czwartek, 21 lutego 2013

Zabablona

Zabąblona - no właśnie, bez ogonków byłoby: zabablona:)) A i tak nie ma takiego słowa, ale ja ostatnio naprawdę byłam zabąblona albo zabąbelkowana (zababelkowana) :))) - dzisiaj mamy Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego i dzisiaj właśnie zaczyna się kampania "język polski jest ą,ę", stąd ta moja "zabablona":))

W ciągu ostatnich miesięcy  bąbelków zrobiłam setki... Wiecie jak wyglądają palce gitarzysty? Takie właśnie mam, bez szarpania drutów:)












Bąbelkami wykończyłam trochę lnianych pledów, narzut i poduszek. Kiedy jest zimno przykrywam się moim pierwszym, jaki zrobiłam - mam do niego słabość,  wkładam palce miedzy bąbelki - pasują tam idealnie i je po prostu miętoszę:)). Kiedy byłam mała z frędzli przy wełnianym kocu zaplatałam warkoczyki. A co Wy robicie ze swoim kocykiem?

***

W Dniu Języka Ojczystego mam takie marzenie, aby wszelkie pisma urzędowe były pisane językiem zrozumiałym, czytelnym i zawierały mniej bełkotu więcej treści - przebrnięcie przez zwykły rachunek za energię to istny koszmar, o umowach bankowych i pismach z US czy ZUS nie wspominając.


Do posłuchania kilka piosenek bez  polskich liter:

***

Udanego weekendu:)
Marta



31 komentarzy:

  1. hihi ja również zaplatałam i zaplatam warkoczyki z frĘdzli:)Lubię czytać takie pozytywne posty:)Miłego weekendu również !

    OdpowiedzUsuń
  2. Martuś ja uwielbiam te Twoje bąbelki!!! Bardzo mi się podobają, są tak ładnie wykończone. O pledzie z nimi marzę od kiedy poznałam Twojego bloga. Chciałabym mieć choć poduszkę....
    Masz rację z tymi ogonkami, ja winię telefony komórkowe, to one sprawiły, że ludzie nie dbają o język polski.
    Ciekawy, ciepły, mądry post :)
    pozdrawiam!
    marta

    OdpowiedzUsuń
  3. Bez ą w tytule, czytając go prawie połamałam język:).Twoje babelki sa piekne:)))!
    Jak byłam mała to też często robiłam warkoczyki z kocykowych frędzelków, a czasem nawet dywanowi dostało się kilka cieniutkich warkoczy:)))
    Pozdrawiam Cię cieplutko, buziaki zasyłam!

    OdpowiedzUsuń
  4. jakże pomysłowe ... i cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Współczuję paluszkom, ale babelki :) Twoje są cudne :)
    Warkoczyki oczywiście też zaplatałam :)
    A ja chciałabym żeby wszyscy zwracali więcej uwagi na to jak mówią i robili to z głową, ładnie po prostu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Babelki bardzo mi sie podobaja.Napewno dozo pracy przy nich.
    Niestety moja klaiatura nie posiada polskich liter.
    Pozdrawiam goraco.
    Donata

    OdpowiedzUsuń
  7. aaaa jakie cudne bombelki:)))))))))))))
    świetny miałaś pomysł, ale też pracy ogrom! podziwiam Martuś:))) ukłony w Twoja stronę zdolniacho nasza:)))
    fantastyczne zdjęcia i oszczędzaj te paluszki!

    OdpowiedzUsuń
  8. To chyba jedyne bąbelki bezalkoholowe, które przyprawiają mnie o zawrót głowy...
    I też marzy mi się chociaż podusia....nie wspomnę o narzucie na łóżko...

    Co do języka naszego, ojczystego - mój M jest purystą językowym, ja studiowałam polonistykę - w domu dbamy o to, by nasz piękny język był czysty i poprawny.
    Często zdarza nam się rozważać jakąś zagwozdkę i sięgać do słownika.

    Marzy mi się, aby w środkach masowego przekazu dziennikarze, publicyści, redaktorzy itp. wkładali przynajmniej minimum wysiłku i nie robili elementarnych błędów... A szewskiej pasji dostaję jak w instytucjach publicznych widzę kropkę po skrócie nr...

    Rozgadałam się, więc kończę i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Te bąbelki wyglądają jak pączki kwiatów!!!
    Ja też warkoczyki zaplatałam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Podziwiam Cie za prace przy tylu babelkach, to jest wyczyn :)
    Sorki za wyrazy bez "ogonkow" ale pisze na niemieckiej klawiaturze.
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawie wyglądają te bąbelki, ale palców nie szkoda ??

