niedziela, 28 lipca 2013

Zacznę od tego,

że niedawno miałam przemiłe spotkanie z Agnieszką  z Gusinkowych Gwiazdek, poznałyśmy się dzięki sieci, od dawna ze sobą korespondujemy i dopiero teraz miałyśmy okazję do spotkania. Czuję niedosyt, bo zbyt krótko, ale za to intensywnie. Aga jest wszechstronną craftmistrzynią, maluje igłą przepiękne obrazy - sami zobaczcie czym zostałam obdarowana




Jestem pełna podziwu - z haftem krzyżykowym spotkałam się nie raz, ale to jest mistrzostwo - literka wykonana jest na bardzo drobnej kanwie, tycieńkimi krzyżykami. Aga wiedziała czym mnie uradować :) Dziękuję Ci bardzo, obrazek zajął już miejsce na ścianie i zainspirował mnie do przeorganizowania galerii ze zdjęciami - mam pomysł na całkiem nową aranżację. Mam nadzieję, że w jesienne wieczory pędzel pójdzie w ruch i przemaluję swoje stare ramki, co nieco oprawię i będzie po nowemu. Ale o tym za czas jakiś...

***

Dzisiaj jest ostatnia niedziela miesiąca i ...
targi staroci, dzisiaj jest baaaardzo gorąco i chyba przez to nie miałam tyle radochy co zawsze, najbardziej skupiliśmy się na starych samochodach...





to pomarańczowe coś poniżej, to kierunkowskaz w starym cudownie odrestaurowanym garbusie - ileż bym dała, żeby takiego mieć :) obok starej Vespy to kolejna pozycja na moje liście marzeń







Z pustymi rękami nie wracałam, do domu przytachałam 2 wojskowe lampy - po przemalowaniu zawisną w kuchni albo w pokoju dziennym - wewnątrz będą chyba białe a na zewnątrz czarne albo szare, co o tym myślicie?



***

Zmieniając temat...

Pamiętacie wpis o miarce wzrostu, Szymon nieco przyspieszył i przerósł mnie już przed a nie jak sądziłam po wakacjach

tak było w marcu                                                     a tak jest teraz

to jest przyspieszenie :)

Ostatnio przyszedł do mnie ze słowami: "Mamo, to niesprawiedliwe, Gabrysia może sprzedawać swoje rzeczy a ja nie". Faktycznie Gabi doskonale sobie radzi ze swoimi ciuszkami, bo sprzedaje albo wymienia się na portalach z innymi nastolatkami. A Szymona ubrania najczęściej były oddawane - dlaczego i on nie mógłby choć raz coś z tego mieć dla siebie, tym bardziej, że jego ubrania są w doskonałym stanie, zawsze kupowane nowe, bo w SH ciężko znaleźć rzeczy dla chłopców w tym wieku (jeśli już coś się trafi to jest baaardzo zniszczone). Dlatego postanowiliśmy zrobić małe wietrzenie szafy. Może znajdziecie coś dla swoich chłopców w wieku 9-12 lat, zapraszamy na wyprzedaż do SZAFY SZYMONA



***

Ale dzisiaj długaśnie...

Na działce zaczęły dojrzewać papierówki, zawsze lubiłam podjadać takie jeszcze nie całkiem dojrzałe. Mam dla Was szybki przepis na przepyszne i szybkie ciasto - Szarlotka odwrócona, inspirację zaczerpnęłam u Eweliny z Kuchni Pełnej Smaków - gdzie całe mnóstwo smakowitości :)
Moją wersję nieco zmodyfikowałam i jeszcze bardziej uprościłam, moja szarlotka jest bezglutenowa.



Składniki:
12-15 papierówek (aż tyle, bo moje są drobne - ekologiczne)
4 duże wiejskie jajka
3/4 szklanki cukru
4 duże łyżki mąki ziemniaczanej

Włączyć piekarnik i rozgrzać do 170 stopni. Jabłek nie obierałam, umyłam pokroiłam na ćwiartki, usunęłam gniazda nasienne, ułożyłam w wysmarowanej i posypanej tartą bułką (bezglutenową) blasze. Oddzielić białka od żółtek, ubić białka na sztywno z dodatkiem szczypty soli, następnie dodawać stopniowo cukier w dalszej kolejności po jednym żółtku, dodać przesianą mąkę i delikatnie wymieszać albo łyżką albo mikserem ale na małych obrotach by ciasto nie opadło - zawsze w ten sam sposób robię biszkopty na torty. Ciasto przełożyć na jabłka. Piec około 40-45 minut. Po wyjęciu odczekać około 10 minut do lekkiego ostygnięcia. Ja swojego ciasta nie odwracałam . Można posypać cukrem pudrem.

