziennie są na małym rynku - kiedyś przytargałam sobie stamtąd szafkę nocną:) W Lublinie odważników wczoraj było całe mnóstwo, ale nie pytałam o ceny,
      uściski

      Usuń
  7. ja chetnie bym wybrała się na takowy targ, chociaż powzdychać, jesli nawet nie kupić ...
    miłego tygodnia!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie to przeważnie jest wzdychanie, ale warto choćby dlatego :))

      Usuń
  8. mam słabość do tarcz zegarowych, jest coś w nich magicznego i tajemniczego :)
    świetne ujęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te tarcze były piękne, wyobrażasz sobie taką kolekcję na ścianie ? :) - mogłabym mieć :)

      Usuń
  9. Wiele ślicznych i ciekawych przedmiotów. To jak widać potwierdzenia powiedzonka - "Cudze chwalicie, swego nie znacie..."

    OdpowiedzUsuń
  10. Trzeba było mnie zabrać ze sobą....Moje ulubione klimaty.Buziolki-aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapraszam za miesiąc, może złota polska jesień dopisze i będzie piękne targowisko :))

      Usuń
  11. Ach! Ten lubelski targ :)
    Ooo i udało Ci się znaleźć sztućce z literką M ...
    Piękny jest ten czarny zegar z przeszklonymi bokami. Wiesz, ja też mogę się pochwalić zdobyczami z targu raczej pchlego niż staroci, ale jednak zdobyczami. Na przykład: trzy wazony, podstawa lampy, mlecznik w rozmiarze xxs, itp. itd. :) Kiedyś pokażę...
    pozdrawiam ciepło!
    marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak zobaczyłam to M to już łyżki nie wypuściłam, a zegar... szkoda gadać, już byłby mój gdyby nie cena :)
      czekam na Twoje zdobycze
      uściski

      Usuń
  12. a im mniej nastawiasz się na zakupy tym pewniejsze, że coś znajdziesz ;)
    zegar wyjątkowy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak właśnie to działa, łyżki po 2 zł - tylko na nie mogłam sobie pozwolić po moich wakacjach :)) a taki zegar to niezły wydatek, chyba, że się trafi okazja kupić bezpośrednio od własciciela, któremu już od dawna służy jako np podpórka do drzwi, albo korytko dla kur :))
      pozdrawiam

      Usuń
  13. zazdroszczę Wam targów staroci, u mnie w okolicy takowych brak :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto czasem troszkę dalej się ruszyć, popytaj myślę, że w promieniu do 80 km na pewno coś znajdziesz :)
      miłego tygodnia

      Usuń
  14. Porcelana zachwyca prostotą ....
    Takie stare łyżki piękne ...
    Zegary - szczególne te stare - maja w sobie coś magicznego - tik, tak, tik, tak....
    Szkoda, że w mojej okolicy takich targów jak na lekarstwo ...
    Zdjęcia - cudne :)
    pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to na targi zapraszam do Lublina :))
      uściski

      Usuń
  15. uwielbiam stare przedmioty. stare sztućce i filiżanki darzę chyba największym sentymentem ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zegary piękne, świetny musi być ten targ, chętnie bym się tam wybrała.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Martunia piękna ta filiżanka, jej jak ja uwielbiam wszystko z kobaltowym wzorem, wiesz nie dziwię się, że żałujesz Miśni, ja tak ją kocham i uwielbiam, ale czemu taka droga ;(?!!... kochana dziękuję za zdjęcia zegarów, od dawna marzę o takim ludowym Szwarcwaldzie, ale chyba na swój model musze jeszcze troszkę poczekać ;(... ach a ten skrzynkowy jaki piękny, czuję, że jakby wpadł w moje ręce przerobiłabym go na kapliczkę hihihi ściskam gorąco, ale mi narobiłaś ochoty na targ staroci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga,
      miśnia trzyma cenę, ale kiedyś się skuszę, bo od dawna za mną chodzi jakiś zgrabny komplecik śniadaniowy, nie tylko do ozdoby, ale taki mój, z którym mogłabym usiąść pod kocem w zimny poranek...
      a ten zegar to też myślałam o kapliczce, byłby w sam raz:))
      uściski

      Usuń
  18. Piekne zdjecia ! a te zegary, te tarcze - cudowne !! Wiesz, ja zawsze wiecej zakupow z pchlich targow przywoze wlasnie z pl niz kupuje u siebie hahaha, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no widzisz, nie ma jak nasze, krajowe :))
      ale to dziwne, bo zawsze sądziłam, że u nas jest niewiele takich rzeczy, bo wojna, zniszczenia i tak dalej, ale okazuje się, że u nas są takie rzeczy, których gdzie indziej nie uświadczysz:)
      pozdraiwam

      Usuń
  19. Ten zegar w skrzynce piękny

    OdpowiedzUsuń
  20. Niezwykle udane zakupy, zegary zauroczyly mnie totalnie, zwlaszcza ten drewniany.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. był taki do zawieszenia bez przeróbek, wystarczyłoby go tylko domyć z brudu - ja nic bym w nim nie zmieniała,
      miłego tygodnia

      Usuń
  21. Piękności - i faktycznie, wcale nie było mniej ciekawie niż na tym angielskim (chociaż to zdjęcie z pieczątkami i skrzynkami wielce kuszące było :). Chciałbym znac takie miejsca o jakim napisałaś, w Warszawie jest tylko cotygodniowe Koło, ale tam zawsze to samo jest i drożyzna do tego - bardzo bym chciała kiedys się wybrac na taki targ w innym mieście, ale kompletnie nie wiem kiedy i gdzie własnie. Niedawno usłyszałam o Ciechanowie, wybraliśmy się przy okazji, ale chyba tez w niewłaściwym czasie, bo sprzedawców było nie za wielu i ogladać prawie nie było co... a Ty pokazujesz sporo przepięknych zdobyczy :)

    Zajrzałam do Ciebie i znów mnie zaatakowała ten twój len przepiękny! Ach, ileż ja bym dała za taki łup, chociaz za kawałeczek - mój manekin stoi goluśki i płacze za czymś takim już tyle czasu :) A Ty trafiłas tyle kawałków - i to w takim miejscu :) Fantastyczna sprawa Ci się trafiła! A co do kanapy to ja swoją obszywałam takim o szerokości zaledwie 70cm - ale udało się go ładnie ułozyć tak, ze nie mam nawet żadnych zszywanych pasów czy coś :) moze i u ciebie udałoby sie jednak coś wykombinowac?

    Nie podziękowałam jeszcze za przesyłkę, przepraszam - spinacze sa świetne!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  22. Och jakie piękne! Ten czarny z szybką jest niesamowity!

    OdpowiedzUsuń
  23. Piekności ....ah :)) nie moge :)) ale to biale cudo z niebieskim paseczkiem...to ja bym bardzo chciala:)))
    Śliczne:))) Dobrej nocki Martusia:))

    OdpowiedzUsuń
  24. Marto, ta porcelana i mnie zauroczyłaby, skoro już na zdjęciach wygląda tak zjawiskowo:)
    U nas sklepy ze starociami tylko z produktami z Niemiec - jaka szkoda... Ostatnio w Bolesławcu na targach staroci tez wszystko z Niemiec... Chciałabym znaleźć takie miejsce, gdzie można zdobyć polskie starocie...

    OdpowiedzUsuń
  25. Niesamowite... Mam w domu stary zegar z kukułką :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...