niedziela, 6 stycznia 2013

Szaro...

Nie lubię tej pory kiedy już nie ma liści, trawniki straciły kolory i kiedy śnieg odkrywa wszystkie brudy. Do wiosny jeszcze daleko i nie ma co liczyć na szybkie obrośnięcie zielenią całej tej brzydoty. Zdecydowanie wolę biały czysty dywan.  Swoją drogą nie wyobrażam sobie, że tak brzydko o tej porze roku jest np u naszych zachodnich sąsiadów. Niby ta sama strefa geograficzna, te same warunki atmosferyczne, ale ludzie nie ci sami. Można inaczej - można wyprowadzając psa sprzątnąć po nim, można użyć kosza na śmieci, można zamieść chodnik przy swojej posesji, można zgrabić liście, można przyciąć gałęzie żywopłotu - ale mam wrażenie, że u nas nikomu nie zależy, po co to robić kiedy łatwiej jest wyrzucić śmieci gdziekolwiek, podrzucić na pustą posesję. Sprzątać? po co, przecież i tak się nabrudzi,  przyjdzie wiosna i wszystko przykryje. Zwrócisz komuś uwagę to cię zwyzywa, służby mają to gdzieś. Czy pozostaje tylko liczyć na to, że śnieg jeszcze wróci i przysłoni te przykre widoki? Wolałabym liczyć na to, że ludzie zmienią myślenie i zaczną bardziej dbać o swoje otoczenie... Ot, taka moja bolączka...
Kolejna to taka, że tyle zabytkowych miejsc chyli się ku upadkowi, ale na to, to nie mam pomysłu... potrzebny worek pieniędzy bez dna...


pozostałe 2 przęsła pięknego ogrodzenia kamienicy, z której zostały tylko 3 zewnętrzne ściany






to nie zamek w Bawarii, ale narożnik Teatru Lalki i Aktora - piękny





Pochwała prostoty... nie zawsze mam ochotę na gotowanie, stanie przy garach godzinami. Lubię zjeść coś prostego, szybkiego w przygotowaniu. Mam kilka takich patentowych potraw, które ratują mnie w sytuacjach kryzysowych. Jedną z nich są CIERGIELKI - tak nazwana przez domowników. To małe bułeczki z ciasta pizzowego, do tego jeden albo dwa dipy i gotowe:) 

Mój przepis na ciasto:
* jedna szklanka mleka - używam mleka zamiast wody, jeśli mąka jest dobra wystarczy woda
* ok. 2 szklanek mąki (typ 650), można dodać trochę pełnoziarnistej
* ok. 4 dkg świeżych drożdży
* płaska łyżeczka cukru
* łyżeczka soli

Włączyć piekarnik i rozgrzać do temperatury 220 stopni, w międzyczasie zrobić ciasto: drożdże rozetrzeć z cukrem, dodać do podgrzanego mleka do temp ok 35-40 stopni, dodać mąkę, sól i wyrobić gładkie ciasto. Zostawić chwilę (5 min. wystarczy) do wyrośnięcia. Z ciasta uformować 2 wałeczki, pociąć je na paluchy wielkości męskiego kciuka - lekko "poturlać". Piec do zarumienienia, około 12-15 minut.

Podawać z dipem. Mój syn Szymon wymyślił sobie taki (jest doskonały):
* duży ząbek czosnku,
* kila oliwek - czarne albo zielone - co kto lubi
* kilka suszonych pomidorów w oliwie

wszystko przecisnąć przez praskę do czosnku, dodać oliwy z oliwek, sól i pieprz do smaku

Mój dip:
twarożek typu philadelphia, posiekany świeży tymianek, sól i pieprz do smaku






Wszystko palce lizać -  dobry sposób na niespodziewanych gości.

***

Życzę Wam udanego tygodnia, więcej słońca i odrobiny śniegu.