Smacznego i do następnego razu :)

Marta

29 komentarzy:

  1. Jak ja zazdroszczę tych targów staroci!!Ode mnie to jakoś wszędzie daleko...Pozdrówka ciepłe-aga

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nigdy nie byłam na targu staroci.
    Ale bym tam poszalała...
    Dzięki wielkie za przepis, wyroby bezglutenowe to cos dla mnie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Czyli mamy coś wspólnego - mi też od zawsze marzył się własny Garbus :))) Przepis na pewno wypróbuję, takie ciasta to jedne z moich ulubionych :)
    U nas dziś deszczowo, ale ostatnie tygodnie były przepiękne. Po raz pierwszy widziałam na Wyspach aby słońce wypaliło trawę ;)
    Pozdrawiam bardzo serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kusi mnie ten targ staroci, chyba się kiedyś wybiorę. Lampy są rewelacyjne, widziałabym taką u siebie. Fajnie będzie z bielą w środku, a czernią na zewnątrz :-)
    Przepis na szarlotkę podbieram ;-) Wyjdzie pewnie rewelacyjnie jak i poprzednie smakołyki, które u siebie prezentowałaś. Jak na razie moim hitem pozostają drożdżowe paluchy.
    Dziękuję za maila ze zdjęciami :-) Wkrótce się odezwę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny obrazek Aga Ci zrobiła - krzyzyki raduja serce , o oczach lepiej nie wspominać.Martus- piękne,wysmakowane kadry, jak zawsze pokazalas.pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  6. Prezent przepiękny, widać że ogrom misternej pracy i cierpliwości...Też już mam za sobą pierwsze cisto z papierówek, widzę że Twoje też jest przepyszne!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ dziś urozmaicenie, nie wiadomo przy czym dłużej się zatrzymać, tyle wspaniałości.

    Zacznę może od literki bo i ja uwielbiam hafty, ale jak wiesz ręcznie pewnie niczego nie wymodzę. Ten wzór szalenie mi się podoba i nawet myślę o zrobieniu sobie pościeli z takim monogramem.

    Stare auta....mmmmmmm..... ja jestem wielką fanką starych modeli amerykańskich krążowników szos. Wprost uwielbiam je, ale gdybym miała możliwość przyjrzeć się takim maluszkom też chętnie wybrałabym się.
    Lampy bosssssskie, zrób dokładnie tak jak mówisz białe w środku szare na zewnątrz (ja właśnie nabyłam sobie wielką loftówkę i teraz muszę się za nią zabrać)

    No i to czego najbardziej mi brakuje w moim sadzie, to papierówek. Zastanawiam się czy można jeszcze kupić sadzonki-drzewka takich właśnie zielonych (bo jakieś nowoczesne różowe już widziałam).

    Chętnie skosztowałabym tak pysznej szarlotki. U mnie na szczęście w tym roku jabłek niet.

    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  8. Papierówki to mój smak dzieciństwa! :) Ileż ja się ich najadłam, ile kompotów z nich wypijało się latem u babci.
    Stary garbus to też moje marzenie. Szukałam kremowego do ślubu, ale niestety nic takiego nie znalazłam :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Monogram przepiękny, a z lamp pewnie cudeńka przygotujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie i pysznie dzisiaj u Ciebie! Przepis już podesłałam mamie.
    Wiesz, widziałam już nie raz w mojej okolicy stare auta na 3!!!! kołach! Powiem szczerze, że wygląda to nieco dramatycznie.
    Lampy szare na zewnątrz i białe w środku, mmmm
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakie to zdjęcie z kierownicą jest piękne....ach..

