Jestem, jestem:) Co prawda nie zupełnie jeszcze zdrowa ale już w stanie by odżyć w sieci:) Niestety za mało czasu poświęciłam na profilaktykę tej zimy (czyt. brak sportu) i od razu są efekty w postaci osłabionej odporności na wirusy. Znam swój organizm na tyle, że zdaję sobie sprawę z tego, że najlepszą odporność uzyskuję przez systematyczne "ruszanie się", ale ostatnio brakuje mi na to czasu - oj, trzeba to zmienić. Na szczęście obyło się bez chemii, ratowaliśmy się domowymi sposobami - miód nawłociowy (pierwszy raz taki jadłam), sok z czarnego bzu, syrop mniszkowy, no i czosnek oczywiście, były cały czas pod ręką.
***
Ale miało być o poszewkach na poduszki - nazwałam je "z falbanką nie do końca", ponieważ falbanka biegnie dookoła, oprócz jednego rogu, a to tak na przekór troszkę - mam nadzieję, że właśnie takie przypadną do gustu nowej właścicielce, która chciała, by były opatrzone naszywkami z logo:)
gdyby ktoś miał ochotę na "poszewki z falbanką nie do końca" - zapraszam na maila meisideis@gmail.com
***
Do miłego Kochani, niech wirusy omijają Was szerokim łukiem:)
Marta
Przepiękne są te Twoje poszewki! podziwiam i podziwiam.. za Twoją cierpliwość też :)
OdpowiedzUsuńTrzymaj się ciepło i zdrowo!
cierpliwość powiadasz, no cóż powiem szczerze, że to szycie mnie relaksuje, zwłaszcza jak jestem sama w domu:))
UsuńMartuś trzymaj się zdrowo, koniec zimy już blisko :) Ładna ta podusia, wcale się nie dziwię, że logo było konieczne. Wyrobiłaś sobie markę :) Zresztą logo jest ślicznym zwieńczeniem dzieła. Podziwiam też guziczki!
OdpowiedzUsuńMyślę, że sport pozwala wzmocnić organizm. Ja co prawda się nie przeziębiam, ale miałam długi zastój i bezruch. Teraz tego żałuję i nadrabiam zaległości. Pół godziny na rowerku dziennie to minimum! I naprawdę czuję się lepiej...
pozdrawiam
marta
zazwyczaj kiedy czuję, że mnie zaczyna "brać" daję radę to rozćwiczyć i mija jak ręką odjął, ale tym razem zawaliłam z ćwiczeniami:)
Usuńojeju jakie fantastyczne zdjęcia!!!!!! i ta poszewka.... nie wierzę, cudo! :)))
OdpowiedzUsuńkocia łapka mnie rozbroiła:)
buziaki i zdrówka dużo posyłam
kocia łapka zawsze musi wejść w kadr, bez niej ani rusz jak inspektor jakiś:))
UsuńMartuś wybacz, że dopiero dziś, ale ubiegły tydzień miałam tak zalatany, że rady nie dałam:) no właśnie, ale co dziś? a no paczuszka do Ciebie poleciała priorytetem, więc powinnaś mieć ją u siebie w środę:) mam nadzieję, że zawartość się psodoba! uściski
UsuńJak Ty to pięknie umiesz pokazać!
OdpowiedzUsuńCudne poszewki.
:)
UsuńSliczne wszystko i stylowe
OdpowiedzUsuńnaprawdę? dziękuję, mam nadzieję, że właścicielka będzie tego samego zdania:)
Usuńpozdrawiam
Marta slicznie wyszly Ci te poszewki ! Nie wiem czy mozna pytac ,ale jak wyrabiasz te sliczne guziki ?
OdpowiedzUsuńAniu, guziczki oddaję do zakładu, niestety nie robię ich sama chociaż chciałabym ale nie mogę znaleźć maszynki, a ci u których robię nie chcą zdradzić, gdzie można taką kupić:(
UsuńCzosnek jak najbardziej wskazany,chociaż są i przeciwnicy stosowania, bo przecież brzydko pachnie...ale czyż nie zrobi się wszystkiego,by wyzdrowieć:-)
OdpowiedzUsuńA podusie z falbanką są śliczne:-)
niestety czosnek ma tę przypadłość, ale faszeruję się gdy wiem, że nie będę nigdzie wychodzić i reszta domowników też brała, więc wspólnie przetrwaliśmy te atrakcje :))
UsuńUwielbiam falbanki, kropki, i wszystko co kobiecie. Piękne są!
