piątek, 25 stycznia 2013

Jak zwabić dzięcioła do stołówki?

Pytam serio. Zazdrość mnie ostatnio złapała gdy zobaczyłam u sąsiadów na górze jak dzięcioł zajadał smacznie słoninkę. Był piękny, duży i przebywał tam bardzo długo.  Ja się tak staram, jakimś cudem udało mi się zaprosić sikorki, które w ubiegłym roku omijały nasz balkon z daleka - wieszałam słoninki, robiłam mufinki ze smakołyków, wysypywałam gotową karmę dla ptaków, ale nie przypadło im to wszystko do gustu.
Myślałam, że to przez Packa, który cały czas na parapecie urzęduje. Biedne kocisko, niepotrzebnie go obwiniałam, one sobie nic z niego nie robią :)) W tym roku jest tylko słonecznik niełuskany i słoninka. Najpierw przyleciał zwiadowca i przekazał innym, że tu można coś zjeść:)


to co tu dają?


no chyba się skuszę


ciekawe czy daszek wytrzyma te podskoki?


a pozwolenie na robienie zdjęć to masz?


***

Pamiętacie świąteczne ściereczki kuchenne z napisami God Jul? Teraz zrobiłam wersję całoroczną z napisami kitchen i 100% len.







Zainteresowanych odsyłam do  Galerii

***


Paco za lustrem szuka tego drugiego:))

Udanego weekendu Wam życzę

Marta


70 komentarzy:

  1. Śliczne sikoreczki, u mnie też ich mnóstwo:) A dzięcioł do mnie przylatuje na słoninkę, może powieść mu troszkę większa..
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie chyba muszę wyżej, po dachem zawiesić większy kawałek, dziękuję za radę:))

      Usuń
  2. Ale cudnie uwieczniłaś ptaszki w ruchu. Podziwiam Twoje rękodzieło!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam całe mnóstwo zdjęć, siedzę i gapię się jak w telewizor:))

      Usuń
  3. Zdjęcia cudowne, ptaszek ma pewnie pełny brzuszek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wydawałoby się, że oj zwykły ptaszek ale są naprawdę pocieszne lubimy je obserwować:)
      pozdraiwam

      Usuń
  4. Też kupiłam gotową karmę - i sikorki i wróble i trznadle miały ją w głębokim poważaniu. Sroki tylko wykradały po trochu. Zainwestowałam w słonecznik, słoninkę, pestki dyni - ooo tak. To lubią:-))) Dzięcioły duży i zielonosiwy lubią gotowe kule dla ptaków - wpadają " na deser ":-))) A sójki i kawki mają orzechy włoskie.
    Pięknie udało Ci się " złapać" w obiektyw sikoreczki:-)))
    Pozdrawiam serdecznie!
    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, dziękuję za cenne rady, dzisiaj zrobię odpowiednie zakupy i zobaczymy co z tego wyjdzie, będę relacjonować :))
      buziaki

      Usuń
  5. Dzięcioły? U nas przychodzą codziennie i wyjadają - zwykły smalec z Biedronki :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no proszę, o tym nie pomyślałam, wypróbujemy:)
      uściski

      Usuń
  6. Witaj Marto
    Ale go przyłapałaś :) piękne foty.
    Marto założyłam bloga ....Hm dużo powiedziane , walczę na razie z techniką która mnie przerasta. Nazwa jest Kreatywna Strona , co myślisz? Napociłam się i dobrałam czcionkę tytułu teraz walczę ze zdjęciem obok ( strasznie wielkie mi wchodzi ) jak tak dalej pójdzie to pierwszy post może w maju napiszę :)
    Pozdrawiam serdecznie
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu, super!!! Początki, za nim nie nabierzesz wprawy są takie czasochłonne, ale nie zrażaj się. Sugeruję żebyś zdjęcie nagłówka i tytuł bloga łączyła razem, bo kiedy oddzielnie będziesz je umieszczać mogą się rozjeżdżać. Bloger podpowiada jaką wielkość może mieć to zdjęcie, nie pamiętam dokładnie ale przy wklejaniu pojawia się gdzieś tam.
      Walcz dalej i czekam na wieści:)
      buziaki

