niedziela, 16 lutego 2014

Len w kolorze denim

Ani dredy, ani mop, ani spaghetti - z 260 ręcznie skrojonych paseczków, uszyłam 260 tunelików, każdy, jeden po drugim przewrócony później ręcznie na prawą stronę, z nich powstało 70 frędzli, chwostów jak kto woli, ręcznie zawiązanych na zakończeniach lnianego pledu w kolorze denim.



 










 






I jak, praca była warta zachodu? Powiało orientem?

 ***

W nawiązaniu do lawendowego wątku, dziękuję Nordstjernie za wskazówki dotyczące wysiewu nasionek lawendy, sprzedaję sposób dalej może komuś się przyda:

"Co do lawendy: kiedy zakładałam ogród, wysiewałam ( z sukcesem) wszystkie zioła wieloletnie, w tym lawendę. Tajemnica polega na przechłodzeniu nasion np. w lodówce, ale nie suchych w torebce, jak podają niektóre źródła, a wysianych. Ja wysiewałam w płaskich pojemnikach po lodach (z pokrywką) w mieszankę odkwaszonego torfu z rzecznym piaskiem. Podłoże było wilgotne, ale nie mokre. Zamknięte pojemniki włożyłam do lodówki, do szufladek na warzywa i zostawiłam tam w spokoju na ok. 1-1,5 mies. (nie pamiętam już dokładnie, jak długo, bo to było kilkanaście lat temu),. Po tym czasie, w lodówce w ciemnościach, zaczęły się pojawiać kiełki. Wtedy wyjęłam na światło i pozwoliłam rosnąć do stadium 2 liści właściwych, po czym przepikowałam do małych doniczek i dalej uprawiałam w pojemnikach do czasu, aż mogłam przygotować dla nich stanowisko. Jeśli chodzi o miejsce w ogrodzie, to wbrew wszystkiemu lawenda wytrzymuje nawet moją kwaśną glebę (dostaje co jakiś czas dolomit i popiół drzewny), byle była dobrze zdrenowana. Absolutnie nie znosi zalewania zimą (latem zresztą też) - na cięższych glebach lepiej ją posadzić na podwyższonych rabatach, obrzeżach, murkach itp. U mnie pasjami wysiewa się samoistnie w ścieżkach układanych na podsypce z piasku i żwiru :)
Można też kupić gotowe sadzonki, maleństwa nie są drogie. Ważne, żeby to była L.angustifolia lub jej odmiany, mieszańce międzygatunkowe są mało odporne na nasze zimy. Jeśli wierzyć szkółkarzom, w naszym klimacie najodporniejsza jest odmiana 'Hidcote', przy tym bardzo ładna, o ciemnych kwiatach. Moja lawenda z siewu to była (wg opisu na opakowaniu) odm. 'Dwarf Munstead', aktualnie mam w ogrodzie jej potomstwo o dość zróżnicowanych cechach. Siewki różnią się od siebie kolorem kwiatów i odcieniem liści, ale za to wszystkie bez większego problemu przetrwały pamiętną zimę 2012 r."

Tak właśnie zrobiłam z nasionami lawendy i sosny (wygląda na zwykłą, ale ma przepiękne duże szyszki). Trzymajcie kciuki, by wykiełkowały.

Drugą skarbnicą wiedzy na temat lawendy jest Przystanek LawendaLawendowy Biuletyn - całe mnóstwo przydatnych informacji i ciekawostek. Miłej lektury.

*** 

Pozdrawiam gorąco,

Marta
 


85 komentarzy:

  1. Martuś pled jest przepiękny! robiłaś go dla siebie czy pod zamówienie? mieć takie cudo u siebie to by było coś...
    wspaniałego wieczoru i całego tygodnia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten jest akurat na prezent, ale jeśli znajdzie się chętny to zrobię następny :)
      Tobie również dużo słońca życzę, bo potrzeba nam go, oj potrzeba :)

      Usuń
  2. Od jakiegoś czasu podziwiam twoje lniane cuda, pled naprawdę piękny!!!!!!!!!
    pozdrawiam
    Anita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anitko, dziękuję bardzo za odwiedziny i przemiły komentarz :)

      Usuń
  3. Pomysł rewelacyjny, jesteś niesamowita, lubię podziwiać Twoje dzieła;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Podziwiam. Cóż za pracochłonny wyrób.Jestem pod ogromnym wrażeniem.
    Wykonanie rewelacylne i pomysł, i kolor, i efekt...
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. od dawna mi chodził, a ostatni nawet tupał po głowie, pracochłonny ale warto było :)

      Usuń
  5. O kurczę! Podziwiam za Twoje zacięcie i cierpliwość :) mnie by chyba nikt nie zmusił do takiej roboty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak szyję, to lubię usiąść i najlepiej zrobić od a do z, a tu niestety trzeba było pracę rozkładać na wiele dni, ale to też ma swoje uroki, a przede wszystkim uczy cierpliwości :)

