niedziela, 21 sierpnia 2016

Zapraszam do Parapet Cafe

He he... jestem w trakcie małego liftingu kuchni i już mi obrzydło malowanie szafek, więc dla odmiany postanowiłam ubrać w lnianą zazdrostkę kuchenne okno. To nic, że wszystko leży rozbabrane, ale okno jest zrobione. Marzyło mi się by wyglądało jak w starej paryskiej kafejce. Daleko mu jednak do tego, bo cudu z oknem w bloku nie da się zrobić - nie ten budynek, nie to okno, nie to miasto :))) Ale mój niezawodny w sprawach niecierpiących zwłoki mąż (zdobycie odpowiedniego karnisza zazdrostkowego to przecież sprawa niecierpiąca zwłoki... gardłowa...), stanął na wysokości zadania i stworzył mi taki malutki, delikatny, udający stary, nawet małe żabki odpowiednio postarzył i całość fajnie współgra. I nikt takiego nie ma :) Zawiesiłam zazdrostkę i z okazji inauguracji mojej Parapet Cafe upiekłam torcik, zapraszam na małe co nieco. Jeśli macie ochotę wpadajcie, kuszę  niskimi cenami:))















Ostatnio pracowałam nad imitacją,bo to tylko moja improwizacja na temat pojagów koreańskich:



Tu w formie zazdrostek:





***

Czy tęsknicie już za uciekającym latem? Ja bardzo...


ściskam


Marta

14 komentarzy:

  1. Witaj Marto! Od paru tygodni podziwiam Twoje prace. Pięknie szyjesz, obłędne zdjęcia robisz. Jestem pod ogromnym wrażeniem! Dużo ostatnio osób szyjących, niewiele szyjących tak starannie. Tym bardziej ogromnie się cieszę, że trafiłam do Twojej blogosfery :) Pozddrawiam serdecznie! COTTONI

    OdpowiedzUsuń
  2. Zakochalam sie w tej zazdrosce, cudna !!! Ja tesknie za jesienia, bo u mnie wciaz straszne upaly , nie lubie tutejszego lata :) Pozdrawiam:) J

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zawsze zachwycają i pomysłem i wykonaniem.
    Martuś będę w Polsce we wrześniu na pewno się odezwę.
    Pozdrawiam i ściskam serdecznie
    Aga

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak zawsze zachwycają i pomysłem i wykonaniem.
    Martuś będę w Polsce we wrześniu na pewno się odezwę.
    Pozdrawiam i ściskam serdecznie
    Aga

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo zachecajace zaproszenie, powinnas byc ostrozna ;-)
    Siczna, zazdrostka. Gratulacje dla Was obojga. Nieustannie podziwiam Twoje pomysly i realizacje
    Pozdrawiam
    A

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie napatrze sie nigdy na te Twoje lniane cudowności :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepiękne zdjęcia! Okno wygląda przecudnie! Nie byłam nigdy w paryskiej kawiarni, ale jestem pewna, że Twoje okno wygląda nawet lepiej, niż to paryskie. Uściski, KAsia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudne zdjécia o ogólnym klimacie to nawet sié nie da napisac:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne zazdrostki, bardzo klimatyczne. Brawa również dla męża:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Obie fajne;) Chetnie wpdalabym na kawe i nauki do Ciebie. Karnisz i zabki-bomba:)

    OdpowiedzUsuń
  11. czas powrócić do blogowania :D
    ile u Ciebie nowości lnianych!!! jak zwykle wszystkie cudne!!! brawo gratuluję!!!
    tymczasem pozdrawiam z lazurowego Kalmaru i zapraszam tutaj:
    http://agamyswedishhome.blogspot.se/
    buziaki aga :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Pięknie :) Co do uciekającego lata.. chyba każda pora ma swoje atuty. Osobiście, jeśli chodzi o wystrój mieszkania preferuję jesień / zimę :)

    OdpowiedzUsuń

  13. Marta jaka Cudna ta kawiarenka ....jak już kiedyś do Lublina się wybiorę to wpraszam się na filiżankę ☕💙 przepięknie !!!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...