OdpowiedzUsuńte wyszły bardzo kobiece, ciekawe jak będą wyglądać u Agi, mam nadzieję, że przyśle zdjęcia:))
UsuńZdrowia życzę. Ja ostatnio chorowałam wiele lat temu, a w tym roku po szczepieniu żółtaczkowym załapałam się od razu. Poszewki świetne. Zastanawiam sie gdzie kupujesz taki fajny len.
OdpowiedzUsuńpo szczepieniu organizm osłabiony i łatwo wszystko łapie:( zdrówka życzę. Len różnie kupuję, głównie liczę na znajomych, którzy mi z różnych zakątków przywożą - w Lublinie bardzo kiepsko sklepy są zaopatrzone, mimo, że spore miasto ale z tkaninami krucho
Usuńpozdrawiam
Martuś my też polegliśmy:(, ratujemy sie czosnkiem i mniszkiem, mlekiem z miodem i mam nadzieje,że choróbsko minie.
OdpowiedzUsuńPoduchy są przepiękne, i te kolory cudowne. Zawsze o takich marzyłam:)
Pozdrawiam cieplutko!
trzymajcie się cieplutko, mnie i Szymkowi został jeszcze paskudny kaszel, lekarze mówią, że do kilku tygodni może się utrzymać:(
Usuńbuziaki
Piekne poszewki i jak zwykle cudne aranzacje oraz zdjecia. No i ta ruda lapka.. :) Pozdrawiam, Patrycja
OdpowiedzUsuńpozdrowienia od rudej łapki:))
Usuńoj cudowne...materialy, kolory, falbanki...bez wyjatku wszystko. zachwycam sie tez guziczkami...zdrowka zycze, zima na szczescie ma sie ku koncowi:) sama ze wzgledow zdrowotnych mam jej dosc...
OdpowiedzUsuńpozdrawiam cieplutko
każdy w tym roku narzeka na wirusy, wyjątkowo zjadliwe bestie:)) ale ... nie dajemy się
Usuńpozdrawiam
Jejku Martus sa sliczne a ja uwielbiam Twoje klimatyczne fotki! Zycze Wam zdrowka i 100% powrotu do formy! Piekne logo!
OdpowiedzUsuńjesteśmy już na dobrej drodze, jeszcze trochę kaszlu zostało ale nie walczymy:))
Usuńbuziaki
A u mnie po niedawno przebytej grypie zawitała angina,niestety antybiotyk był konieczny,ale już mi lepiej...A Twoje poszewki śliczne ,Ach....jak Ty w ogóle pięknie szyjesz;))
OdpowiedzUsuńoj, to współczuję i przesyłam uściski żeby wszystko szybko do normy wróciło:)
Usuńno to zdrówka Ci zyczę z całego serca, a falbanki śliczne, szkoda, że w całej okazałości nie mozna zobaczyć a oczy biegają mi dookoła głowy na Twoim blogu :-))
OdpowiedzUsuńdziękuję Kochana:)
Usuńniestety nie mam w domu poduszek w tym rozmiarze i dlatego nie mogłam pokazać w pełnej krasie, ale wiem już, że nowej właścicielce bardzo się podobaję:)
buziaki
poduszki jak widzę posiadają atest kociej komisji ;) śliczne są! bardzo podobają mi się kolory,
OdpowiedzUsuńmi niedługo przyjdzie szyć zasłony, ale niestety znów ręcznie ponieważ nie mam tutaj dostępu do maszyny :/ ale co tam, dla chcącego... ;)
dużo zdrowia :)
a no tak odbiór jakościowy był, a jakże, nie obeszłoby się - wszędzie musi swoje trzy grosze wsadzić:))
UsuńJa zanim nauczyłam się szyć na maszynie musiałam przejść naukę szycia ręcznego, w podstawówce na pracach technicznych jakoś tak bardzo na to nacisk kładli a i mama mi nie odpuszczała:)) tak, że działaj Gosiu i pokaż efekt
uściski
Pochorowało się ?