      Usuń
  7. A my zwykła bułkę,co czasem zostaje kruszymy i słonecznik niełuskany,troche owsianki,no co tam jest pod ręką...oblężenie rano jest takie,że można sie z nich uśmiać,a moja mama to nawet wronom wyrzuca do ogródka stary chleb,bo mówi,że tez są głodne,to wtedy na tujach na samiusieńkiej górze siedzi po 20 sikorek i obserwują co tam sie też dzieje....dwa metry od mojego okna w kuchni siedzą,cudne są;)))
    A Twoje ściereczki piękne,strasznie mi sie podobaja:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To te moje jakieś wybredne, może je sąsiedzi za bardzo rozpuścili:)) Ale na słonecznik przylatują, tak że nie jest już źle - możemy sobie na nie popatrzeć z bliska, niesamowite...

      Usuń
  8. moja mama jest specjalistką od zwabiania ptaków, ale nie mam pojęcia jak to robi ;)
    opowiada mi potem jakie to gatunki sikorek się u niej stołują, był nawet jeden ptak, którego się absolutnie nie spodziewała (nie pamiętam nazwy), to dopiero była ekscytacja :)))
    pozdrawiam ciepło z zalanej deszczem dziś Walii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo te mamy już takie są, moja też niemal za ptaszarkę robi, wszystkie ciekawsze gatunki z okolicy do jej stołówki zaglądają:))

      Usuń
  9. Dziecioły pieknie karmnikuja na deskach :) U mnie na dwóch gwoździach wisi taka naturalne drewno z korą i w ta korę wcieram tłuszcz z ziarenkami. Dzięcioł jest ale wystarczy na tym kawałku dechy/drewwna zawiesić kawałek słoniny, też przyleci.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzisiaj spróbuję powiesić większą słoninę trochę wyżej, zobaczymy co z tego wyjdzie:))
      pozdrawiam

      Usuń
  10. Jadłodajnia u Martusi ... taką pewnie sobie przekazują wiadomość te sikoreczki śliczne ... ;)
    Te Twoje lniane ściereczki ... mhhhh marzenie :)
    Udanego weekendu Kochana życzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój mąż ma na przyszły rok sklecić solidniejszy i większy karmnik z zamysłem zwabienia innych gatunków:)) zobaczymy...

      Usuń
  11. Nie wiem jak sie zwabia dzięcioły i nie wiem też jak zwabić sójki, a one i tak przylatują do mnie na posiłki i przeganiają wszystkie sikorki:)
    Dzięciołów nigdy niestety w mojej okolicy nie widziałam:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sójki i sroki póki co trzymają się z daleka, dzisiaj zawitał nawet jakiś inny mały ptaszek, cały szaro-żółty, nie wiem co to za gatunek, ale był bardzo odważny, chwilę tam się rozglądał, popróbował wszystkiego, pozwiedzał - bo sikorki to tak trochę krócej, może się przyzwycają:)
      pozdrawiam

      Usuń
  12. Cudowne zdjęcia, co jedno to piękniejsze, kociak przesłodki:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten słodki kociak, to mi dzisiaj spać nie dał, uczepił się girlandki zwisającej i zabawę sobie urządzał o 4-tej nad ranem...

      Usuń
  13. Ostatnio stanęłam zdumiona przed wyjściem bo na wprost siebie zobaczyłam dzięcioła! Nigdy wcześniej nie widziałam go z tak bliska! Opracowywał właśnie pień jabłonki :) W ogóle zostało trochę jabłek i ptaszki się zlatują... Ściereczki śliczne, 100%len, to lubię :)
    pozdrawiam!
    marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie zauważyłam pięknego bażanta na trawniku za balkonem, biedaczysko aż tak blisko musiał podejść w poszukiwaniu jedzenia, no może i bażanty muszę dokarmiać:))
      buziaki

      Usuń
  14. To mi przypomina, że najwyższy czas uruchomić na balkonie ptasią stołówkę z prawdziwego zdarzenia. To co jest w tej chwili to prowizorka totalna. I potwierdzam, ptaki nic sobie nie robią z kotów czających się za oknem ;)
    (co swoją drogą musi przyprawiać ogoniaste o niezłą frustrację)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pacek początkowo strasznie przeżywał te wizyty a teraz jest już spokojniejszy:)) a nawet momentami znudzony:)
      pozdrawiam