Marta

69 komentarzy:

  1. Martuś to prawda... u nas jakoś tak brzydko gdy śnieg topnieje i odkrywa te wszystkie śmieci i psie kupy... mam psa i zawsze po nim sprzątam, a najbardziej przerażające jest to, że w koszu na psie odchody, który jest na naszym osiedlu są tylko nasze woreczki.... ludzie u nas nie mają wyobraźni... szkoda, że żyjemy w takim kraju;/
    ja też dziś marzę o śniegu:))) biały puch to jest to!
    smakowicie u Ciebie - dziękuję za przepis i ściskam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki fajny odzew na moje spostrzeżenia, uwielbiam psy i jestem zdeklarowaną psiarą, która skończyła jako kociara:), mój kot jest niewychodzący i dlatego nie biegam za nim i nie sprzątam, ale koty akurat mają to do siebie, żeby nie zostawiać śladów więc starają się zakryć swoje nieczystości by nic nie było widać. Ale zmorą są te wychodzące bo często załatwiają swoje potrzeby w piaskownicach:( Ale przez tyle lat mieszkania w mieście ani razu nie spotkałam nikogo kto by posprzątał po swoim psie:( Dlatego marzę o puchu zimowym
      pozdrawiam

      Usuń
  2. Ale Cię wzięło, Martuś... Ale tez bym się wkurzyła.
    "Co nie moje to mnie nie obchodzi, a jak moje i źle zrobiłam, to trzeba stąd szybko zwiać, żeby nie sprzątać i aby nikt nie widział, że to mój pies nabrudził...". Żenada...:(
    A kamienica musiała być niezwykła, jeszcze dziś na tych fragmentach, które pokazałaś widać, czasy jej świetności. Żal, że stoi zaniedbane... Z doświadczenia wiem, że zazwyczaj ktoś jakieś 1 lat temu chciała to kupić, ale ktoś inny się nie zgadzał( z zazdrości...) i tak idzie w ruinę... Żal i bezmyślność pewnych decydentów( swego czasu)jest przyczyną tych upadków...

    Do ciergielków, o których pierwsze słyszę, biorę oba Wasze dipy na raz:) I niech mi tylko któreś z Was powie, że nie można mieszać...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewelinko, już w zasadzie chyba jestem w stanie zwątpienia, co tu dużo gadać, raz przyłapałam młodą mamę jak wysadzała dziecko pod moim oknem (mieszkam na parterze i mam kawałeczek trawniczka z krzaczkami pod oknem), ręce opadają...
      a z ciergielkami mieszaj aż trafisz na swój smak:)
      uściski

      Usuń
  3. Ja liczę już tylko na wiosnę, nie cierpię zimy, mam nadzieję że przed nami tylko słoneczne dni:)
    A przepis zapisuję do notesu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie 2 miesiące i będzie wiosna, można już zacząć myśleć o wysiewie nasionek:)
      przepis polecam:)

      Usuń
  4. Wygląda smakowicie :) Mam ogromną ochotę spróbować tego Twojego smakołyku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zachęcam, nie spotkałam nikogo komu by nie smakowały:)

      Usuń
  5. U nas na szczęście zrobiło się biało :)
    Edukację trzeba by było wprowadzić już od przedszkola wtedy może następne pokolenia miałyby już wpojone dobre nawyki ... wszystko też zależy od nas samych, musimy pokazywać dzieciom jak postępować, może za kilka lat przyniesie to jakiś efekt ...
    Lublin to jedno z najpiękniejszych miast w Polsce, byłam kilka razy ... cudnie tam u Was :)
    U mnie co niedziela pizza, ale takie bułeczki będą fajna odmianą.
    Pozdrawiam ciepło i miłego tygodnia życzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie się zdaje, że trzeba edukować wszystkich tych starszych też i może to właśnie zadanie dla młodych, może byłby lepszy skutek.
      Lublin jest piękny, ciągle odkrywam jakieś nieznane wcześniej zakątki, w miarę kameralny i zielony, ale brak mu dobrych gospodarzy:(
      uściski

