sobota, 28 września 2013

bez tytułu

Na niektórych blogach czytałam historie o różnych meblach z przeszłością, które trafiły do Waszych domów, albo są u Was od pokoleń. Parę lat temu trafił do nas pewien stół - będąc kiedyś na niedzielnej przejażdżce, mijaliśmy stareńki dom wystawiony na sprzedaż, był piękny, duży, drewniany z ciekawą bryłą. Zastaliśmy właścicielkę, obejrzeliśmy dom, niestety nadawał się do zawalenia, ale zwiedzając w jednej z izb na klepisku stał ON - piękny, dębowy, z potężnymi, toczonymi nogami - tam w tym pomieszczeniu wyglądał na obraz nędzy i rozpaczy, jednocześnie spojrzeliśmy na siebie i wiedzieliśmy, że musi być nasz. 
Wymagał gruntownej renowacji, nie chcieliśmy w nim nic zmieniać, solidnie go oczyściliśmy i został zawoskowany. Okazało się, że w skrzyni pod blatem stolarz zostawił list - jest mało czytelny ale dowiedzieliśmy się, że stół został zrobiony w 1924 roku, jest też nazwisko, mało czytelne niestety. Zostawiliśmy sobie jego skan i pod blat włożyliśmy list od nas - może kiedyś, ktoś...




z treści da się wyczytać: "stół robiony roku 1924 - skończony 10 kwietnia..."



***

Zbliżają się kolejne targi staroci w Lublinie, a ja nie zdałam relacji z ostatnich.
Moją uwagę na początku zwrócił cudnej urody dziecięcy kredensik kuchenny - drewniany ze zdobieniami z kompletem różnych akcesoriów m.in. maleńka maszynka do mielenia - dokładna kopia prawdziwej. Były też maleńkie wałki, sztućce, młynek do kawy. Nie mogłam oczu oderwać. Dla porównania położyłam widelec normalnych rozmiarów. To był prawdziwy rarytas, gdybym tylko miała gdzie trzymać...




Od tego się zaczęło - moją uwagę zwracały "dziecięce starocia". Kolejna była kuchenka elektryczna (działająca) w rozmiarze dla dzieci, w doskonałym stanie.
 

I na koniec thonety


Ciekawe co jutro dojrzę :)

***
Rok szkolny się zaczął...




***

Pozdrowienia z szuflandii




Pięknych, jesiennych dni na nowy tydzień,

uściski,
Marta 

74 komentarze:

  1. myślisz że ten stolarz wkładając ten list chciał ocalić siebie i stół od zapomnienia ????ten list jak talizman zadziałał ...niech Wam przynosi w życiu dużo dobrego .....piękny post !!!!! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością tak było i wierzę, że to była wiadomość właśnie dla nas :) Dziękuję za życzenia,
      Uściski

      Usuń
  2. Piekna historia. Drewno na zdjeciu wyglada niesamowicie. Zdradzisz jak wyglada reszta? ;-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Coz za niesamowita historia. Fajnie ze data zachowala sie wyrazna. Piekne sa te toczone nogi, koniecznie pokaz go w wiekszej perspektywie.
    Mini kredensik to prawdziwy rarytasik.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anetko, kredensik był cudniasty, aż żałuję, że nie mam tyle miejsca by przygarnąć takie skarby - stryszek byłby w sam raz :)

      Usuń
  4. O rany Julek jakie cuda te zabawki dla dzieci, brałabym chociaż jeszcze dzieci nie mam :D No a stół bajka z tym listem :))) Kochana to ty jesteś lepsza weteranka kolejowa ode mnie :D W tamtych czasach to dopiero musiał być czaaad :D Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lu byłam nastolatką jak mnie Tata zabrał na taką wyprawę, teraz pewnie nie zdecydowałabym się - prawie tydzień bez normalnej łazienki, pierwszą rzeczą jaką zrobiłam to udałam się do najbliższego hotelu i zapłaciłam tylko za to żeby się umyć, bo przed nami było jeszcze kawał drogi. Teraz to bym to trochę inaczej zaplanowała no i trochę czasy się zmieniły, myślę, że cywilizacja tam też jakaś dotarła :D
      pozdrawiam

