niedziela, 8 maja 2016

Obrus, którego nie trzeba prasować

W takiej wersji jest to wręcz zabronione. Uwielbiam nieprasowany len. Dlatego ten obrus ucieszy wszystkich, którzy nie lubią tej czynności. Mam kilka obrusów, z którymi biegam do magla, ale są to takie wersje, że bez prasowania nie wyglądają dobrze. Natomiast ten celowo ma suto marszczono falbanę. Owszem można się na niego porwać z żelazkiem, ale po co. Cały charakter tkwi w tej falbanie, lekko strzępionym wykończeniu lamówki, pięknym antracytowym kolorze i pognieceniach właśnie. Jest ogromny, na stół rozłożony, gotowy do podjęcia wielu gości. Z ciemną, grafitową zastawą będzie wyglądał cudownie...












Same szarości - ostatni nabytek starociowy, cechowana miarka "setka" (jak ze starej gospody), u mnie będzie występował w roli świecznika. W komplecie z obrusem wyglądają stylowo. 



Dla chętnych obrus dostępny jest w sklepiku na dawanda


***

Kolejny weekend minął nie wiem kiedy, już niemal połowa maja, a ja jeszcze nie mam bzu. Właśnie wybieram się na szaber, ale cicho sza...

ściskam,

Marta

12 komentarzy:

  1. Uwielbiam!!! Wygląda świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przecudny!idealny zarówno w kolorze, materiale i fasonie. Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniały obrus! No i idealny, bo bez prasowania :) A i miarka świetna. Super nabytek!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Cuuuudny!!! A ja też mam takie talerze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. no po prostu ..słów brak :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Obrus, miarko-świecznik jak zawsze z klasą. Zdjęcia fenomenalne.
    Gorące uściski Aga

    OdpowiedzUsuń
  7. Obrus jest piękny. I ten kolor idelanej szarości. Co prawda ja mam manię krochmalu i magla zarówno na stole jak i w pościeli u mnie wszystko na balszkę - to jednak ten ma taki urok, że wpadł mi w oko, mam przyjaciółkę która uwielbia takie wyroby i w sam raz do domku na wsi by je pasował.

    A.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...