piątek, 8 kwietnia 2016

Boho ma się dobrze





















Dawno nie szyłam dredowych rurek, do tego projektu tylko 340. Powstały z nich makramowe chwosty do szarf przy zasłonach. Tym razem komplet składający się z białej i gołębiej kotary w stylu boho. Lubię te plątanki i już mam pomysły na kolejne zasłony. Nieważne, że pracochłonne. Efekt rekompensuje czas spędzony na krojeniu, szyciu, przewlekaniu i wiązaniu.


***

Wiosna jeszcze nieśmiała, ale tylko patrzeć jak wystrzeli świeżutką zielenią. Nie mogę się doczekać.


Pięknego weekendu dla Was Wszystkich


Marta



14 komentarzy:

  1. Your macramé fringing is so clever and boho chic.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomijając talent i piękno twojego wyrobu, zwróciłam uwagę na stolik. Piękny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. stolik to pamiątka rodzinna, jest z nami od dawna i baardzo go lubimy

      Usuń
  3. Niezmiennie podziwiam Twoją pracę :)
    Pozdrawiam ciepło
    Gosia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgoś cieszę się, że do mnie zaglądasz
      ściskam

      Usuń
  4. Zdecydowanie warto poświęcić czas na zrobienie takiego cuda. Efekt jest niesamowity - zasłony wyglądają bardzo charakternie. Jestem pełna podziwu dla wykonanej pracy:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeju, ponad 300 makaroników...podziwiam za cierpliwość! Ale efekt wynagradza wszystko - nieziemsko piękny! Pozdrawiam, Kasia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. Są bardzo dekoracyjne, chętnie zrobiłabym z większą ilością, ale wbrew pozorom idzie na nie bardzo dużo materiału przez co praca staje się ciężka. Lubię makramy, moja mama robiła je ze sznurków. Marzy mi się firanka sznurkowa w stylu boho właśnie...

      Usuń
  7. Podziwiam absolutnie!
    Kotary niesamowite i te chwosty... piękne!
    Pozdrawiam serdecznie!
    Kaśka

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...