niedziela, 9 grudnia 2012

Dobre spanie

Z pościelą lnianą jest tak jak z oponami zimowymi. Jeśli ktoś całe życie jeździł na oponach całorocznych żadne argumenty go nie przekonają, dopóki sam się nie przekona jaka jest różnica. A jak już spróbuje to zimą tylko na zimówkach będzie śmigał. Ze spaniem w lnianej pościeli jest podobnie. Panuje takie przekonanie, które zupełnie mija się z prawdą, że len jest szorstki, nieprzyjemny i ciężko się prasuje. Z jednym się zgodzę, len nie jest najwdzięczniejszy do prasowania, ale kolejny raz wspomnę, że ja wolę go w tej wersji pogniecionej. Dla mnie największą zaletą lnu poza tymi estetycznymi jest to, że jest naturalny, tworzy przyjazny mikroklimat, nie elektryzuje się, doskonale wchłania pot - a spanie w nim to sama przyjemność.
Len jest jedną z nielicznych roślin wykorzystywanych w całości - o tym również pisałam - ma zastosowanie w kuchni: olej lniany jest jednym z najzdrowszych, spróbujcie stosować go z nabiałem chociaż przez miesiąc a zauważycie zmiany na swojej skórze, stanie się delikatna jak u dziecka, nawilżona, rozjaśniona, miną alergie i stany zapalne, zniknie problem z pękającym naskórkiem o problemach gastrycznych nie wspominając. Z włókien wiemy co mamy, a z odpadów przy ich pozyskiwaniu robi się papier. Roślina doskonała? Dla mnie zdecydowanie tak.

Poniżej pościel z akcentem świątecznym - wystarczy jedna czerwona poduszka :)


jeśli ktoś ma ochotę na taką pościel proszę o kontakt na meisideis@gmail.com










***

Cieszę się bardzo z Waszych odwiedzin, komentarzy i witam wszystkich nowych obserwatorów, wiem, że nie zawsze pozostawię po sobie ślad z pobytu u Was, ale macie pewnie ten sam problem - pośpiech, mój coraz większy wróg:)), a ja sobie nie odmawiam przyjemności przeglądania Waszych cudnych blogów, jest ich coraz więcej - tzn. ja dowiaduję się o ich istnieniu dzięki temu, że zaglądacie do mnie :) i po prostu oglądam, czytam i pędzę dalej i podziwiam, podziwiam...

***

Baaaaardzo chciałam podziękować Ani, która sprawiła mi ogromną niespodziankę prezentem w postaci różnych ozdób choinkowych i między innymi takimi pięknymi starymi bombkami z duszą - mają w sobie tyle magii i uroku.
Aniu Jesteś wielka - nawet nie wiesz jaka to dla mnie radość. Te ozdoby znajdą swoje miejsce w tegorocznych dekoracjach, a bombki zawisną na honorowym miejscu:) Jeszcze raz wielkie dzięki za ten prezent od serca.



***

Czy zapachy przypraw korzennych już się rozpanoszyły w Waszych kuchniach?
Ja muszę przystąpić do drugiej tury wypieków, bo pierwsza została złasuchowana w całości:) - do puszek chyba trzeba kłódki zamocować:)

Pozdrowienia z mroźnego Lublina,
Marta

46 komentarzy:

  1. Cudne te poduchy....., aż sobie westchnęłam!
    U mnie pierniki dopiero w tym tygodniu będą pachniały, z przyczyn wymienionych powyżej :)- żeby nie było drugiej tury!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to witaj w klubie zagonionych:), a ja co roku obiecuję sobie - przed świętami zwolnię ale jakoś życie dyktuje inaczej...
      ech na emeryturze sobie odkuję:))
      pozdrawiam

      Usuń
  2. Pięknie porównałas len do opon :-)
    Aż sie skusze :-)
    Poduchy świetne a z pierniczkami mam podobnie:-)
    Lasuchy w naszym domu mieszkają:-)

    Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a miałam jeszcze jedno motoryzacyjne porównanie:)), pojechałam po całości, nie:)), co mi przyszło do głowy z tymi oponami?

      Usuń
  3. Marzy mi się taka pościel:) hmm a mój mąż chce przejść na opony całoroczne:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a niech przechodzi, wróci do zimówek jak bumerang, przy pierwszej śliskiej górce:))
      buziaki

      Usuń
  4. Przepiękne! ale nie wyobrażam sobie ile pracy było przy szyciu takich poduch! Podziwiam :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. piekne poduchy i cudowne lniane guziczki.
    Marta ciacha musiały być pyszne .
    A ja nadal tkwię w zamówieniach i wysyłkach.
    buziaki z nad Buga

    OdpowiedzUsuń
  6. O proszę, witam Lubliniankę :) Nie ma nas za dużo, ale coraz więcej nas odkrywam :)
    a takich bombek to już nie ma :( Pamiętam, mieliśmy takie, ale się zużyły, a w sklepie są taraz zupełnie inne
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no proszę jak miło , witam sąsiadkę:))

      Usuń
  7. jestem zakochana w Twoich 'wytworach', jeden piękniejszy od drugiego
    mogłabyś mi napisać coś więcej o oleju lnianym plus nabiał, proszę

    Ps. bombki takie jak nasze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem pod wielkim wrażeniem tych poduszek i tego z jaką precyzją je wykonałaś. Zresztą nie tylko podusie piękne tworzysz...;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, tyle miłych słów:))
      uściski

      Usuń
  9. Liebe Marta,
    Deine Bilder sind wieder einmal ganz wundervoll!!! Die Kissen sind ja sehr schön geworden!!! Aber auch der alte Christbaum-Schmuck gefällt mir sehr gut!!!