OdpowiedzUsuńZdrówka życzę ...
dziękuję Kochana, już jest lepiej:)
UsuńTy też się trzymaj cieplutko:)
Przepiękne zdjęcia, Marteczko! Przepiękne!
OdpowiedzUsuńZdrowiej szybko, kochana. Szkoda czasu na chorowanie. Szyj kobieto, szyj! Robisz to cudnie! :)
Właśnie zrobiłam trochę zaległości przez to chorowanie więc teraz wiesz muszę na wyższe obroty wskoczyć :))
Usuńbuziaki
Nádherné povlaky na polštářky ..... úžasné barvy .... Marki
OdpowiedzUsuńdziękuję i pozdrawiam gorąco:)
Usuńz falbanką czy bez, u Ciebie jest zawsze rewelacyjnie. Zdjęcie kociej łapki mistrzowskie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
łapka, ogonek, czy wąs - zawsze coś się musi znaleźć na zdjęciu, Pacek ma parcie na szkło:))
UsuńMarta, piękne poszewki, które pokazałaś w swój jedyny i niepowtarzalny sposób ... oczu oderwać nie można ... Twoje naszywki z logo .... IDEALNE !!!
OdpowiedzUsuńZdrówka Kochana życzę moc :*
dziękuję bardzo i za pochwały i życzenia - zdrowia nam trzeba, bez niego ani rusz:))
Usuńbuziaki
zdrówka życzę, też mi go ostatnio brakuje :( te poszewki są cudne, pozdrawiam
OdpowiedzUsuńtrzymaj się cieplutko i zdrowiej szybko
Usuńpozdrawiam
Martunia, co prawda to prawda, ale niektórych instruktorów ( :):):) ) w tym roku też wzięło..., bp grypa grasowała ostra. Ale dobrze, że już Ci lepiej i oby na dobre. Miód nawłociowy pysznota nad pysznotami:):):)
OdpowiedzUsuńNiedokończone poduszki słodkie:). Gdyby tak można się do Ciebie przespacerować, zobaczyć te wszystkie piękności które tworzysz to może i na poduszki bym się zdecydowała... Tymczasem czekam na fartuszek:) i moc uścisków Ci posyłam!
a no co za pech, czyli sportowców też nie omija? Trzymaj się Kochana:) Fartuszek już do Ciebie leci:)
Usuńbuziole
sama chcę sobie uszyć takie poszewki:)zaprezentowalas wszystkie odcienie lnu, ktore uwielbiam:)pozdrawiam:)
OdpowiedzUsuńdziałaj i pokazuj, z przyjemnością obejrzę Twoje cuda:))
Usuńuściski
len-zawsze:))))
OdpowiedzUsuńooo i zapomniałam;;;zdrówka przede wszystkim:)
OdpowiedzUsuńdziękuję:) i też zdrowia dużo życzę, bo potrzebne, oj potrzebne:)
Usuńbuziaki
zdrowia , bo to najwązniejsze , aposzewki lniane cudne sa :))
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Ag
dziękuję, postaram się więcej nie dawać:))
Usuńuściski
Przepiękne połączenie kolorów ma podusia i te falbanki:). Ja też upierałabym się przy logo!:)
OdpowiedzUsuńZdrówka, Kochana, zima powoli zacznie się kończyć!
buziaki!
Lubię zimę, ale te wszystkie atrakcje w postaci infekcji to prawdziwe utrapienie:( ale już bliżej jak dalej
Usuńuściski przesyłam
Z zapartym tchem obejrzałam wszystkie Twoje wpisy od końca do początku :) Jestem zachwycona i od dziś zapewne będę Twoim częstym gościem, jeśli pozwolisz :) A teraz śpieszę wpisać Cię na listę inspirujących mnie blogów Pozdrawiam ciepło.