      Usuń
  6. Mam dokładnie takie same przemyślenia, jak Ty odnośnie śmieci. Wkurza mnie to, że codziennie muszę zbierać całe sterty papierków, butelek i puszek, które ktoś wyrzuca przed moją bramą.
    Kiedy jadę autobusem do Lublina, jedyne co rzuca się w oczy na poboczach, to sterty wyrzuconych reklamówek, opakowań po tym, co zjadają przejeżdżający tamtędy ludzie.
    Zupełnie inaczej sytuacja przedstawia się w Niemczech. Nie wiem, czy wszędzie jest tak samo, ale tam, gdzie do tej pory jeździłam jest czysto, a wszystkie domki i posesje są zadbane. Bardzo byłam zdziwiona faktem, że segreguje się tam dosłownie wszystko i np. wszystkie plastikowe butelki z powrotem trafiają do przerobu wtórnego. Co więcej, ludzie bardzo pilnują, żeby je oddać, nic nie zostaje w domu. Chciałabym, żeby ludzie w Polsce w niedalekiej przyszłości zyskali taką świadomość odnośnie segregacji i nie zaśmiecania ulic, lasów i poboczy dróg. Ale to chyba nierealne, niestety :(

    Fajny pomysł na ciasto pizzowe :-) U mnie jeszcze się robi takie płaskie bułeczki z serem i pieczarkami na wierzchu, lub z nadzieniem w środku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te opakowania wyrzucane to zmora, mieszkam niedaleko stadionu gdzie co niedziela jest giełda i zawsze po, obserwuję rozrzucane przez wiatr śmieci - zanim je służby sprzątną na drugi dzień, bo w niedzielę nikt tego nie zrobi to fruwają po całej okolicy a tam już nikt ich nie rusza, uprzątają jedynie stadion - koszmar:(, gdzie jest straż miejska - ściga babcie na targu, które sprzedają jajka albo kilka kwiatków z ogródka...

      Usuń
  7. Cieszę się w takich momentach, ze mieszkam w górach i póki wszystko jest przykryte białym puchem...
    Ale i tu jak śnieg zejdzie, będzie co sprzątać, bo niestety nie wszyscy jeszcze potrafimy po sobie jako turyści zostawić porządek ...

    Ciekawy pomysł z tymi buleczkami i dipami :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale wiesz mam wrażenie, że w Galicji pod tym względem jest dużo lepiej, ludziom bardziej zależy by ich obejścia były schludne, ale masz rację turyści chyba wychodzą z założenia, że na wakacjach wszystko im się należy, bo płacą i posprzątanie po nich również:(

      Usuń
  8. U nas też szaro, na szczęście bez ciemniejszych śladów ;) No, ale to wieś i paradoksalnie jest czyściej ;) Widzę, że u Ciebie nie zima i nie wiosna w sercu?.... Ja już nawet nie czekam na wiosnę. Czas tak pędzi, a my wciąż patrzymy do przodu. Nie przyspieszam już i staram się cieszyć teraźniejszością. Pieczenie to dobry sposób na zatrzymanie chwili :)
    pozdrawiam
    marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ach Martusiu to takie tylko moje niedzielne, chwilowe smutasy,
      a co do wiosny to ja już zastanawiam się nad tym co posadzę na balkonie:)
      buziaki przesyłam

      Usuń
  9. No niestety.... lata bałaganu, przyzwyczajania ludzi, że to nie nasze czyli niczyje jeszcze długo będą obfitować w tego typu kwiatki.
    A co do kamienic... majgad przez lata tego durnego ustroju w te piękne domy pakowana była biedota, która w połowie dokonywała zniszczeń, resztę zrobił czas. A my możemy sobie powzdychać. Wiele jest takich miejsc. Dobrze, że choć trochę udało się ocalić.
    Ja też nie lubię takiej szarej zimy.

    Ale te kciuki to sobie upiekę :))) Rewelka!!!!!

    Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety, kiedyś zainteresowałam się pewnym dworkiem w ruinie (ale dobrze rokującym) niedaleko Lublina, ale gmina wolała sprzedaż za niebotyczne pieniądze niż za mniejsze a mieć pewność, że idzie w dobre ręce - nowy właściciel zaczął remont, ale już go nie dokończył i budynek nadal popada w ruinę, funduszy zabrakło:(
      a kciuki polecam:)
      pozdrawiam

      Usuń
  10. Całkiem niedawno oburzyliśmy się z Markiem wsiadając do samochodu przed domem, że ktoś na przeciwko naszej posesji, między drzewami wyrzucił kilka worków ze śmieciami. Nic jednak nie przebiło naszego zdziwienia kiedy się okazało, że to nasze śmiecie, wyjęte z pojemnika, który odjechał w niewiadomym kierunku z " nowym właścicielem przywłaścicielem " . Ktoś z okolicy ukradł nasz pojemnik i ciągnął go ulicami za sobą pod osłoną mgły. Jeszcze dużo wody upłynie zanim coś się zmieni, niestety.
    Pyszne proste jedzenie, takie lubię najbardziej
    Pozdrawiam Marto serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. CO?! :D Ktoś ukradł kubeł na śmieci zostawiając zawartość? :D Toż to groteskowe!
      Rety...

      Gdy już śmiech niedowierzania opada, robi się jakoś tak przerażająco smutno. No, nic... zaczynajmy zmiany od siebie, może wreszcie inni wezmą z nas przykład.
      Pozdrawiam serdecznie,

      ________________________
      www.WnetrzaZewnetrza.pl

      Usuń
    2. to zgroza jakaś, tak pod nosem? no strasznie się wzbogacił na tym pojemniku...
      a co do edukacji, to zdecydowanie jej za mało - w szkole moich dzieci to już nawet korków nie chce się odbierać od dzieci, mój syn po kilka razy nosi je tam i z powrotem:(

      Usuń
  11. Ojeja, też sie zgadzam :-( wydawałoby się , że na wsi ze śmieciami troche lepiej, ale jak sie wybiorę na spacer na "moje" łaki, to widzę , że chora fantazja w wyrzucaniu nie zna granic - niedawno w rzece leżał telewizor, a na pobliski stary cmentarz ktoś wywiózł worki dziecięcych pieluszek. Koszmar!
    A przepis, na poprawę nastroju chętnie wypróbuję.
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jesienią byłam na grzybach w pobliskiej wsi - ślicznie położona, w malowniczym miejscu, niedaleko lasu - a w lesie... dosłownie, co pięć kroków wysypisko, no przecież nikt z miasta nie przyjeżdża ze śmieciami, tylko ci mieszkańcy tak pozbywają się swoich...

      Usuń
  12. Od razu przypomniała mi się Ita, jak ze starego domu, który był w trakcie wyburzania dwoje drzwi uratowała:)
    Fajne te paluchy, warto wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a no właśnie, pamiętam te drzwi Ity, to ogrodzenie to pewnie skończy jako złom zabrany przez jakichś zbieraczy, a takie piękne...

      Usuń
  13. Dziwne jak ludzie są do siebie podobni:) Ja wczoraj myślałam o tym wszech ogarniającym nas brudzie przy lawirowaniu między psimi kuponami, żeby z tego bajora wygrzebać to należące do mojego pas. Kiedyś nawet zwrócono mi uwagę żeby nie sprzątać bo przecież jest zima! Nie zrozumiałam.
    Też przykro mi kiedy widzę popadające w ruinę zabytki lub o zgrozo co potrafią z nimi zrobić nasi polscy inwestorzy. Bywam świadkiem.
    A na juto zaplanowałam pizzowe kulki (bo my poprostu tak je nazywamy:),ale z masłem i dżemem truskawkowym. Kiedy serwujemy je cieplutkie wszyscy wymiękają:))
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :(
      a co do bułeczek to już czuję ten smak z domowym dżemem truskawkowym takim świeżo usmażonym... mniam...
      pozdrawiam