      Usuń
  15. O tak, sikorki są bardzo wybrednymi ptaszkami. Słonecznik i słonina to ich smakołyki, czasem skuszą się na okruszki z chleba, a na resztę nie chcą patrzeć. Ja osobiście uwielbiam na nie patrzeć, kiedy przylatują do karmnika. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a zwłaszcza takie, które mają w czym wybierać, sąsiedzi chyba je bardzo rozpieszczają :))

      Usuń
  16. Aż miło popatrzeć na ptaszki:) A ściereczki są cudne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. śmiejemy się, że karmnik to nasz nowy telewizor, lepszego nie trzeba:))

      Usuń
  17. zazdroszczę tych pięknych ptaszków za oknem :)
    piękne ściereczki.
    pozdrawiam
    a

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj coś wysypać a z pewnością się zwiedzą:))
      buziaki

      Usuń
  18. do naszego karmnika w tym roku też nie chcą przylatywać ptaki :(((
    ściereczki rewelacjne, można je gdzieś zamówić???
    pozdrawiam Aga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w zeszłym roku byłam załamana, ale faktycznie jak zmieniłam karmę na słonecznik przyleciały od razu:))
      ściereczki znajdziesz w zakładce Galeria Meis Ideis - jak coś to pisz na maila
      pozdrawiam

      Usuń
  19. Po Wielkanocy pisałam u siebie że mam dzięcioła...
    Przylatywało toto po raz pierwszy o 5,30 waląć tak w kulki z karmą że nie trzeba było budzika.
    A potem to już przez cały dzień co kilka godzin. Bez krępacji to znaczy większy się nie bał mniejszy odlatywał na drzewo i czekał aż wyjdę z kuchni. Cudowni to byli goście. A od stycznia ptaki gdzieś odleciały i to wszystkie.
    Pozdrawiam Lacrima

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to taki naturalny budzik był:)) Odleciały powiadasz - może w okolicy trafiła się inna stołówka? wrócą :)
      pozdrawiam

      Usuń
  20. Ja mam też tylko sikorki i srokę, która wszystko wyjada szybko i ucieka :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Te ściereczki są bajeczne! I do tego sposób ich zawieszania, no bomba!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Zachwycająco wyglądają te szarawe ściereczki,bardzo lubię ten kolor lnu. U mnie swego czasu sikorki też przylatywały i fajnie było spoglądać jak biją się o jedzenie.Muszę Ci napisać,że kotka masz tak słodkiego,że aż mam ochotę Ci go zabrać ;))))))
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ostatnio kot nam dopiekł pobudkami o 4-tej rano, więc możesz go zabierać:))

      Usuń
  23. Piękna sprawa dokarmiać ptaszki bo pogoda nie zachwyca, niestety. Też dokarmiam z czego najbardziej cieszy się mój kot to siedzi w oknie i obserwuje:)
    Worki z lnu cudne, ekologiczne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w te mrozy zauważyłam, że chętniej i częściej przylatują na poczęstunek, wczoraj nawet piękny bażant pod oknami się przechadzał, trzeba im jakoś pomóc przetrwać te chłody:)

      Usuń
  24. Śliczne ptaszorki;)
    Ściereczki wspaniałe, jak zawsze, bo nie mogłoby być inaczej...z takiego materiału i złotymi rączkami szyte;)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  25. Sliczne zdjecia z ptaszkami...sciereczki uwielbiam !

