niedziela, 26 maja 2013

Dla Mam

Dla Wszystkich Mam zaglądających tutaj:


***

Znalazłoby się parę powodów do narzekania na pogodę w tym roku, prawda? Najpierw niekończąca się zima a teraz deszcze, deszcze, deszcze... a tu kolejny długi weekend się zbliża. Mnie te chłody wcale nie przeszkadzają o ile nie ma ich w nadmiarze, na upały jeszcze przyjdzie czas. Maj jest piękny tego roku i zdecydowanie za szybko mija, nie zdążyłam nacieszyć się bzem i innym kwieciem. Na te piękne zapachy znowu trzeba będzie czekać cały rok. Też lubicie zapach ziemi i zieleni po deszczu, majowe kwiaty i pierwszą skoszoną trawę? A kto nie lubi...

Z deszczu się cieszę bo zasiałam trawę na działce i trochę lnu - jestem ciekawa czy wzejdzie, marzy mi się mały niebieski zagonik.

Czy robiłyście plątanki z żyłek filofun? Nie mam tu na myśli naszego dzieciństwa, bo wtedy takich nie było, ale moje dzieci namiętnie produkowały różne bransoletki, breloczki, wisiorki i mnie się zdarzało :) Teraz, też czasem je wygrzebujemy i przypominamy sobie różne supełki, dobra zabawa na deszczowe letnie popołudnia. 
Jeden ze splotów wykorzystałam do zrobienia chwostów przy poduszkach - zabawa do czegoś się przydała :)




 
 






Poduszki z chwostami mają dzięki nim orientalny charakter. Drugie, z grubego, zgrzebnego, ale bardzo miękkiego i miłego w dotyku białego lnu, uszyłam z okrągłą wypustką dookoła i z narożnikami z naturalnego lnu - jak w starych kufrach i walizach podróżnych.




 
 




***

Moje lny jak zawsze minimalistyczne, surowe i proste,  takie jak lubię - i taki charakter staramy się utrzymać w naszym otoczeniu. Dla miłośników takiego stylu zapewne nie lada gratką będzie to miejsce:



Sklep z wzornictwem skandynawskim WHITE LOFT, prowadzonym przez Anię. Zachęcam do odwiedzenia sklepu i  BLOGA Ani , a nie zawiedziecie się. 


***

Dziękuję, że tak licznie do mnie zaglądacie i przepraszam, że mnie tak mało w komentarzach - staram się odwiedzać Was wszystkich, ale nie zawsze zdążę zostawić po sobie ślad. Obiecuję poprawę :))

Pozdrawiam gorąco,
Marta



29 komentarzy:

  1. Dziękujemy :-)
    Śliczne te poduchy :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. piękne te pąki- wyglądają znajomo, czy to piwonie?
    cudne zdjęcie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piwonie, moje ukochane - szkoda, że tak krótko kwitną :(

      Usuń
  3. Swietne te poduchy Kochana, a te chwasty- wow!! Bardzo ladne i originalne.
    Pozytywnie nastawiasz mimo deszczu i zimna!

    Sciskam!!!

    Dagi

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurcze, Ty zawsze masz takie świetne pomysły :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Super fajne poduchy!
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  6. Twoje poduchy jak zwykle przepiękne!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Fantastyczne poduchy!Jestem nimi oczarowana!
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  8. Poduchy cudowne - jak wszystko u Ciebie:)
    Z okazji Dnia Mamy równie wszystkiego dobrego życzę.
    Aga

    OdpowiedzUsuń
  9. i moje ulubione piwonie... dziękuję i wzajemnie :)
    Twoje pomysły są niewyczerpane i zawsze oryginalne, a ta prostota w wykonaniu nadaje im największego uroku
    :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja mama też dostała piwonie :-)
    Ja wciąż nieustannie zachwycam się pomponikami! Ale te frędzelki też wyglądają uroczo :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne! właśnie te z narożnikami:) A takich supełków to ja nigdy nie umiałam robić:(

    OdpowiedzUsuń
  12. piekne poduchy a moja córka tez namiętnie plotła ;)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Marta i Tobie Mamusiu wszystkiego dobrego :)
    Poduchy Twoje - marzenie... pomysły masz cudowne ... i chwosty i te narożniki jak w walizkach - rewelacja !!!
    Miłego tygodnia ... koniecznie ze słońcem :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja tez uwielbiam piwonie!
    Twoje poduche jak zwykle proste ale zaskakujaco piekne!!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Nacieszyłam się bzami,konwaliami a teraz przyjdzie czas na piwonie.
    Poduchy fantastyczne.
    pozdrawiam deszczowo bo lubię deszcz

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne poduszeczki tworzysz. :)) Nie mogę się nadziwić, jakie one zawsze wymuskane, a jednocześnie takie swojskie.
    Buziaki, Ewa

    OdpowiedzUsuń
  17. hej Martuś! ach cudne te poduchy! masz coraz to nowe pomysły, a wszystkie świetne! :DDD
    idę jeszcze nacieszyć oczy tym lnem...buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Teraz to ja nadrabiam u Ciebie zaległości :)
    Kocham wszystkie (bez wyjątku) Twoje produkty z lnu!!
    Baa jestem pewna, że to miłość odwzajemniona i na całe życie :)
    Pięknie Ci wyszły poduchy - świetne pomysły :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ależ tu pięknie!!!! Tak cudownie zgrzebnie:) Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  20. przypomniało mi się, że robiłam takie plecionki wieki temu - na ZPT-ach w podstawówce :)
    Cudne te Twoje lny - sama nie wiem, które lubię najbardziej.
    A jak kiedyś będę miała ogródek, to też zasadzę len, bo te drobne, niebieskie kwiatki są niesamowicie urocze.

    OdpowiedzUsuń
  21. Poduchy cudowne i jak zawsze perfekcyjnie wykończone.
    Tusia wróciłam już do siebie.
    Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń
  22. Martí, neskutečná nádhera, moc vás obdivuji, máte zlaté ručičky!
    Andrea

    OdpowiedzUsuń
  23. Poduszki cudne, bardzo ciekawy efekt dały chwosty. Szkoda, że wiosna w tym roku taka krótka.
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Cudowne poduszki, takie z duszą, takie ze swoim poduszkowym klimatem. Masz wyjątkowo klimatycznego bloga...i dziękuję za obserwację mojego. Zapraszam..mam nadzieję, że zostaniesz na dłuzej:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Prosty len w zestawieniu z orientalnymi wzorami - pięknie!
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  26. Potrafisz stworzyć cuda, przepiękne poduchy.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...