      Usuń
  5. Super historia z tym listem od stolarza. Mi dziś wpadł w łapy kredens i będę trzeć :)
    Przesyłamy głaski do szuflady:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czekam zatem na relację kredensową :D
      ja przesyłam murczenie

      Usuń
  6. przybiegłam zwabiona starociami, eh... pięknie tu :) przez ten list można puścić nieco wodze fantazji i dopisać jakąś historię :) a potem sfilmować, a co!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam takie historie. Wzruszam się przy nich okropnie i dreszczyk mnie przechodzi. Takie rzeczy "z przeszłością" i "po przejściach" są czarodziejskie!!!
    A te znaleziska mini-mini są czaderskie, sama bym zwariowała dla nich :)))
    ściskam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. stół stoi niedaleko kanapy, na której siadam - lubię wyciągnąć rękę i gładzić jego brzeg...

      Usuń
  8. hej Martuś! :))) ale prześliczne meble, skarby! taki stół z przeszłością to coś wspaniałego...a ten list! niesamowite! :)
    jaki on stary.wow! robi wrażenie...
    no i te okładki! love it!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cdownie jest znaleźć list od kogoś kto włożył w swoją pracę wiele dni, może tygodni. Pokaż kiedyś szczegóły tego stołu, połaczenia nóg, może znajdzie się jeszcze coś innego, może połączenia na jaskółki przy szufladzie. Uwielbiam odkrywac techniki jakimi pracowali dawni mistrzowie a zwłaszcza stolarze. Pięknie opowiedziana historia....
    Pozdrawiam serdecznie
    Red

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedyś podeślę Ci zdjęcia, stół nie ma szuflad, ale jest rozkładany i pod blatem jest taka skrzynia na chowanie desek przedłużających, środek stołu jest w szachownicę, całość z dębu, a wewnątrz trochę świerku, nie jest to jakaś super mistrzowska robota, ale solidny wiejski stolarz nad nim pracował.
      pozdrawiam

      Usuń
  10. Cacuszka. Pozdrawiam, życząc tego samego Tobie :) I mieszkańcom Szuflandii oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Usiąść przy takim stole, z historią w tle, to niesamowita przyjemność ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to w zasadzie pierwszy solidny stół w naszym domu, nie ma obaw, że się go trąci i zupa się rozleje, solidny, dębowy :)

      Usuń
  12. Wow taki stół to prawdziwy skarb z duszą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, nie jest to z pewnością mebel seryjny, to niemal członek rodziny :)

      Usuń
  13. Mamy w domu taki kredensik dla lalek, do kompletu jest też kołyska, był jeszcze okrągły stoliczek i dwa krzesełka jedno większe drugie mniejsze, ale gdzieś zaginęły... zostały tylko na zdjęciach z dzieciństwa:)
    Pozdrawiam jesiennie:) Izabela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to szczęściara z Ciebie, to prawdziwy skarb,
      uściski

      Usuń
  14. Niezwykła historia;-)
    Bardzo jestem ciekawa stołu jak wygląda w całości.
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bliżej świąt pokażę może w jakiejś aranżacji świątecznej :)
      uściski

      Usuń
  15. Piękny nabytek...nigdy nie byłam na targu staroci w Lublinie, ale pochodzę z niedalekiej miejscowości.
    Mam również tak piękny stól w domu swojej Mamy, ale niestety nie mam gdzie go zabrać. Mój dziadek był stolarzem i w domu było wiele mebli przez niego wykonanych, ale w dobie mebościanek większość została oddana. Mam w domu szafę zrobioną przez Dziadka i sypialnia pod nią została urządzona, nie ma w sobie ani jednego gwoździa, wszystko składa i rozkłada się w ciągu 10 minut...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie było podobnie, dziadek stolarz, a w domu głównie jakieś sklepowe graty. Meble dziadka nadal stoją w domku rodzinnym mojej mamy, lubię tam jeździć i patrzeć na nie, tyle wspomnień z dzieciństwa...
      A taka szafa to moje marzenie, może kiedyś jak się dorobię domu to z pewnością taką wstawię :)
      pozdrawiam

      Usuń
  16. Piękna historia, jestem pod wrażeniem.