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja do tej pory warkoczyki plotę....
    Marta absolutnie idealne Twoje bąbelkowe poduchy i pledy ... marzenie
    I zima piękna u Ciebie.
    Ściskam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja zaplatałam warkoczyki na moim długim szalu - w kościele z nudów :) przynajmniej siedziałam cicho ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. o rajuśku ! (jak to mówi me średnie dziecię) że też Ci się chciało robić tyle tych bąbelków - fajnie wyglądają. A co do kocyków i frędzelków, to moje palce automatycznie niemalże zaplatają z nich warkoczyki :)
    piękne zdjęcia, pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  15. Marto pozatym ze szyjesz wspanialosci i robisz swietne zdjecia masz tez anielska cierpliwosc do babelkow :-)podziwiam!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  16. wrrr... ach jak mnie drażni takie właśnie niechlujstwo w naszym języku...

    Twoje bąbelki uwielbiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj paluszki bolą na pewno, ale efekt bąbelków zachwycający. Gratuluję fajnych pomysłów.:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Witaj Marto
    Ciebie paluszki bolą od bąbelków a mnie od dziergania na drutach :) Pamiętam swój kocyk z dzieciństwa jak dzisiaj ale niestety nie miał frędzelków :( ale za to robiłam z niego dach do namiotu opartego na czterech krzesłach.

    Przesyłam uściski
    Gosia

    OdpowiedzUsuń
  19. Martus te Twoje babelki (ja nie mam polskich liter wiec u mnie i tak wychodza babelki hihi) sa swietne, podziwiam bardzo to piekne wykonanie, jakiez to musi byc pracochlonne ilez ty milosci w to wkladasz:-) Ja mialam kocyk za takim wyswistanym rogiem takim z fredzelkami i zawsze go tulilam do spania i noscial ze soba wszedzie:-))) sciskam

    OdpowiedzUsuń
  20. któż nie zaplatał ;)
    fajne bąbelki , bąbelki są boskie :)
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
  21. właśnie - któż nie zaplatał :)
    bąbelki niezwykle mnie urzekły, odkąd pierwszy raz je tutaj pokazałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  22. ... i ja zaplatałam też :-)
    Pięknie wszystko wygląda.
    Co do języka ojczystego, to ja życzyłabym sobie, by osoby do mnie piszące uzżwały znaków interpunkcyjnych i dużych liter, o polskich znakach nie wspominam, bo często wiadomości są potokiem słów trudno zrozumiałym.
    Pozdrawiam. U mnie dziś piękne słońce i nie pada
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  23. Ślicznie wyglądają te bąble:) Ja też ostatnio wpadłam na pomysł połączenia bąbli z lnem, ale nie mam tyle samozaparcia i poszłam na łatwiznę czyli gotowe bąble na tasiemce.
    Pozdrawiam serdecznie
    T.

    OdpowiedzUsuń

  24. Babelki pieknie wygladaja na Twoich zdjeciach,ale w realu sa jeszcze piekniejsze,juz nie bede sie rozwodzic o przjemnosci dotykania ich.Jeszcze raz wielkie dzieki!!
    Sciskam
    Grazyna

    OdpowiedzUsuń
  25. Zabąblona - podoba mi się to słowo ! choć pewnie Twoim paluszkom nie za bardzo. Jednak efekt jest wart wysiłku.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  26. W lubelskiej Bąbolandii żyła Marta Bąbelkówna. Cudowna i zdolna żona Pana Bąbelkowskiego, najukochańsza matka słodkich Bąblaków. W całej Bąbolandii i poza jej granicami wszyscy znali i podziwiali największą specjalistkę od produkcji bąbelków, bąbli i bąbelusiów.
    Marto..... Jak zawsze jestem pod ogromnym wrażeniem. Myślę, że Twoje zabąblone paluszki wybaczą Ci tortury jakie im zabąblowałaś.
    Pozdrawiam,
    Dolphine

    OdpowiedzUsuń
  27. Piękne te Twoje bąbelki. Na pewno pracochłonne, ale efekt- piękny!!!

    OdpowiedzUsuń
  28. Bąbelki moje bąbelki (to cytat z Gdzie jest Nemo, chyba krab w akwarium).... no po prostu CUDO!!!!! Podziwiam :)))

    Co do ą ę, jasne. Używam. Wkurza mnie brak polskich fontów w "korespondencji" smsowej.

    A co ja robię z moim kocykiem....????? Ech... no nic takiego.... ;-)


    Uściski

    OdpowiedzUsuń
  29. Wielki szacunek do krawieckiej twórczości. Jestem pełna podziwu dla ludzi mających ten talent. Nie wspomnę o cierpliwości i dokładności.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  30. Martuś jestem po prostu zachwycona Twoimi bąbelkami :)) Ogrom pracy ale jaki efekt !!! Przezdolna z Ciebie osóbka :))) Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  31. Nádhera, vypadá to překrásně .... Marki

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...