    Ganz liebe Grüße und einen kuscheligen 2. Advent,

    Birgit

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Birgit,
      thank you, so much warm words...
      I also wish you a lot of joy in this beautiful time
      hugs

      Usuń
  10. Poduchy są wspaniałe, muszę napisać do Ciebie maila, bo mam pomysł na kilka rzeczy i będę musiała się do Ciebie uśmiechnąć. A bombki, takie same wiszą u moich rodziców, u mojej babci też takie były, aż się wzruszyłam:) A zapachy korzenne jak najbardziej iu mnie panują, dziś w wersji z muffinami, zresztą zapraszam do mnie, to się przekonasz:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wspaniałe! Bardzo lubię len, chociaż z prasowaniem go mam na bakier :)Podziwiam Twój talent krawiecki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja sobie prasowanie odpuszczam, chyba, że akurat oprawa tego wymaga - chociaż i świąteczne stoły zdarza mi się ubierać nieuprasowanym białym kuponem lnu - wg mnie wygląda nietuzinkowo i naprawdę nie przynosi wstydu zacnym okolicznościom:))
      pozdrawiam

      Usuń
  12. Detale na poduchach i we wszystkim co szyjesz mnie zawsze powalają na kolana - więc klęczę tu :)))))

    OdpowiedzUsuń
  13. ale śliczne te poduchy no uwielbiam te Twoje projekty, wiesz?:))))
    uściski dla Ciebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z wzajemnością Moja Droga, z wzajemnością:))

      Usuń
  14. U mnie zapach pierników gości od piątku. Piekarnik nie miał w piątek odpoczynku.
    Cudowne poduchy lniane, jak zwykle podziwiam. A ta stara bombka to kolory moich tegorocznych ozdób. Uwielbiam turkus z różem. Zapraszam do odwiedzin. Pozdrawiam. Dorota.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, piekarniki przeżywają oblężenie:)), pracowity miesiąc przed nimi.
      Z zaproszenia chętnie skorzystam,
      pozdrawiam

      Usuń
  15. Jakie śliczne poduszki! Ja planowałam dla siebie uszyć, ale widzę, że w tym sezonie nie zdążę;))) A stare bombki mają duszę. Uwielbiałam się w nich przeglądać i patrzeć na swoją szeroką buzię;)))
    Ściskam Cię!

    OdpowiedzUsuń
  16. Pościel ... piękna ... elegancka ...te guziki ... ach cudna :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  17. Twoje prace są fantastyczne. Napiszę maila z konkretnymi pytaniami.
    Stare bombki mają ostatnio wielki powrót !
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ahoj Marta, tvoje fotky sú vždy pre mňa lahodkou. Ďakujem za tip na ľanový olej, je to pre mňa nová informácia a Ĺanové vankúše by som prijala, nevadí, že sa krčia. Krásnu 2.adventnú nedeľu prajem. REnata

    OdpowiedzUsuń
  19. Sliczna posciel :-) zdolne raczki szyja takie cuda :-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeszcze nigdy nie spałam w lnie. Może najwyższy czas to zmienić? Masz rację, faktycznie myślałam że len drapie ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Pięknie piszesz o lnie,widać,że sie lubicie;))Ja tez go bardzo lubię,a Twoje poduchy są cudowne w całej swej prostocie,pozdrawiam;))

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękna ta pościel! A co do oleju lnianego to spróbuję!
    Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  23. Rozczulają mnie te kuleczki w wykończeniach Twoich poduszek czy innych wspaniałości :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zachęciłaś mnie do lnianej pościeli. Lnu używam i bardzo lubie ale pościeli jeszcze nie miałam. Bombki są cudowne, takie wisiały u mojej Babci, to wspomnienie dzieciństwa :-)
    Pozdrawiam ciepło z zaśnieżonego Łąkowa!

    OdpowiedzUsuń
  25. Dolphine
    Marto...
    bardzo dziękuję za tak miłe słowa.
    Baaardzo się cieszę, że mogłam sprawić Ci tyle radości tak drobną przesyłką.
    pozdrawiam serdecznie.
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  26. cudowna posciel!
    uwielbiam len
    pozdrawiam cieplo

    OdpowiedzUsuń
  27. Przepiękna pościel! Cudowne detale :)

    A prezent fantastyczny :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Piękne te poduchy, takie proste i surowe. Uwielbiam taki styl. Widać, że włozyłaś w nie dużo pracy. Pozdrawiam i zapraszam na mojego nowego bloga,Agnieszka http://aguliga.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. śliczne poduchy ,a stare bombki bezcenne , mam podobne w sojej kolekcji :) kiedys nie doceniane ,a teraz ...
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
  30. Jestem tutaj poraz pierwszy - ale już wiem, że zawitam u Ciebie dłużej
    Twoje prace chwyciły mnie mocno za serducho - tak strasznie spodobała mi się pościel w Twoim wykonaniu Zaraz po napisaniu komentarza pędze wyskrobać do Ciebie kilka linijek na maila
    Tworzysz same cudeńka - chylę czoła :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  31. Fajny pomocny wpis, dziękuję za napisanie tego tematu.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...