      Usuń
  14. Oj, Kochana masz całkowitą rację - też nie potrafię zrozumieć naszej mentalności. Myślę sobie, że dobrze, że o tym mówimy - może tym sposobem uda nam się zmienić choć trochę nasze nastawienie , a przede wszystkim musimy uczulać na to nasze dzieci - nadzieja w ich pokoleniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w dzieciach nadzieja:) ale na naukę dla nas nigdy nie jest za późno:)

      Usuń
  15. ostatnio trafiłam na pewna ulice....wszystkie kupki psie zbierane do woreczków....a te porzucone pod plotem....albo lepiej ...rzucone za płot ludziom na ogródki!!!!!!!!!!!!!!
    mimo tematu pierwotnego zgłodniałam jak zobaczyłam te pyszności...no i ten dip Szymonowy...mmmmmm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo tak najprościej - podrzucić komuś...
      Szymon wie co dobre, uwierz:)

      Usuń
  16. Ależ pyszności zaserwowałaś!!!
    Zdjęcia obłędne, uwielbiam takie miejsca z duszą...
    W centrum Polski jest biało, troszkę wczoraj sypnęło i dobrze bo już dość tej nijakiej szarugi! i obawiam się że ludzie nie zmądrzeją...nadzieja w naszych dzieciach którym trzeba dawać przykład.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzisiaj troszkę poprószyło, ale to jeszcze za mało,
      często idę w jakimś miejscu i mam coś do wyrzucenia, a kosza na śmieci ze świecą szukać, ja chowam do torebki i zanoszę do domu ale większość rzuca gdzie popadnie trudno też mieć całkiem za złe, bo żeby głupich koszy nie było...

      Usuń
  17. Kochana - Twoje życzenie się spełniło. Nas zasypało :-)
    Też nie lubię tej szarości. Jest paskudnie. Ale od wczoraj sypie i wszędzie jest - choć niestety troszkę ciapowato, bo wciąż mrozu jak na lekarstwo - ale jednak białooo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, to może do nas dotrze trochę puchu, na razie mamy mrozik:)
      pozdrawiam

      Usuń
  18. U mnie wczoraj posypało i pieknie biało
    fajny przepis muszę wypróbować
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazdroszczę:) ale zapowiadają opady i powrót zimy - dzieci będą miały używanie:))
      uściski

      Usuń
  19. Smutny ten post ale prawdziwy. Zdarza mi się chodzić po Lublinie z zadartą głową i wpadać na ludzi.Szukam wzrokiem tego na co inni już nie zwracają uwagi i łatwiej wtedy znieść ten Syf na chodnikach.Do dziś się zastanawiam dlaczego nie szanujemy własnego otoczenia. Ale jedyne co pozostaje to uczyć dzieci porządku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o, Kochana to wiesz o czym mówię:) - za moim blokiem jest piękny wąwóz, doskonałe miejsce do wyprowadzania psów, można je spuścić ze smyczy, bliziutko, ale co tam prościej komuś pod oknem oznaczyć szlak... wiosną jest tego tak dużo, że powinno się to wapnem sypać...

      pozostaje mi czekać na śnieg:)

      Usuń
  20. Przepis mi się podoba, a Tobie życzę dobrego, spokojnego Nowego Roku. PS. u nas biało że ho ho!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za życzenia, wzajemnie wszystkiego co najlepsze, oby przyniósł same dobre rzeczy:)
      liczę, że śnieżek do nas też dotrze:)
      pozdrawiam

      Usuń
  21. Piękna kowalska robota....i piękne zdjęcia...
    Mam do takich rzeczy słabość...
    Pozdrawiam ciepło...
    Zwolenniczka białej kołderki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też chętnie przygarnęłabym te 2 przęsła, które zostały w ogrodzeniu - pewnie skończą na skupie złomu:(
      uściski