    OdpowiedzUsuń
  17. oj chciałabym i ja znaleźć taki piękny stareńki skarb...
    dobrej niedzieli, ostatniej już niedzieli wrzesienia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może gdzieś czeka na Ciebie, pamiętam, jak nie chciało mi się jechać na tę wycieczkę...

      Usuń
  18. Ach, buszowanie w starociach to jest to, co tygrysy lubią najbardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Całe szczęście że zdarza się przedmiotom we właściwe ręce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet nie wiesz jaka była nasza radość, gdy staliśmy się właścicielami tego cuda :)

      Usuń
  20. Ale piękna historia stołu ... siedząc przy nim można rozmyślać ... gdyby ten stół mógł mówić .... :-))))
    Pozdrawiam serdecznie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z pewnością wiele byśmy się dowiedzieli...

      Usuń
  21. I łezka mi się zakręciła w oku... Tak bardzo przypomina to historię stołu mojej babci :)
    Chciałabym się kiedyś wybrać na ten luberski targ, z tego co obserwuję na Twoich zdjęciach to jest dużo ciekawszy niż nasz :)
    Pozdrawiam ciepło i mam takie małe marzenie, żebyś pokazywała troszkę więcej swojego domu. Wszystko wygląda tak interesująco :)
    marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nasze targi są piękne latem, później jest zimno i zdecydowanie mniej sprzedających, chyba, że pogoda dopisze - liczę na te przedświąteczne :)
      buziaki

      Usuń
  22. Kicia ma fantastyczne legowisko! ;))
    Bardzo fajny pomysł z zostawieniem w stole także listu od Was... Kto wie, co się wydarzy za kolejne 90 lat?
    Zawsze jak czytam o takich targowiskach żałuję niezmiernie, że u nas takich nie organizuje się. Wielka szkoda.
    Pozdrawiam serdecznie
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. okazuje się, że Pacek jeszcze nie wszystkie miejsca do spania przetestował ;)
      Co do stołu to liczę na to, że moje dzieci nie pozbędą się go w jakimś zachwycie nad nowoczesnym dizajnem
      uściski

      Usuń
  23. Fantastyczny stół i aż dziwne że bez lokatorów, jakoś nie dostrzegłam żadnej dziurki .... sama niedawno napotkałam podobny ale niestety trochę podziurkowany przez mieszkańców i wciąż się zastanawiam czy jest sens taki mebel kupować, czytałam że woskowanie zakleja korytarze, miałaś kiedyś do czynienia z takim meblem?
    A kuchenne cudeńka na starociach to miodzio, szkoda że do lublina mam tak daleko, moje trojaczki piszczały by z radości na widok takich mebli :)
    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stół jest dębowy, ma jedynie kilka desek w środku pod blatem i tam owszem były otworki po drewnojadach, wyglądały na stare i nowych nie było widać, ale profilaktycznie potraktowaliśmy je środkiem owadobójczym i przez te 6 lat nie pojawiło się nic nowego. Dębina była nienaruszona. Nam zdarza się coś kupić z otworkami - patrzymy czy są świeże (jasne, jakby świeżo zrobione) czy stare (przybrudzone) - to oznacza, że lokatorów chyba już nie ma - jest jakieś ryzyko, ale nie zdarzyło się, żebyśmy coś przynieśli do domu.
      A co do tych cedeniek to sama piszczałabyś z zachwytu nad nimi:)
      uściski

      Usuń
  24. historia stolu z listem jest niesamowita...stol mial szczescie ze wpadl na takich nowych wlascicieli ktorzy maja taki szacunek do starych rzeczy...maly kredens i kuchenka cudowne
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. stół był nam przeznaczony, stał sobie w tej ciemnej izbie i czekał na nas - wierzę, że tak było :)