    OdpowiedzUsuń
  26. Na samą myśl o dzięciole się uśmiechnęłam, na święta R zrobił dla swojego taty piękny wielki karmnik. Obdarowany popatrzył na niego z radością i od razu stwierdził "jak mi ten wstrętny dzięcił, go rozłupie to odstrzelę!" Bo on na swoim ranczo od kilku lat walczy z pewnym wrednym dzięciołem ;)

    a ja za względu na Panią Prezes ptaków nie dokarmiam, ale przylatuje do nas ostatnio kawka, która kota straszy... jak Pani P. się jej boi!! A ta wredna na nią skrzeczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo to jakiś z podłym charakterem się trafił...
      Pacek już się przyzwyczaił i z trochę mniejszym zainteresowaniem przesiaduje w oknie, niedługo pewnie zupełnie zobojętnieje:)

      Usuń
  27. Oj, nie zauważyłam '?'na końcu tytułu posta i zaglądam cała w skowronkach,przekonana, że zdradzisz jak się tego dzięcioła wabi...:)
    Bo dzięcioł był. Raz.I tyle. No nic, może nam się poszczęści.
    (A dla sikorek to nie należy się specjalnie starać tylko słonecznika sypać, co już czynisz)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety:( ja też z tych co chciałyby a nie wiedzą jak
      ale z podpowiedzi i moich obserwacji u sąsiadów wynika, że trzeba zawiesić spory kawałek słoniny, żeby mógł usiąść i wygodnie dziobać bez zbędnych akrobacji
      powodzenia w wabieniu:))
      pozdrawiam

      Usuń
  28. Hej, ależ masz cudnego kota. Twoje wyroby lniane to poezja, aż nudne się robi to powtarzanie haha...buziole Aga

    OdpowiedzUsuń
  29. Pięknie ustrzeliłaś sikorki! Ale to cudny kot, powalił mnie na kolana :)

    OdpowiedzUsuń
  30. dobre pytanie, ale nie mam pojęcia:)))
    a ściereczki są cudne!!!:))))))))))))))))))))
    no i kociak do wyściskania:D
    buziaki Martus:*

    OdpowiedzUsuń
  31. U mnie bywał, ale okoliczne koty i mój też zadbały, żeby w tym roku ptaków było mało. W ubiegłum nocowały u nas kwiczoły, ale w tym roku niestety nie...

    OdpowiedzUsuń
  32. Ech... a mój komentarz chyba zjadło :(

    U mnie czasem zagląda dzięcioł - sypiemy gotową mieszankę ziaren z tłuszczem z supermarketu Ale ja mieszkam na przeciwko lasu, więc może stąd możliwość spotkania w ptasiej stołówce dzięcioła :-)

    OdpowiedzUsuń
  33. No nie mogę no! też chcę nauczyć się szyć widząc te cuda! piękne są i nadają cudnego uroku kuchni.
    Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń
  34. uwielbiam twoje prace:)))...a moje koty siedzą w rzędzie na tarasie...a ponad nimi fruwają sikory mając je w głębokim poszanowaniu...hihihi:))

    OdpowiedzUsuń
  35. Jaka fotogeniczna sikorka :)

    Zimą to mój Tata ma jeden wielki zwierzyniec w ogrodzie ;) Dwa karmniki i gotową karmę porozwieszaną na każdym drzewie. Jest na co popatrzeć :) Od czasu do czasu nawet któryś drapieżnik przylatuje na śniadanie. My w bloku niestety nie możemy sobie pozwolić na dokarmianie przed oknem (chociażby ze względu na dwa kocury ;)), więc wieszamy karmy na drzewie przed blokiem.

    Ręczniki świetne! Ciekawe zamontowanie zawieszek. Bardzo podoba mi się ten pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  36. A do mnie nie chce przylecieć żaden ptaszek :O((
    Nie mam kota na parapecie ,a i tak nie przylatują!
    Pozdrawiam!
    J:O)

    OdpowiedzUsuń
  37. W ubiegłym roku, zimą pojechaliśmy do znajomych na wieś. Szybko impreza przeniosła się do kuchni, siedzieliśmy jak urzeczeni i obserwowaliśmy buszujące za oknem sikorki!
    Do nas przyleciałyby pewnie tylko gołębie :-( Ku uciesze naszego kota ;-)
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. So sweet and beautiful:) and hugs for your cat:)

      Usuń
  38. Nie wiem, jak zwabić dzięcioła.... w moim karmiku buszują wróble i sikorki :). Ściereczki prezentują się w kuchni wspaniale. Pięknie wyglądaja i nadają klimat ciepła i domowej sielanki. Taki dom się kocha! Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  39. Super Ci to wychodzi, uwielbia taki styl, prostotę :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...