sobota, 12 września 2015

Farm food




















***

Produkty od gospodarza, warzywa z ogródka, jaja od baby - jeśli ktoś ma dostęp to jest szczęśliwcem. Ja nie jestem jeszcze posiadaczką ogródka, ale moja mama ma niewielki i w sezonie cieszymy się z niepasujących do unijnych norm pomidorów, ogórków, sałat, rzodkiewek, owoców - wszystko ekologiczne i super zdrowe. Co prawda w tym roku trochę marnawe ze względu na suszę, ale zawsze coś. Swego czasu usiłowałam coś niewymagającego wyhodować na tarasie, bo mam sporo miejsca, ale niestety od wschodniej strony i nawet dla tak łatwej w uprawie cukinii czy pomidorków koktajlowych, sałat, było za mało światła. Poddałam się, ale wierzę, że ogród prędzej czy później będzie. Za to wiejskich jaj nam nie brakuje, lubię w każdej postaci, nawet kogel mogel czasem ukręcę, bo z takich to samo zdrowie. Lubicie?


***


Do następnego:)

Marta

17 komentarzy:

  1. Cudne serwetki :). Meis Ideis, twoje prace są jak zawsze bardzo śliczne i pomysłowe!
    Bardzo sobie cenie produkty od gospodarza i te warzywa nie standartowe z super marketu, i też mam w planach powrót do ogródka, bo to niesamowity relaks i warzywa pycha :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie o ten relaks chyba w tym wszystkim chodzi, z przyjemnością zaglądam do maminego ogródka:)

      Usuń
  2. Piękne rzeczy. W następnym roku będę się cieszyć jeszcze bardziej smakiem swoich warzyw i owoców.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja u siebie tylko papierówki zebrałam, stare drzewko ale jeszcze owocuje, w tym roku wyjątkowo późno - całkiem niedawno jeszcze zbierałam,
      pozdrawiam

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Uwielbiam len, a praca z nim to sama przyjemność:)

      Usuń
  4. Też mam to szczęście, że mogę jeść warzywa i owoce bez nawozów dzięki rodzicom, którzy rokrocznie je sadzą na działce. Jaja też zawsze mam normalne, a nie fermowe - od znajomych. Przyznam, że kogla mogla nigdy nie próbowałam, bo boję się surowych jajek, żeby nie nabawić się jakiejś salmonelli. Jestem w tej kwestii panikarą - jajecznicę mąż zawsze je lekko ściętą, moja porcja musi dosmażyć się jeszcze odpowiedznio na patelnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się boję tej salmonelli, dlatego po umyciu jajka skorupkę zlewam szybko wrzątkiem i staram się uważać, póki co jeszcze się nic przykrego nie zdarzyło:)

      Usuń
  5. No pewnie że lubimy kogel mogel:) Tak testuję kubki, większość nie przechodzi próby kręcenia żółtka:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas najlepiej robi mój mąż i wystarczy, że komuś przyjdzie ochota na kogel mogel zaraz chce reszta i kto kręci? Wiadomo:) Dobrze z nim mamy:)
      pozdrawiam

      Usuń
  6. Piękne lny! Czemu mnie tu tak dawno nie było ? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano i mnie to bywanie ostatnio nie za bardzo wychodzi, ale fajnie, że wróciłaś
      ściskam

      Usuń
  7. Kobieto, nie ma Tobie równych!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię , lubię bardzo i też ciut tych wyhodowanych przez Mamę , ekologicznych warzyw mogę pokosztować ..... a dzięki Tobie Martuś mogę oczy nacieszyć takimi CUDAMI .... ściereczki ... ech majstersztyk !!!
    Dobrej jesieni dla Ciebie :)
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  9. Valuable articles, I learn a lot of things, thank you for sharing!Apple MacBook Laptop HD Wallpaper

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...