      Usuń
  6. Niesamowity, zdecydowanie było warto!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepiekny pled, gratuluje

    OdpowiedzUsuń
  8. Och rany, piękne te makramowe chwościki! Ale miałaś samozaparcie!!! A efekt genialny wprost!
    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po pierwszych 10-ciu już szło całkiem gładko ;)

      Usuń
  9. Przepiękny, wart zachodu. Wszystkie Twoje pledy są takie dokładne i pięknie się prezentują.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wasze komentarze dodają skrzydeł, a w głowie mnożą się pomysły, oby starczyło czasu na realizację ich wszystkich :))

      Usuń
  10. pled... cudo
    a kolor na lnie wygląda... niesamowicie :)
    brak mi słów, tak bardzo mnie zachwycił...
    :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam problem z ustawieniem balansu bieli, światło cały czas się zmieniało, ale ostatnie zdjęcie najlepiej oddaje ten kolor, mnie bardzo się podoba, piękna byłaby z niego tunika :)

      Usuń
  11. Przepiękny pled i iście artystyczna praca .Podziwiam wytrwałość.

    OdpowiedzUsuń
  12. piękny ten pled ...za cierpliwość masz u mnie Oskara :) pozdrówki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och gdyby tak przyznawali... dziękowałabym wszystkim zaglądającym ;)

      Usuń
  13. O matko... Normalnie pot i łzy widzę... Ale efekt jest, no kurczę, że heja! Podziwiam Cię wielce:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pot i łzy...
      no na pewno odciski na palcach :D

      Usuń
  14. Martunia jestem zachwycona! pled świetny! podziwiam! ale dużo pracy ho ho ho mistrzyni z Ciebie...a kolor? istna bajka! uwielbiam wręcz kocham! ściskam Cię gorąco kochana moja, cudnego tygodnia Ci życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor jest prześliczny, nie bardzo nasycony, zrównoważony i bardzo dobrze komponuje się wszędzie i ze wszystkim :).
      Aguś Tobie również dużo słoneczka i ciepełka :)

      Usuń
  15. Marta ... kolejne CUDO !!!
    Te chwosty warte zachodu, wyglądają tak pięknie i kolor lnu - wyjątkowy :)
    Dobrego tygodnia życzę Ci i serdeczności przesyłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olga, dziękuję, Tobie również udanego tygodnia życzę :)

      Usuń
  16. sadzac po zdjeciach... warto bylo!!!świetnie to wyglada!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przy chwostach można nerwicy natręctw się nabawić, dłonie same do nich ciągną żeby się pobawić :))

      Usuń
  17. Pompony , frędzelki i co tam jeszcze w Twoim RĘCZNYM wykonaniu REWELACJA ! Wyobrażam sobie ile to pracy ...ale masz zacięcie a może to jakaś terapia Martuś ?! ,hahaha
    Jak Ty coś sobie wymyślisz to nie ma lekko :) Uściski przesyłam i wracam pogapić się na to dzieło ludzkich rąk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, w głowie roi się od pomysłów, tylko z czasem krucho, ale masz rację to doskonała terapia, oby tylko nikt głowy nie zawracał :) To wykończenie długo za mną chodziło, wiedziałam, że będzie czasochłonne, ale sama wiesz, jak się baba uprze ...
      miłego tygodnia

      Usuń
  18. NO pewnie, ze bylo warto, cudnie wygladaja ale pracy mialas mase:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u prząśniczki siedzą...

      pozdrawiam :))

      Usuń
  19. Ale aptekarska precyzja! Wszystkie takie równe! Przepiękne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. strzyżenie było najprzyjemniejsze :))

      Usuń
  20. no i pięknie wyszło!!! zreszta jak zwykle... cudo cudo cudo... i takie lniane :)
    miłego tygodnia :)
    aga :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wymieniłam na len moje wszystkie koce i narzuty, zostawiłam tylko te ze 100% wełny. Len nie elektryzuje się i jest mega przyjemny w dotyku :)
      dziękuję za odwiedziny ;)

      Usuń
  21. OMG!!!! Marto! Jakie cudo!!!! Wiesz jak uwielbiam len :) Nie mogę się napatrzeć :))

    Ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem Reniu, ciężko mu się oprzeć, ja od lnu jestem uzależniona :))
      pozdrawiam cieplutko

      Usuń
  22. No takiego cuda to jeszcze nie widziałam!!! Wow!!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Dobiłaś mnie ... nie wiem co najpierw wychwalać ,pracowitość ,cierpliwość , perfekcję wykonania ,oryginalność projektu !!!
    Super , warto było ,bez dwóch zdań .
    Uściski ślę .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Ituś, o pracowitości, cierpliwości, perfekcji i oryginalności to wszyscy zaglądający do Ciebie mogliby książki pisać. Tym bardziej miło mi słyszeć to od Ciebie.
      pozdrawiam gorąco :)