      Usuń
  22. Hallo!
    Wiem co masz na mysli z ta brzydota Polskich miast i wiosek.
    Mieszkam w Niemczech i odwiedzajac rodzicow w Polsce moj syn zawsze pyta .
    Mamo dlaczego tutaj jest tak brzydko i szaro i wszystko popsute.
    Zawsze odpowiadam mu ze Polska nie jest taka bogata jak Niemcy.
    Ale w duszy wiem ze to jest po prostu metalnosc Polakow.
    Posprzatac swoja zagrode chyba mozna i to nic nie kosztuje.
    Pracuje jako opiekun w Niemieckiej Firmie opiekuje sie polakami ktozy tutaj pracuja.
    Wielkim problemem jest na przyklad segregacja smieci ( bardzo dozy problem ). Utrzymanie w czystosci otoczenia,i kradziez rowerow.
    Moze cie kiedys zmieni . Pozyjemy zobaczymy.
    Co do pogody to u nas tez szaro i wigotnie .
    Pozdrawiam goraco.
    Donata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no daleko nam do świadomości Skandynawów czy Niemców:(, potrzebna jest zmiana mentalności a mam wrażenie, że lata świetlne przed nami...
      u mnie jest segregacja śmieci: frakcja sucha i pozostałe - wielkie halo, co z tego jak widzę, że przyjeżdża śmieciara i wszystko trafia do jednego...

      pozdrawiam z nadzieją na zmianę, by nasze dzieci nie usiały się wstydzić

      Usuń
  23. Bardzo urokliwe zdjecia :-)
    Zdecydowanie bede zagladac!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witaj, zapraszam gorąco, rozgość się :)

      Usuń
  24. Tej zimowej szaro burości też nie lubię i tego nieporządku wokół i ubolewam nad niszczejącymi zabytkami. "Mam" taki dom wybrany w Łodzi ( choć mieszkam w zupełnie innym miejscu Polski) znajdujący się w pięknym parku, który w mojej wyobraźni ratuję od zguby. Ale to tylko moja wyobraźnia rzeczywistość z roku na rok coraz gorsza.
    Ale dziś jest pięknie,biało,słonecznie, " czysto".
    Pozdrawiam gorąco:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej ja też mam takie wizje, że ratuję jakiś budynek i wyobrażam sobie jak wygląda po remoncie i co się w nim znajduje, łącznie z meblami i okolicą:))

      Usuń
  25. Piękne zdjęcia kutego płotu! Bardzo mi się podobają.
    A przepis na bułeczki juz sobie spisałam. :))
    Pozdrawiam
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. płot był przepiękny, ale tylko 2 ostatnie przęsła zostały, wyobrażam sobie co bym z nimi zorobiła:))

      Usuń
  26. U mnie spadło wczoraj trochę śniegu i wszystko ładniej wyglądało, ale dziś już zaczęło się topić :( Oj mnie też boli mentalność naszego społeczeństwa. Mieszkam na starej ulicy przy lesie,a niedaleko powstało osiedle domków jednorodzinnych, piękna okolica, szkoda tylko, że nikomu nie chce się o nią dbać. Tereny wokół posesji owszem czyściutkie, zadbane, ale to co za płotem już nikogo nie interesuje. Przedziwne rzeczy można znaleźć... stare kanapy, opony, muszle klozetowe i oczywiście codzienne śmieci... Dramat! Nikt nie pomyśli, że to Nasze wspólne dobro?! W wychowaniu dzieciaków nasza nadzieja, może młodsze pokolenia będą bardziej świadome czym to grozi. Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam dokładnie takie same spostrzeżenia, nowi mieszkańcy zadowoleni, że ich posesje takie przystrzyżone, wychuchane, ale za płotem...

      Usuń
  27. Cudny ten parkan a co do paluchów to aż ślinka leci. Jutro robię.