    Lampy będą na pewno świetne:)
    xxx

    OdpowiedzUsuń
  12. Marta,
    nevím co chválit dřív, jestli výšivku, metr nebo ty nádherné fotografie automobilů ...krása veliká ...Marki

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale rewelacyjne łupy z pchlego! lampy są obłędne!
    Miarka super!
    Ciasto - pycha :)
    no i prezencik od koleżanki-blogerki piękny :)

    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  14. to od początku :) Starocie kocham , ale to już wiesz :) lampy bardzo fajne , ale przepis na to ciacho to chyba zgapię bo potrzebuję coś szybkiego na środę :)) Fajnie mieć takie duuże dzieci choć ja ostatnio dla odmiany myślę o takich małych :)))) Pozdrowionka Martuś ..

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakie te samochody niezwykłe!!!
    Z piekarnikiem poczekam az nam troszkę temperatury zmaleją - obiadom powiedziałam stop - jemy na zimno - jest u nas taki skwar, że można żyć tylko nocami :)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Martusia wszystkiego najlepszego! Prezent, który dostałaś od Agi to po prostu marzenie!!! Pięknie wyhaftowana literka i ładnie oprawiona.
    Papierówki! To wspomnienie ogrodu mojej babci :)
    pozdrawiam
    marta

    OdpowiedzUsuń
  17. Zdjęcia jak zawsze obłedne.
    Dziękuje bardzo za chwilki spedzone razem.
    Musimy to powtórzyć.
    lampy fajne, samochody super a ciacho ...letnie marzenie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Opravdu překrásná výšivka! Vzácný dárek. Hezký den!

    OdpowiedzUsuń
  19. Po pierwsze: piękne zdjęcia. Po drugie: rewelacyjne lampy!!!! Po trzecie: placek prezentuje się wyśmienicie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękny prezent - przepis już zapisany - starocie super klimaty !

    OdpowiedzUsuń
  21. kiedy czytam/oglądam Pani bloga jestem w innym świecie; te zdjęcia, kompozycje a przede wszystkim len pod każdą postacią, czysta magia:) rewelacja

    OdpowiedzUsuń
  22. Podpisuję się pod tym, co w poprzednim komentarzu, sama poezja na Twoim blogu :)
    Stare samochody to też poezja i zdjęcie piękne. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. świetne lampy, no i ten garbus! miło popatrzeć, ale pewnie jeszcze milej byłoby zostać szczęśliwym posiadaczem ;)))
    a wiesz, że wczoraj pomyślałam sobie, że jeszcze nie widziałam nigdzie papierówek, a przecież już powinny być i naszła mnie ochota na szarlotkę :) normalnie jakbyś czytała w moich myślach!
    pozdrowionka i niezmiennie zachwycam się Twoimi wyrobami z lnu.

    OdpowiedzUsuń
  24. Martuś, to M śliczne jest- wspaniały prezent :)
    Stare samochody, Vespy - oj naoglądałam się ostatnimi czasy i też choruję ;)))
    Te lampy ... nawet takie bez malowania są świetne, a co dopiero szaro- białe ... ech
    Ma tempo Twój Synuś ;)
    Smakowicie na koniec - uwielbiam do Ciebie zaglądać - buziaki wakacyjne ślę :**

    OdpowiedzUsuń
  25. Martunia, ja u Ciebie po prostu lubię BYĆ:)
    A na koniec niespodzianka - inspiracja moim ciastem - dziękuję:) i cieszę się:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ale żeby napisać,z e literki dostałaś cudne to nie.... zapomniałam... A takie cudne dostałaś, ze hej...!!! Nawet sobie pozazdroszczę....

    OdpowiedzUsuń
  27. Marta, piękny prezent.
    Wiesz może jak nazywają się te białe, polne kwiatki, bardzo popularne w tym roku?
    Lampy - rewelacja! Dobry zakup :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, te śliczne kwiatki to dzika marchew, pełno tego rośnie u mnie na działce - wyglądają przeuroczo, niestety niezbyt trwałe w wazonie:)
      Lampy jeszcze czekają na swoją kolej, muszę kupić odpowiednie farby ;)
      buziaki

      Usuń
  28. Co tam stare samochody... Twoje zdjęcia są więcej warte niż one ;)
    Jestem zaszczycona, że trafiłaś do mnie i zechciałaś zostać obserwatorem mojego bloga :) Mam się teraz od kogo uczyć, jak patrzyć obiektywem :)
    Dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...