OdpowiedzUsuńwitaj w moim świecie i rozsiądź się wygodnie, cieszę się, że tu trafiłaś:)
Usuńpozdrawiam
piekne :)
OdpowiedzUsuńDużo zdrówka życzę Lniana czarodziejko :-)!
OdpowiedzUsuńuściski:)
UsuńZdrówka!
OdpowiedzUsuńA poszewki są cudne! Chętnie zobaczyłabym jak wyglądają na poduszce :)
no niestety nie mam poduszki w tym wymiarze dlatego nie mam takiego zdjęcia:(
UsuńPiękne szarości...bardzo precyzyjna robota, zazdroszczę zdolności, dużo zdrowia
OdpowiedzUsuńdziękuję pięknie i pozdrawiam:)
UsuńMarta, dużo zdrówka życzę kochana....O tym miodzie słyszę pierwszy raz, choć myślałam, że dużo rodzai znam jestem ciekawa jakie ma właściwości. Poszewki na poduszki cudne, muszę pomyśleć, bo jak nie cała pościel to może chociaż poszewki...Kochana jeszcze raz dziękuję za fartuszek i dwie ściereczki sprawdzają się cudownie a z nut już obmyślam co powstanie. Buziaki i jeszcze raz zdrówka życzę.
OdpowiedzUsuńmiodek nawłociowy podobno jest raczej unikatem, a dobry jest przy infekcjach właśnie, problemach z pęcherzem, nadciśnieniu i chorobach stawów. Dosyć szybko się krystalizuje i robi się kremowy w konsystencji a poza tym pychotka:)
UsuńCzekam na nutkowe twory:)
pozdrawiam cieplutko
To co mozna zobaczyc na zdjeciach prezentuje sie swietnie, juz oczyma wyobrazni widze je ubrane na poduszke.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
nie miałam odpowiedniej poduszeczki żeby pokazać w całości:( ale wyglądają chyba ładnie, bo moja zawsze sceptyczna do wszystkiego latorośl dała mi jasno do zrozumienia, że u niej w pokoju muszą się też takie koniecznie znaleźć - więc myślę, że jest nieźle:))
Usuńuściski
Przede wszystkim szybkiego powrotu do zdrowia życzę .
OdpowiedzUsuńPoszewki na poduszki bardzo oryginalne takich jeszcze nie widziałam .Zdolna z Ciebie Martuś dziewczyna :0
Czasami tylko czuję niedosyt przez te Twoje tajemnicze zdjęcia .
No cóż jak wyglądają na poduszkach muszę sobie wyobrazić ... Ooo widzę fajnie wyglądają :)))
Uściski
Dziękuję Kasiu, zdrówko potrzebne nam wszystkim na tę końcówkę (mam nadzieję) zimy:)
UsuńWłaśnie wyżej pisałam o braku podusi w wymiarze poszewek żeby zaprezentować w pełnej okazałości , ale mogłam chociaż ociepliną wypchać, że też nie przyszło mi to do głowy wcześniej:(, może jeszcze jutro nadrobię
buziaki przesyłam
Dużo zdrowia życzę! U nas w czasie chorób, poza miodem i czosnkiem, niezastąpiony jest również syrop z cebuli :)
OdpowiedzUsuńPoduszki fantastyczne! Kolory mnie oczarowały :) Świetny pomysł z tymi falbankami :)
Jak zwykle pięknie, subtelnie i tajemniczo u Ciebie. Pozdrawiam serdecznie. Dorota
OdpowiedzUsuńZdjęcia w pięknej, szarej tonacji. Mojej ulubionej.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!
Zycze duzo zdrowka!
OdpowiedzUsuńZdjecia i poszewki sa wspaniale!
Przepiękne! Coż dodać?
OdpowiedzUsuńPa
Marta, gdybym miała swój magazyn, Ty byłabyś tam pierwszym fotografem:) Poszewki niesamowite! Ty to masz pomysły!
OdpowiedzUsuńPozdrowienia i mam nadzieję, że zdrowa już jesteś:)
You take the most beautiful photos!
OdpowiedzUsuńlove them all! hx