    OdpowiedzUsuń
  28. Marta musze Cie pociszyc ze na zachodzie wcale nie jest lepiej z ta czystoscia...Obecnie mamy identyczna pogode , SZARO jest od rana do wieczora !! Tylko powiesic sie pod koniec dnia Ci zostaje.W Polsce za to ludzie sa bardziej zdyscyplinowani np.jak przechodza przez ulice to patrza na lewo i prawo i potem przechodza a tutaj we Francji rzucaja sie pod kola jak tylko sa na pasach.Jest mnostwo innych przykladow ! A brudasow jest pelno na calym swiecie..
    Buleczki sa na pewno swietne , sprobuje...Ja pociszam sie jeszcze czekoladkami po swiatecznymi..(a tyl...rosnie)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co kraj to obyczaj, tylko u nas chyba tych dobrych trochę za mało, w Londynie z kolei zadziwiały mnie sterty starych worków ze śmieciami tuż przy drzwiach wejściowych do domów - czy tam tego nikt nie wywozi, nie przeszkadza to mieszkańcom? W Skandynawii takie rzeczy są nie do pomyślenia.
      Po tym całym świętowaniu dzisiaj z Gabrysią zaczęłyśmy ćwiczenia, żeby zgubić te zapasy co się porobiły:))
      buziaki

      Usuń
  29. już chyba biel przykryła te szarości ;)
    no ale to nie rozwiązanie, prawda? ciężkie tematy poruszyłaś oba, gdybym miała ten worek pieniędzy (bez dna) ratowałabym wszystkie stare domy, kamienice itd....
    a jeśli chodzi o śmieci, wiem, że to nie jest pocieszające, ale uwierz mi, w UK jest z tym gorzej niż w PL :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. troszkę poprószyło, ale to problemu nie usunie niestety...
      coś wiem o tym, że Anglicy i cały ten tygiel, który tam mieszka to przykładem nie świecą:)),
      uściski

      Usuń
  30. u mnie biel pokryła szarości :)
    paluchy wyglądają smakowicie , zdrowiej kochana , szkoda zycia na choroby :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jadą ze śniegiem, powiadasz? może do mnie dowiozą:)
      pozdrawiam

      Usuń
  31. Mnie też boli serce, kiedy widzę jak niszczeją piękne budowle... Mam nawet widok z okna na taką opuszczoną kamienicę-pałacyk... Z drugiej strony widać, że takie cudeńka otrzymują czasami drugie życie :) W moim regionie są pałace, które dosłownie powstały z ruin i to bardzo mnie cieszy :)
    Bardzo lubię Twoje zdjęcia :)
    Czy zawsze masz drożdże w lodówce na bułeczki dla niespodziewanych gości?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wiesz, że rzadko bywa żebym nie miała:)), muszę mieć bo piekę chlebek, bułki, no i dzieciaki domagają się czasem pizzy:)
      pozdrawiam

      Usuń
  32. Zdjęcia jak zawsze oszałamiające.
    Musze przyznać,że odczuwam fizyczny ból, jak widzę żywe rośliny wrośnięte w metal ogrodzenia.
    Uściski Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, jak tak stałam przed tym ogrodzeniem to bałam się dotknąć tej gałęzi, że ją zaboli...
      buziaki

      Usuń
  33. A tu w UK prawie cały rok zielono, bardzo to lubię w tym kraju. I jeszcze jedno...tutaj za niesprzątnięcie po zwierzaku jest wysoka kara bo aż tysiąc funtów.
    Aj to drzewo w metalu....ałł jakoś dziwnie wygląda :/

    OdpowiedzUsuń
  34. Piękny blog, super zdjęcia...o czystości no cóż wszędzie jest podobnie, ale moim zdaniem dużo się poprawia...mnie tylko przeraża jak ludziom się nie chce zadbać o swoje najbliższe otoczenie, ozdobić balkonu, podwórka...okna...brak czasu nie jest usprawiedliwieniem..bo na bzdury mają czas. Mi dodają skrzydeł komplemanty sąsiadów...

    OdpowiedzUsuń
  35. Świetne zdjęcia:) zwłaszcza to pierwsze. A takie przekąski to ja też bardzo lubię. Pozdrawiam cieplutko i jeśli masz ochotę zapraszam do mojego Zacisza. Ania:0

    OdpowiedzUsuń
  36. Piękne zdjęcia fragmentów Lublina:) Ten narożnik teatru, a właściwie klasztoru też mnie nieustannie zachwyca.
    Pozdrawiam
    M.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...