      Usuń
  24. Martusiu, praca nie tylko warta zachodu..praca grzechu warta, a skoro diabeł tkwi w szczegółach jak mawiają..to ja nie wiem, nie wiem..Jesteś Mistrzynią !
    Pozdrawiam serdecznie sąsiadko;)
    KaSss
    Zapraszam do mnie
    my-neutral-heaven.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jakiś dobry anioł jednak nade mną czuwał, praca nad nim to była lekcja cierpliwości :)
      dziękuję za zaproszenie, z pewnością wpadnę w odwiedziny ;)

      Usuń
  25. Zadanie bardzo pracowite, ale efekt końcowy wszystko wynagradza.
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długo się do niego przymierzałam i były obawy czy dotrwam do końca, ale udało się :)
      przesyłam uściski :)

      Usuń
  26. Gratuluję wytrwałości... ja pewnie poległabym przy 10-tys sznureczku, liczby 260 "nie ogarniam" ;-). Ale warto było, bo cudo uszyłaś ;-). Sedrecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. ojj praca na pewno nie poszła na marne jest piękny, naprawdę po-dzi-wiam!

    OdpowiedzUsuń
  28. Przepiękne, niesamowite zdjęcia!!!
    A pled - sam pomysł, nie mówiąc już o wykonaniu, po prostu powalający:)
    Pozdrawiam serdecznie
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  29. Rewelacyjny pled! Ślicznie i pomysłowo zaplotłaś frędzle. Dużo pracy pewnie z tym było.
    Trzymam kciuki za kiełki :)
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy pledzie spędziłam wiele godzin, ale całkiem fajnie się robiło, słuchawki na uszach i jazda :)
      Od kilku dni u nas piękna pogoda i nawet nie wiem czy dzisiaj miałam omamy słuchowe czy rzeczywiście słyszałam ptaki śpiewająca, mam nadzieję, że wróciły na to pustkowie. A dzisiaj to nawet poszłam pobiegać, a co:)
      buziaki

      Usuń
  30. Warto było !!!!!!!!! - pled jest zachwycający - wspaniała robota, podziwiam wytrwałość - pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za tak ciepły odbiór:)
      pozdrawiam

      Usuń
  31. Jestem pod wrażeniem twoich prac Marto! Widać jak dużo pracy i serca wkładasz w to co robisz. Wracam cieszyć oczy:)
    Pozdrawiam ♡ Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak to odbierasz, a praca z lnem daje mi dużo radości i przyjemności, a wydawałoby się, taka zwykła-niezwykła tkanina :)
      pozdrawiam

      Usuń
  32. Ja wszystko rozumiem, zen, medytacja :)) Ale żeby aż tak:))
    Ale naprawdę warto było, są śliczne
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedni siedzą w kwiecie lotosu, a ja lubię tak :)) Co prawda mojej szyi na dobre to nie wychodzi, ale za to mam później darmowe masaże :))
      pozdrawiam cieplutko

      Usuń
  33. Szalona kobieto....ja bym nie miała cierpliwości.....ale efekt zapiera dech ,super wyszło:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak pisała Daga, to taka moja medytacja ;)
      buźki

      Usuń
  34. Pled nieziemski! Dziękuję za miłe słowo o Przystanku.
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  35. Padam przed Toba na kolana! Jestes wielka!
    Normalnie brak mi slow, GENIALNY!!!!!!!!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  36. Czy warto było? Przecież to jakaś miazga :) Piękna praca - gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  37. Cudny po prostu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  38. Kochana, Ty mnie wpedzasz w kompleksy.
    Czy we wszystkich rzeczach, które tworzysz, musze się zakochać na zabój?
    Ten koc nie jest cudny - on jest jak marzenie.
    Gratuluję zdolnych rączek.
    Pozdrawiam serdecznie Aga

    OdpowiedzUsuń
  39. Jeju...., Marta..., ale musiałaś się narobić...! Ale to , co pokazałaś to piękne jest...!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Do zakochania, przytulania, leżenia na tym... Nie-sa-mo-wi-cie piękne!

    OdpowiedzUsuń
  40. rany, chyba nawet Kopciuszek miał lżejszą robotę ;) szczerze podziwiam za cierpliwość i za efekt końcowy
    pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  41. Przepiękne.... widać włożony w to ogrom pracy ale efekt końcowy jest powalający. Jestem pod ogromnym wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Brakuje słów! Cudne! Cudne!

    OdpowiedzUsuń
  43. Nie będę oryginalna, jak napiszę, że jestem pod przeogromnym wrażeniem!

    OdpowiedzUsuń
  44. Moc roboty, ale warto było dla takiego efektu. Tym bardziej, że frędzle są modne w tym sezonie.

    OdpowiedzUsuń
  45. Praca zdecydowanie warta zachodu! Przecudowny pled! Z wielką przyjemnością ugościłabym taki w moim domu... Zdjęcia również piękne :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...