      Usuń
  25. Ale historia!!! Stół już prawie wiekowy:)
    Mebelki dla dzieci, ojjj, sama bym się pobawiła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiekowy, ale przeżyje niejeden współczesny wyrób :)

      Usuń
  26. Niesamowita historia i cieszę się, że przydarzyła się Wam, bo potraficie ją docenić :)
    Słonecznej ciepłej jesieni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosia, stół jest tak ciężki, że muszę się solidnie zapierać żeby go przesunąć, wołam Gabrysię do pomocy. Do dziś zachodzę w głowę ja udało mi się z mężem wytargać go z tej chaty, tylko my we dwoje. Musiałam mieć niezły skok adrenaliny, że dałam radę :)))
      buziaki

      Usuń
    2. O tym samym pomyślałam :) Adrenalina zadziałała :)))

      Usuń
    3. Ps. albo tak bardzo chiał do Was trafić, że pomógł Wam troszkę :)

      Usuń
  27. cudnie,
    zapraszam do mnie po candową poduszkę :)

    OdpowiedzUsuń
  28. ale skarby! ja byłam w Krakowie na starociach,ale jakoś mniej mi się tym razem poszczęściło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie byłam jeszcze w Krakowie na starociach, pewnie są duże...

      Usuń
  29. o matko! Ale fantastyczna historia!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że dopiszemy jej dalszą część :)

      Usuń
  30. Niezwykła i wzruszająca historia stołu i odkrycia pod blatem... I piękna kontynuacja! :)

    OdpowiedzUsuń
  31. a więc i Ty masz stół z historią, która możesz z dumą opowiadać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lubię przedmioty, meble z duszą a takich nie kupi się w sklepie,
      cieszę się, że możemy być cząstką tej historii...
      pozdrawiam

      Usuń
  32. Marta kochana stół jest przepiękny, o takim właśnie marzę z pięknymi nogami z duszą z przeszłością. Szukam odpowiedniego i wymarzonego stołu już od dłuższego czasu, ale narazie nic nie znalazłam, to musi być ten impuls, że wiesz że to ten wymarzony. Ale się nie poddaję i szukam dalej. Buziaki kochana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, jak poczujesz mocniejsze bicie serca, będziesz wiedziała, że to ten i jestem pewna, że czeka gdzieś na Ciebie - ło matko, jakbyśmy rozmawiały o narzeczonym a nie o stole ;)
      uściski

      Usuń
  33. Takie skarby cieszą najbardziej ... a jeszcze kiedy taka niespodzianka się w nich kryje, to już radość ogromna:)
    Martuś z lnianym zeszytem to i ja bym chętnie do szkoły jeszcze ...;)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie dosc, ze piekne zdjecia robisz, to w rustykalnej tematyce, co jej u mnie w okolicach amerykanskich pelno. Ale bys zaszalala na tutejszych "flea markets". Pozdrawiam z Florydy!

    OdpowiedzUsuń
  35. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  36. Marta, jaka wzruszająca historia z tym stołem. Niesamowite! Od razu pomyślałam sobie o naszym dobroprojektowym stolarzu :) Myślę, że on nie zostawia ukrytych listów dla potomnych :) Przynajmniej my nic o tym nie wiemy :)

    Kuchenka cudowna! Chciałabym taką mieć :)

    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można podpowiedzieć stolarzowi, to nadaje taki indywidualny charakter :)

      Usuń
  37. Uwielbiam starocia, nasza stodoła jest zawalona już dwoma kredensami, stołem, stolikiem, dwoma pufami, toaletką, wieeeelką komodą... wszystko czeka na swój lepszy czas... zwłaszcza na ten czas... bo ciągle go nie ma aby się za nie wziąć... ale nie wyobrażam sobie kuchni bez kredensu.... ps. przecudny sierściuch....

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...